Venus …

Znam cię z Obserwatorium…

… Z dali od dawna tak jak Venus
błyskałaś… i nagle…
grawitacja przyniosła list…
z Kosmosu list – do mnie –
przysłałaś…
Takiej sytuacji nie znałem, nie przewidziałem…
postawiłaś mnie w niej
znienacka, choć – wiedziałem…?

… wozi Cię gdzieś, tam, jakiś ON;
żyjecie razem
bo… wspólna, wygodna i pełna tacka…
… lecz Dla Ciebie
Kosmos – rzecz skończona.
… Dla niego ty też jesteś ONA…

Podobno tak z gwiazdami dzieje się…
Zapewne – jak ja
oczekiwaniem by odkryć –
ty swoim życiem jesteś zmęczona…

… Nie wiem, czy
tak mi w myślach bliska –
odkryciem dla mnie kosmicznym
chcesz tylko w liście wyskarżyć się,
czy…
zniknąć w moich ramionach?

.
______________________________ mkd ___ VI.2011

… wERNISAż …

Wlasnie na wernisazu

jestes …

a ja … tu … marze

ze juz niedlugo bedziesz

tuz obok

… twarz przy twarzy

… oddech tuz przy oddechu

… tak spokojnie

… bez grzechu …..!?

a jednak …a może …?

chyba tesknie…

Potworze,

pisze tu list do Ciebie

a Ty ..?

nic o tym nie wiesz ?

Jak gdyby nic

po wernisażach

przy drinkach i obcych twarzach

rozsiewasz w krąg swe wdzięki

… niby nie wiedząc o tym

sprawiasz wszystkim kłopoty

… bledną zazdrosne panienki

a chłopy miast na ściany

tam gdzie obrazy i ramy

ślepić  lub na dywany

– idą w trop Twoim śladem,

jedzą grzecznie z twej ręki

.

a ja … tu….

jak pijany

tym,  że ciebie wciąż nie ma

krążąc od ściany do ściany

piszę od nowa poemat

o tobie …

… no i o mnie..

o tym,  jak brak ogromnie

ciszy, kiedy powrócisz…

gdy będę znów pijany

Tobą……tak jak zawsze delikatnie,

bez słowa… jak niemy..

by nikt nie dostrzegł

… byś  nie spostrzegła

drżenia, rumieńca, tremy…

bo nie wiem czy się uda

… czy uda się je powstrzymać,

gdy wrócisz po wernisażu

moja … lub …  już niczyja…

Może  po tym, kolejnym,

nieważne będzie wszystko,

… a dla mnie wernisażem

pozostaniesz…

Artystko… ?

.

___________________________________________ mkd_____

Czyściciele …

… utwór – memento dla oszustów – poświecony pamięci Jolanty Brzeskiej – lokatorki upominającej się o swoje prawa, spalonej żywcem za rządów PO i PSL w Warszawie prawdopodobnie przez „reprywatyzatorów” – oszustów, tzw „czyścicieli kamienic” – wykupujących za bezcen w przestępczy sposób wielomilionowej wartości nieruchomości (i przy współpracy niektórych skorumpowanych pracowników Urzędów Miast, adwokatów oraz aparatu sądownictwa?) by później wyrzucać z bezprawnie przejętych domów mieszkających tam ich wieloletnich lokatorów…

_______ „Reprywatyzatorom” … _________________

Świń tuczenie (się) w naszym bufecie
zakończyło się…? … Nie? Czy nie chcecie
by skończyło się to, co zabawą 
i regułą dla kast było, by wróciło PRAWO…?
…………..
Społeczeństwo w Prawo znów uwierzy,
gdy doczeka się końca grabieży;
gdy doczeka staruszek i babcia
bezstresowych nocy w starych kapciach,  
gdy snów pięknych doczekają młodzi –
bo ich złodziej nie będzie nachodzić
i wyrzucać z kamienic na bruk,   
tak jak do dziś to trwało…
…………………….
Ten huk,
który rozległ się w Polsce – do spodu
niechaj wyrżnie wrzód z ciała Narodu…
…………………….
W Sprawiedliwość prawdziwą uwierzę,   
gdy zobaczę przed Ratuszem pręgierze,
gdy w nich cała złodziejska elita
wyspowiada się z byłego dolce vita,  
i gdy w dyby pójdą stare wieprze
przy korycie rozparte w najlepsze,
które zżarły nam bezprawnie wszystko
co nam bliskie – zostawiając rżysko!

Uwierzymy… gdy pręgierze, dyby
staną serio, nie tylko „na niby” –
jak to zwykle do teraz bywało…  
… by znów ludziom spokojnie się spało
w swoim domu, nie w jakimś „tenkraju”,  
kondominium – dla kast samozwańczych raju,   
lecz w Ojczyźnie, bez band „czyścicieli” –
na pachnącej prawością pościeli…

.


__________________________________ WierszeMKD ___ X.2016

 

 

 

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Dzieci bezdomnego …

Z okazji Dnia Ojca i Dziadka – wiersz udostępniam wszystkim, którzy pogardzają spotykanym „włóczęgą”, tym którzy współczują samotnym nie zastanawiając się skąd się tacy biorą, także tym  którzy Ojca lub Dziadka na co dzień mają i cieszą się, a przede wszystkim tym, którzy mogli mieć i Ojca i Dziadka – i nie mają, bo postępowali tak a nie inaczej…  pozostawiam Wam przemyślenia, radość, może także – wyrzuty sumienia…

_____________________________

Nie zapraszajcie go na Święta, 
.   gdy rzuciliście go za próg
.      zapominając, że nad siły
.          pracował dla was – póki mógł.

To wam budował dom bez troski,
i zawsze dla was uśmiech miał
i czas, by zawieźć na zajęcia…
Tak, zawsze o Rodzinę dbał…

… Matkę rozpuścił, tak jak chciała;
nie było jej niczego brak,
aż o przysiędze zapomniała…
… Pomagaliście jej?
……………………………………. O, tak…!

… Nie poszukujcie więc po Ojcu
.   w pamięci śladów jego stóp,
.      a gdy nadejdzie Dzień Zaduszny
.         postawcie znicz
.            na inny grób…
.
Dbajcie o własne swe pisklęta,
.    by o was dbały też – jak on,
.       bo wierzę – kiedyś przyjdą Święta
.         i Bozia spyta –
– czyj to dom…?
…………….
Uczciwym wtedy na płacz wzbierze…

.         … Choć wątpię, że was na to stać,
.              nawet, gdy któreś westchnie szczerze:
.             „Przepraszam, Tato, ty frajerze”…

.                 … co powiesz, matko…?  

                                          …     *\   *\   *\     … ?

 

.
______________________________________ mkd ___ Święta 2002/ 2016

P.S. 

Opisana historia jest autentyczna i aż banalna, bo tak często spotykana… żona wraz ze znajomym męża (jak się później okazało jednym z kochanków) okradła swojego ślubnego wyprowadzając mu z kasy Firmy pieniądze, wpędziła w długi i przekonując dzieci, że ich Ojciec jest zadłużonym fajtłapą, bo nie stać go na dolce vita – spróbowała pozbyć się go z domu… Pomagali w tym także korzystający latami z pracy zięcia dziadkowie – rodzice mamusi – przekupując dzieci i nakłaniając do „nowego” a także – wspólnie z mamusią – do podłości i szykan wobec Ojca… Mimo to dzieci o szalbierstwach kochanków nie dowiedziały się nigdy od Ojca, który uważał ze utrata szacunku jaki powinny zachować dla Matki je osłabi…

Teraz te dzieci mają już własne dzieci. Mimo, że Ojciec i Dziadek wielokrotnie udzielał im, już jako dorosłym, pomocy – konsumowali ją, nie interesując się jednak jego zdrowiem ani losem… Może uważają, że im się należało, lub że człowiek, który poświęcił dla nich wszystko – jest frajerem, a może… wstydzą się swojej zdrady, swoich brzydkich postępków; wiedzą, że czasem by wynagrodzić krzywdę samo „przepraszam” to mało… 

… może je znacie, te dzieci…? Może są dla was miłe, wraz z mamusią i jej obecnym kochasiem stanowią wzór kochającej się trzypokoleniowj cacy rodzinki? .. Jeśli tak ich postrzegacie – jak postąpicie po przeczytaniu tego tekstu? Zaprzyjaźnicie się z nimi…? … Czy opisani w tekscie i wierszu są tego warci?
Mój kumpel, Menel (zobacz wiersz o nim), który mi historię opowiedział jest z wielu względów kimś nie tylko dla mnie wiarygodnym… Może to nie ma znaczenia, lecz przypuszczam, że to refleksje z jego życia… Ot, historia jakich podobno wiele, pomyślcie jednak, gdy spotkacie przy śmietniku lub w autobusie zaniedbanego Człowieka ubogo niemodnie odzianego, że ten ktoś był może dobrym Mężem i Ojcem, tylko zbyt dbał o żonę i dzieci…?

P.S. II
wiersz pt. „Pamiętajmy o ludziach” – MKD Poezje

EROTYK z umiarem …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

F// AKWARIUM II

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

F// DWÓR …

… Ten do wczoraj wciąż jakże aktualny tekst to – jak się dość przypadkowo okazało – utwór o marzeniach Obywateli od dziecka po starość oszukiwanych przez żadne władzy (i nie łudźmy się ideologią – także pieniądza) elity Państwa! Wierszo-piosenka (z dość prostą muzyką) obrazująca także nasze, trwające już kilkadziesiąt lat Neverending-Story

… Mój „DWÓR” powstał w epoce po „transformacji 89″, pod wpływem zauważonej dziwnej acz ogromnej zbieżności powieści wieszcza Orsona Wellsa (m.in.”Folwarku zwierzęcego”) z realiami polskimi, narodem posiniaczonym następstwami Jałty, manifestu 1944, Referendum 3xTAK, i Reformą rolną, Poznaniem 1956, Marcem 1968, Wybrzeżem 1970, zdradzonym entuzjazmem 1980, złudną euforią 1989, a zwłaszcza od roku 2008 sprawnie reżyserowaną „cudownością” oferowaną przez – jak się okazało – wciąż tych samych prestidigitatorów zmieniających maski i urzędy…Majsterkowiczów…

„DWÓR” był wtedy ot, piosenką, refleksją, nieśmiałą satyrą, żarcikiem, alegorią, z założenia o kraju mitycznym, bo gdzieżbym tam śmiał wypowiadać się o własnym… Było totalitaryzmów na świecie mnóstwo i są nadal, i Orson W. temu nie winien, że choć był zdolnym obserwatorem, nie przewidywał że akurat w Polsce może zostać uznany za jasnowidza… Mimo to DWÓR byłby może wciąż niewinną piosenką, gdyby nie zachciało mi się kiedyś sławy zespołu Jirżeho z Barżin i nagrania utworu, puszczenia nagranej w małomiasteczkowym studio piosenki w internet, milionów wejść, platynowych płyt itp itd… Gdy znajoma, podpora miejscowego amatorskiego chóru  (w cywilu zatrudniona w miejscowym Ważnym Urzędzie) poproszona o pomoc w w nagraniu w postaci dwóch koleżanek chórzystek zobaczyła tekst, zakrzyknęła -„Przecież to o nas! Nie będziemy tego śpiewać!”

I stało się – nie dość, że nie zaśpiewał tego tam nikt, nie nagrałem tam już niczego, ale nie raz później zastanawiałem się, czy moja chęć zdobycia internetowej sławy nie była przyczyną tego, że moja Firma z dnia na dzień straciła zamówienia tegoż właśnie Urzędu na rzecz wcale nie taniej liczącej swoje usługi mojej konkurencji z drugiego krańca Polski…

Nie było jednak takiego Złego, któremu by (w Polsce) na jeszcze lepsze nie wyszło. Polska kwitła, babka zamiast stać na balkonie wierciła po kraju w Pendolino, a gminne towarzystwo,  jak klon niewinnej owieczki Dolly powielone w tysiącach innych gmin, miast i miasteczek, chóralnie rozkwitało, a choć pod Rybnym Delikatesem na Wiejskiej bez przerwy ktoś urąga rybie, że śmierdzi od głowy – parfum rozpylono w mediach taki, że tylko pianie o sukcesach słychać, a wszystko świeżo na różowo zgodnie i bezpiecznie pozamalowywane… Ja też nie narzekam, dzieła Orsona W. jako oficjalnie przez „ekspertów” wyśmiane i zupełnie nieprzydatne realiście oddałem do Biblioteki Science-Fiction, a dzięki przygodzie z chórzystką musiałem się zmobilizować, wyprowadzić, zamknąć firmę i nauczyć śpiewać solo!

Alleluja !!!… 

Ileż takich „wrażliwych na prawdę” dworów znamy??? Ileż to firm musiało się nauczyć układnie – w myśl zaleceń zwierzchników chórzystki – śpiewać solo  jak ja…?… UKŁAD – to mityczne hasełko oznaczające „coś nie do wykrycia” co jest przeważnie zawsze na etapie wyjaśniania przez PT Prokuraturę i przeważnie zawsze kończy się umorzeniem dochodzenia (oraz jakże często umorzeniem działań tych, którzy się skarżą)…  Według dyżurnych i jakże dobrze od pół wieku znanych gąb „ekspertów”,”info-przekaźników” mających zadanie bełtania ludziom w głowach i tłumaczenia z polskiego na nasze kolejnej afery – UKŁAD to podobno coś niezależnego od formacji (nie tylko politycznej) w której występuje. Niektórzy jednak znawcy życia i praktycy twierdzą, że jeżeli rozejrzycie się uważnie – zauważycie formacje (i to niestety zwłaszcza polityczne), gdzie Układ to podstawa istnienia… Miejmy nadzieję, że niewinny „DWÓR” przyda się kiedyś „ekspertom” do odkrycia – dlaczego w opisywanym kraju, jakże podobnym do naszego „trwa brać”, trwa rok w rok, rąsia w rąsię i krok w krok… :-)

Tak, polskie Samorządy są CHORE… A My? … My mamy dużo pracy…

__________________________

Na dworze każdy mądry król gromadę dworzan ma.
By nie gnuśnieli – zawsze im zajęcie ważne da…
… Jednego każe uczyć z ksiąg, drugiego pięknie grać,
trzeciemu z czwartym mądry król o tamtych każe dbać…

Ref.: Rozwija się rycerska brać na mądrym dworze tym,
bo dobry władca na „trwa brać” tam nie pozwala im.
________
Rycerzom każe dobry król ochraniać cały lud,
i dbać, by wypić było co i żarcia było w bród,
więc pod murami dobry król tysiące ludu ma
i kocha króla dobry lud – bo król o niego dba.

Ref.: Rozwija się, rozkwita kraj, spokojnie płyną dni
bo dobry władca za „trwa brać” pourywałby łby!
_____________

… Lecz znam ja dwór; jest tam i król, warchołów przy nim ścisk,
z nich każdy parcie na żłób ma i wredny, chciwy pysk.
Agresji w nich do samych pach, a zamiast chronić lud
– peany każdy pieje w krąg na temat swoich cnót.

Ref.: … I gnije kraj… To piekło, to raj, to kłótnie, to zadyma,
a starzy mówią – Q… Trwa “brać”, a króla – jakby ni ma!
__________

I diabła czasem prosty lud za wzorzec przyjmie cnót,
gdy mu się aureolę da. … Lud łatwo wierzy w cud !
Od lat magików stado dba, by lud złudzenia miał,
by kusił go diabelski miód, by lud w głupocie trwał!

Ref.: ………. Dlatego to wciąż mogą stać warchoły na świeczniku,
……………… a cham i głup igrzyska ma – i kocha obłudników.

Coda// ==================

Lecz naszych marzeń, że jest kraj, gdzie można godnie pożyć,
gdzie nie „trwa brać”, bo prawy król – nikt zabrać nam nie może!
Tak!
Naszych marzeń, że to NASZ kraj – nikt zabrać nam nie może!

.

__________________________________________ mkd ___ I.2009/15

proszę posłuchać – jak to świątecznie brzmi w prawykonaniu :-)

.

Historia o Szczecinku …

(… wiersz pisany kiedyś na konkurs „Malowanie słowem” dla Szczecinka…)
________________________

.
Najlepsze – z lat siedmiuset
historii o Szczecinku –
przedstawia pani Ela.
Mieszka tuż, tuż, przy Rynku.

Do wieku lat siedmiuset,
rzecz jasna, brak jej trochę,
za to – za ogrom wiedzy –
niejeden ją pokochał.

Gdy tylko tu przyjeżdżam –
wnet odnajduję Rynek,
i Elę … łaps! Za rękę…
Pokazuj mi Szczecinek!

A ona, urokliwie
tak, że aż zachwyt czuję,
to wszystko, co najlepsze –
natychmiast pokazuje!

Gdy, nasyceni wiedzą,
na futrze, przy kominku,
tak sobie rozmyślamy –
rozkosznie nam w Szczecinku.

___________________________

PS.____ (niekoniecznie do druku)

Wystarczy jeszcze zważyć,
jak ciężko, po godzinach
Szczecinek tu wychwalam
po uszy tonąc w rymach

– nie po nagrodę, jednak
gdyby tak tu, na Rynku
od Miasta dostać Laur… ?
Mógłbym o wypoczynku

pomyśleć; tak by Ela
mogła zajęcia ze mną
mieć, bym mógł wciąż przeżywać
historię (z nią) przyjemną.

.
__________________________________ mkd ___ 2009

Historio Polski naszej …

Pamięć Narodu o faktach, o Historii to fundament, dla nas i pokoleń… to obowiązek!

Maciej Krzysztof Dąbrowski // mkd

______________________________________P.S… napisany kilka lat temu obraz – jakże niestety pasujący do smutnej rzeczywistości opisanej w wierszu „POPLAMIENI

…………………………………..

Historia Polski naszej jest jak Księżna Pani…
Całujcie Panią w rękę! Ona nie cygani…
Pamięć ma bardzo dobrą, odbije się czkawką
komuś, kto gwałci Prawdę,
chowa ją pod ławką,
lub zatopić próbuje…
… bo Prawda wypływa,
by kłamcę piętnem plamić gorszym niż oliwa…

Jeśli Historio nasza niczego nie zmienisz,
gdzie spojrzysz – na tych ławkach
sami po plamieni, w immunitety strojni
i czapkę-niewidkę blamaży
radzić będą – jak z Ciebie konfitury smażyć!

Księżno Historio nasza, kto Cię nie pamięta,
lub nie chce znać – ten łatwym łupem dla agenta,
który – gdy swoje zrobi – na pomniki spieszy.
Z nich swoje prawo głosi:
„kto zdradza – nie grzeszy”
… a – gdy się tłumnie na to oburzą rodacy –
krzyczy: Prawdy nie trzeba!

… Czy od dziś – w myśl pracy
agentury wszelakiej – na kłódki zamknięte
w Archiwach ma zaginąć wszystko, co nam święte?
By Naród plew od ziarna odróżnić nie zdołał?
………
Zdradzisz swoją Historię, Narodzie, gdy twoja?

.

_______________________________________ mkd ___ 04-07.07.2010/10.II.2012

.

IGRZYSKA …

…wiersz ten powstawał w lipcu 2008, roku Olimpiady, niegdyś idei i szanowanego przez wszystkich czasu-symbolu Pokoju – w nawiązaniu do innego, wcześniejszego wiersza z kwietnia/maja 2008 pt. “Przenieśmy Olimpiadędo którego inspiracją było krwawe tłumienie ruchów wolności w Tybecie.

… 10.12.2010 laureat, pochodzący z Chin, pięknego kraju o wspaniałej tradycji i Kulturze, nie mógł odebrać przyznanej mu przez Świat Pokojowej Nagrody Nobla. Przyczyna prosta – siedzi w więzieniu, w kraju o nazwie Chiny. Był kiedyś jednym z demonstrantów na Tien an Men… Za co siedzi w więzieniu teraz? Za pamięć o Tien an Men?

Czy można uwięzić ludzką myśl… ? ( > Cogito………> mkd/1981)

4 kwietnia – w Polsce rocznica ale i tam, kilka tysięcy km dalej na tej samej Planecie obłudnego świata pt. Ziemia – inna Rocznica……….  wczoraj w radio 2013 słyszałem, że i dziś, kilkadziesiąt już lat od rozjechania czołgami protestujących na pekińskim placu Tien-an-men studentów świadkowie tamtych czasów opowiadając o setkach czy nawet tysiącach ofiar ukrywają swoją twarz i tożsamość…

… ileż nam, ludziom, tych rocznic…?

__________________________________

Niebiański spokój Tien an Men…
……. tysiące na nim zniczy
Choć do dziś czołgów łomot grzmi
– dziś to się już nie liczy…?


Cóż, co innego winno być
pokarmem dla poety
lecz mimo że tysiące nas
– zbyt mało nas, niestety …

Niebiański spokój Tien an Men…
……. tysiące płonie zniczy
…. tysiące rozjechanych tam
o sprawiedliwość krzyczy

i będą wieki krzyczeć wbrew
dzisiejszej pięknej wizji –
bo cóż to, że tak piękne są
Igrzyska Hipokryzji.

Na tych Igrzyskach Możnych Kwiat
zmaluje same cuda,
pobije polityki świat
rekordy swej obłudy.

Dzisiejszy malowany świat
i zbezczeszczone znicze
One, wraz z Olimpijskim tam,  
o sprawiedliwość krzyczą …

I nie wystarczy kłamców stu
i milion żołnierzyków
by zamknąć za kratami świat,
zagłuszyć odgłos krzyków…

Usłysz, Narodzie Wielkich Chin
tę zakłamaną ciszę…
niech piękny Konfucjusza duch
znów twoje wiersze pisze…

______________________________________ mkd ____08_08_2008/2013

Instynkt …

Istnieje coś takiego
jak instynkt, a to znaczy,
że mamy „czuja”, pewność,
że jest tak, nie inaczej…

Mądrale zawsze wiedzą
na dwieście, trzysta procent,
że to ich „czuj” jest zawsze
najnajwłaściwszą z ocen,

i nikt ich nie  odwiedzie
od tego przekonania –
nie zrobić, i nie dotknąć.
Ten „czuj” wszystkiego wzbrania!

A może to w bojaźni
przed błędem tkwią przyczyny?
Instynkt nam nie pomoże;
gdy chcemy – to zbłądzimy.

… A kiedy nas, szczęściarzy,
ogarnie żar bez granic,
czy będziemy nasz instynkt
– że to on zawiódł – ganić… ?

Nie… odkryjemy bowiem
coś, co zbawienne bywa
– że instynkt, „czuja” mamy
po to, by móc odkrywać!

.
________________________________ mkd ___ VI.2010/III.2014

.

« wstecz - dalej »