Ja nie pragnę żadnych obcych ziem,
ja tam nie chcę pustynnego piasku,
ale SUWERENNEJ POLSKIEJ ziemi chcę
Niepodległej! Bez zdradzieckich kłamców wrzasku!

NIE DO POMYŚLENIA dla mnie jest
by nam przybysz mógł narzucać NASZE prawa,
by oszczerca mógł bezkarnie z Polski drwić
a ten, kto chciał zabić – lek podawał!

NIE DO POMYŚLENIA jest, by kogoś,
kto jak węgorz śliski wciąż przepraszać
i pozwolić, żeby z Prawdy sobie kpił
podły kłamca twierdząc, że to „karma” nasza!

Ja tam wiem, że NIE PCHAM się w gościnę,
jeśli nie stać mnie rewanż i uczciwość
i dlatego CHCĘ, by OCHRONIŁY mnie
przed zarazą w Polsce: Prawo! Sprawiedliwość!

.
________________________________ MKD Poezje ___ IV.2018

(foto AFP) Żydzi na Marszu Żywych 12-04-2018; niemiecki nazistowski obóz zagłady Auschwitz

– MARSZ „POKOJU”…?

 

„szukam w ludziach Człowieka” (mkd)

Strony Działu   *   WIERSZE   *  zapraszają

Czekają też  > _____POEZJE ______ i ______ TEKSTY

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin>(lektura zakładek: INSTRUKCJA OBSŁUGI  oraz=>EMPATIA /TESTER)

 dowiedz się czegoś  _<*o Autorzehttps://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif
 _______ o Witrynie < ________
 //////////////// (all  rights  reserved)/////////////////

__________________

Remedium …

__________________

… Stają przed nami kłamcy…
Różnie przyodziani,
płeć nie gra tutaj roli
– ważny immunitet.

Jedni z gminu pochodzą,
inni tu układem
wyniesieni zostali, a innych
– nadesłał komitet…

Widzicie gębę kłamcy… ?
Poważne oblicze
w marsową minę strojne
– wiedzy jest złudzeniem…

Widzicie oczy kłamcy… ?
Zmrużoną powieką
osłonięte – uwodzą
zalotnym spojrzeniem…

Widzicie usta kłamcy… ?
Skrzywione uśmiechem
znaczącym… ma potwierdzać
sączonych słów treści.

Widzicie język kłamcy… ?
Rozdwojony, wąski,
długi, ociekającym jadem…
w gębie się nie mieści.

… Patrzymy jak kropelki
jadu miodem strojne,
syte zbożem skradzionym
padają na rżysko…

Rżysko – to my… a kłamca
to dobrze rozumie.
Ma w gębie pewność siebie
– remedium na wszystko…

_________________________________ mkd ___ 18.IX.2014

(… data „wielkiej ucieczki” kolejnego „zbawcy narodu” i kolejnej „wielkiej zmiany” – na mównicy… niby dawno – a wciąż tak aktualne!)

.

.

Droga z Golgoty …

_________________________

Wiersz – impuls… napisany „tego” tragicznego dnia… można odnaleźć w „Antologii 96 wierszy Smoleńskich” /wyd. 2015/ …

_________________________

Co czuję – jak mi powiedzieć… ?
Chciałbym coś więcej – nie mogę…
By słowo ciałem się stało
– dla słowa trzeba mieć  drogę…

Drogi nam trzeba do Prawdy,
więc daj rozróżnić nam, Panie,
prawość od zdrajczej podłości.
Oświeć nas – nim mrok nastanie…

Tyle jest dróg… tak wygodnych
kłamcom, blagierom, krętaczom.
By słowo ciałem się stało
– lepiej, byś Ty drogę znaczył.

Drogę właściwą. Nie krętą,
i nie tak aż tajemniczą.
Drogę bez łez krokodylich,
kłamstwa i morza goryczy.

Prawdy rozumnej nam trzeba;
tej, która sensem jest życia.
Tej w czarnych skrzynkach zaklętej,
w archiwach, w sercach – co krzyczą

o bólu – w proch obróconym,
o duszach – z grobów powstałych,
o czynach – pamięci godnych,
o tych, co – PRAWDY- wołają!!!

…………………………

A gdyby się kto naśmiewał
– jak to ma dotąd w zwyczaju –
po co nam Prawda?…
… daj Panie, by nie śmiał wieść nas do Raju.

.
_____________________________ mkd ___ 10.04.2010

P.S…. By uprzytomnić bardzo młodym ludziom co się wtedy działo, jaką atmosferę „strachu” od 2008 wytworzyła i jakie lekceważenie Polski przez podważanie autorytetu osoby piastującej Urząd Głowy Państwa okazywała przed i po smoleńskiej tragedii  jedna z rządzących wtedy Polską partii politycznych (grup interesów?) – zanotowałem w opisującym ową atmosferę utworze pisanym pod wpływem tego co odczuwałem i opublikowanym 9 kwietnia 2010 o godzinie 07:32 – dzień przed podawanym oficjalnie terminem „katastrofy” wierszu pt.  OCZEKIWANIE (Placement) … 

EMPATIA …

… Wiersz o empatii, którą od wieków wypiera z ludzi pycha, chciwość i żądza władzy, empatii, której i dziś, w XXI wieku tak na całym świecie brakuje powstał 27 stycznia 2010 r., w kolejną Rocznicę oswobodzenia usytuowanego na ziemiach okupowanej w czasie II wojny światowej przez Niemców Polski – niemieckiego obozu koncentracyjnego, kompleksu zagłady – Auschwitz-Birkenau.

… Wiersz inspirowany pamięcią o cierpieniach setek tysięcy pozbawianych tu godności, mordowanych tu ludzi to wołanie o EMPATIĘ – wciąż aktualne, bowiem Świat wciąż pełen jest przemocy, pełen Stworzeń potrzebujących pomocy…

… Wołanie  jest wciąż aktualne i będzie – póki wszyscy bez wyjątku, a zwłaszcza chorzy „na władzę” ludzie nie przypomną sobie że są ludźmi a nie najgorszą odmianą drapieżców na naszej Planecie i póki wszyscy nie uświadomią sobie, że sam gest, lub  kostium z aureolą, lub najpiękniejsze nawet lecz puste słowa nie czynią nikogo Świętym! To nasze pełne empatii czyny świadczą dobrze o nas, świadczą o naszym człowieczeństwie, że jesteśmy Ludźmi.

Pamiętajmy o Empatii… odnajdźmy ja w sobie i pielęgnujmy – pomagajmy tym, którzy w potrzebie, nie czekając na przykład lub komendę…  nie czekajmy – i nie tylko dlatego, że możemy się jej, Empatii nie doczekać, gdy będziemy sami potrzebować pomocy…

______________________


Ten, który chce szacunku
od drugiego człowieka,
od całej grupy ludzi,
od narodu – nie czeka,

aż mu się inny człowiek,
czy inna grupa ludzi,
czy naród w pas pokłonią…
Empatię w sobie wzbudzi

i bez względu na wielkość
swą lub potęgę broni –
przed słabym, przed ułomnym
swe czoło pierwszy skłoni.

To jest oznaką siły;
wykładnią zaś Wielkości –
Empatia… tak potrzebna
ludziom. W imię ludzkości.

.
______(w Rocznicę wyzwolenia obozu)______ mkd ___ 27.I

Wiersz pt. EMPATIA przedstawiony został publiczności wspaniałą interpretacją byłego więźnia Auschwitz, 90-letniego wtedy nestora polskiej Sceny Sw.P. Augusta Kowalczyka w lutym 2010 r. w MDSM w Oświęcimiu podczas mojego wieczoru autorskiego, na którym wszyscy obecni dali przykład empatii zbierając środki na leczenie małego chorego dziecka z Oświęcimia, Igora… Niezapomniany koncert…

PS..  Pan August Kowalczyk czytał też wtedy napisany w tym samym rocznicowym czasie związany z obozem Auschwitz inny mój utwór pt NAPIS ….

Dziecko (jak wiem od dzielnych jego Rodziców) po kilku latach szczęśliwie wyzdrowiało. Historia opisana jest w zakładce AKCJA…. by nie było wątpliwości – EMPATIA powinna być obowiązkiem i priorytetem „na codzień” i na każdym kontynencie, w każdym bez wyjątku kraju… niezbędna każdemu, kto chce nosić miano Człowieka.

_________________________ MKD Poezje

Wybór …

____________________________

Patrzę na świat, na siebie… Żyję…
Myślę jak człowiek, jak człowiek czuję,
ale czy wpływ mam na to co ważne?
Czy działać umiem?

Patrzę ze wstrętem na chciwość, podłość
w majestat prawa schowane skrycie;
na głodnych tłumy, na brak honoru,
na handel życiem.

Patrzę na strasznych w swojej zawiści,
na głupców, zawsze klaskać gotowych,
na pół-idiotów wierzących ślepo
w gesty i słowa.

Widzę nadludzi! Zgłupiałe hordy
wodzowskim gestem wiodą do kresu,
mamiąc niesytą zaszczytów mordą,
pełną frazesów.

Widzę ich wszystkich, Możnych i Dzielnych,
co w gabinetach skryci tajemnych
wojny planują. Dla Wielkich Celów!
Zabitym – zbędnych.

Podziwiam skromnych, co swą ofiarą
niezłomnie praw i tradycji strzegą,
którzy przed wszelkim zbrodni zamysłem
bronią słabszego.

Tym, co niebaczni własnej wygody
nie zawahają się przed urwiskiem
gotowi skoczyć zeń Prawdy broniąc –
kłaniam się nisko.

Patrzę na efekt mojego życia…
To świat!
… Dla niego żyję!
Tworzyłem i zło i dobro.
Coś mogłem zrobić!

A co zrobiłem… ?

____(tytuł utworu w ZAiks> „Wybór drogi”) _________________ mkd ___ 2002/9


… jeśli zechcecie- przeczytajcie > .. Co zrobiłby dziś NOE ?

oraz… >>> AKWARIUM

Trudna miłość …

__________________________________

Kocham cię Polsko miłością dziecka – najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko,
wciąż w sercu mając cichą nadzieję,
że się pozbędziesz plagi pijawek
zdrajców, złodziei,
którzy od wieków na nasze Prawa rzucają sieci
wykorzystując nadtolerancję…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną
jak Matkę – pełną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!


.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

Maciej Krzysztof Dąbrowski

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
– wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby –
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono –
tak  zdecydował  “brat”.
Tam –  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni –
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
.____________________________ mkd __ 1978/2005

… wiersz Katyń, chyba jeden z pierwszych o Katyniu, Bykowni, Miednoje, Starobielsku i innych nieznanych jeszcze wtedy miejscach dokonywanego na tysiącach Polaków od 1937 do 194 1(?) ludobójstwa napisałem w 1978… // w 2003(?) utwór przyjęto do Archiwum Org. Karta//…… W 2005 – dzień po pogrzebie Jana Pawła II – zmieniłem zakończenie na obecne// … 17 września 2015, gdy w Warszawie otwarto Muzeum Katynia –  dodałem ilustrację (foto) wykonanej w drewnie  jednej ze stacji (partyzanckiej) Drogi Krzyżowej Katyńskiej, wyjątkowego miejsca położonego w uroczysku Kruczek w Lasach Janowskich…

MKD Poezje (Maciej Krzysztof Dąbrowski)

P.S. Zobacz też, drogi Czytaczu wiersz (wydany w „Antologii wierszy smoleńskich” 2015): Droga z Golgoty

Jedna ze stacji "Drogi Krzyżowej Katyńskiej" (Uroczysko "Kruczek". Lasy Janowskie)

Jedna ze stacji „Drogi Krzyżowej Katyńskiej” (Uroczysko „Kruczek”. Lasy Janowskie) fot:MKD

Historio Polski naszej …

Pamięć Narodu o faktach, o Historii to fundament, dla nas i pokoleń… to obowiązek!

Maciej Krzysztof Dąbrowski // mkd

______________________________________P.S… napisany kilka lat temu obraz – jakże niestety pasujący do smutnej rzeczywistości opisanej w wierszu „POPLAMIENI

…………………………………..

Historia Polski naszej jest jak Księżna Pani…
Całujcie Panią w rękę! Ona nie cygani…
Pamięć ma bardzo dobrą, odbije się czkawką
komuś, kto gwałci Prawdę,
chowa ją pod ławką,
lub zatopić próbuje…
… bo Prawda wypływa,
by kłamcę piętnem plamić gorszym niż oliwa…

Jeśli Historio nasza niczego nie zmienisz,
gdzie spojrzysz – na tych ławkach
sami po plamieni, w immunitety strojni
i czapkę-niewidkę blamaży
radzić będą – jak z Ciebie konfitury smażyć!

Księżno Historio nasza, kto Cię nie pamięta,
lub nie chce znać – ten łatwym łupem dla agenta,
który – gdy swoje zrobi – na pomniki spieszy.
Z nich swoje prawo głosi:
„kto zdradza – nie grzeszy”
… a – gdy się tłumnie na to oburzą rodacy –
krzyczy: Prawdy nie trzeba!

… Czy od dziś – w myśl pracy
agentury wszelakiej – na kłódki zamknięte
w Archiwach ma zaginąć wszystko, co nam święte?
By Naród plew od ziarna odróżnić nie zdołał?
………
Zdradzisz swoją Historię, Narodzie, gdy twoja?

.

_______________________________________ mkd ___ 04-07.07.2010/10.II.2012

.

Jesteś tu …

______  Jesteś tu ______     ………………………… (słowa i muzyka: MKD Poezje)

Jesteś tu…
tak marzyłem o tym
dzień po dniu,
pamiętałem dotyk,
jak ze snu, jak za mgłą
twoich ust, twoich rąk…

jesteś tu…
wciąż pamiętam chwile
te, gdy znów
tu przychodzisz do mnie
zjawiasz się jak ze snu
by mi szeptać coś
bez słowa…
……… (ref.) … W moim śnie
tak na palcach płyniesz cicho
… jakieś cię przyniosło licho
by mnie tobą znów czarować…
by zakłócać spokój, ciszę,
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
by… znów ciepło, znów intymnie…

Jesteś tu…
… wtedy nie potrzeba wielu słów,
by dotykać nieba
… prawie żadnych słów nie trzeba
by szczęśliwym być do nieba… 

……… (ref.) … w moim śnie
tak na palcach płyniesz cicho
… jakieś cię przyniosło licho
by mnie tobą znów czarować…
by zakłócać spokój, ciszę,
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
by… znów ciepło, znów intymnie…

Jesteś tu…
… wtedy nie potrzeba wielu słów,
by dotykać nieba
… prawie żadnych słów nie trzeba
by szczęśliwym być, do nieba
sięgnąć wrót, do gwiezdnych łąk…
gdy jesteś tu…

.

_____________________________________ mkd ___ XI.2011/16

.… jeżeli jesteś tu i masz już na uszach słuchawki – włącz nagranie… to unikalny dźwięk mojego stuletniego pianina…

Jeśli wybaczysz sobie ciekawość, a mnie to pierwsze autorskie pełne improwizacji wykonanie spróbuj odnaleźć to samo w nieco innej i właściwszej do śpiewania wersji z fotoilustracją na YT… i czytając zamieszczony tu tekst na tle muzyki odnaleźć się lub zagubić wraz ze mną w improwizacjach

………….

……..

Mądrala …

Czy spierać się z mądralą? Nie. Nawet nie wypada.
Zaprzeczysz jego tezom – natychmiast cię przegada.
To nic, że argumenty masz i fakty przeczą;
mądrali nie przekonasz, bo racja – jego rzeczą.

On wie, co myślą inni. W usta im słowa wkłada
choćby i ust nie mieli! Mądrali nie przegadasz.
Jego własnością prawda o wszystkim, co się rusza.
Ma abonament w niebie i w piekle. Hulaj dusza.

Jego teorie śliskie z reguły ujrzysz w mediach.
To jego cytowała Pytia w swych przepowiedniach.
On  dawno już przewidział, kto będzie rządził w Sejmie
On wie, jak żyć – by było i zgodnie i przyjemnie.

Nie każdy jednak człowiek do sporu z nim się nada,
najprościej więc mądrali od razu mówić – sp…adaj.

___________________
Z reguły jednak nie stać mądrali na spadanie,
więc – gdy zawraca głowę – milczmy, Panowie, Panie…

Weźmy głęboki oddech. Ten sposób jest najlepszy –
milczenie. Gdy milczymy – zanika ruch powietrza,
i tlen, który mądrala zużywa w swych teoriach,
w dyskusjach o przepisach na życie w różnych formach.

Mądrala się zagada na temat koalicji,
zgrupowań i notowań – a tlen jest dla policji,
i wojsku też potrzebny, hutnikom i górnikom,
kiedy wkładają maski w podziemnym gdzieś chodniku,

… więc – spierać się z mądralą? Nie. Tego nikt nie musi.
Wystarczy milczeć, czekać… Mądrala się udusi,
i już nie będzie nigdy marnował nam powietrza.
Czy spierać się z mądralą? Można, lecz lepiej – nie trza!

.
______________________________________ mkd ___ X.2010

Milimetr …

___________

Budzę się,
wtulony w ciebie…
Co do milimetra wykorzystana
bliskość nasza…

Budzi się wraz ze mną
– jeszcze senna jak ja,
tą sennością, co trwa i trwa
– wciąż niewyspaną…

Krzyczy –
nie wstawaj!
Wtul się bardziej…
jeszcze bardziej…
aż po… minus milimetr…
……..
Tak chcę…
Co rano.

.

______________________________ mkd ___ I.2010

.

Miłość …

Miłość…

… jakież to różne formy…
jak szerokie zastosowanie…
jakie to odpowiedzialne…
wspaniałe,
wzniosłe…
…………….. aż nie sposób ogarnąć…

a jakie
zbędne…
egoistyczne…
skomplikowane…
… aż nie do pojęcia…

…………………. jesteśmy zmęczeni…?
.
___________________________ mkd ___ XII.2009

 

.

Myśli wywwiane …

Pojechałaś gdzieś sobie… znowu… Nie ma cię w domu…
Zastanawiam się… czemu… dokąd…? Tak, po kryjomu,
znienacka, opuściłaś miejsce dobrze mi znane …
Czemu mi to zrobiłaś…? Wiesz co robisz, Kochanie…?

Ostatnio było wietrznie; u nas wiało też… może
dlatego cię wywiało …?… Może jesteś nad morzem
szukając w piasku śladów bursztynowych skorpiona…?
… A może jesteś w górach …wywianiem zachwycona …?

… A może nad jeziorem w żagli cieniu się chowasz… ?
Przede mną?… Gdy tak chciałbym muszelki twe całować,
które wraz z oczu błyskiem i rzęs mrużeniem rzewnym
schowane miałaś ponoć tylko dla mnie zapewne… ?

Wywiało cię gdzieś z domu… Nie zdziwisz się Kochanie,
że pozwolę też sobie na malutkie wywwianie …?
Pozwolę się gdzieś wywwiać… do Wrocławia ? Gorzowa ?
Jastarni…? … i nie po to, by przed tobą się chować.

Nawet gdyby wywwiało do Zamościa, Przemyśla
– to o tobie tam tylko bedę… myśłał… i myśłał…
……………… hmmmmmm…
….a gdybym tam, przypadkiem, napotkał inną babę…(?!)
chociaż to niemożliwe, przecież… też będę myślał…
ene… due… rabe…
… ene… due… rabe…
…… ene… due… rabe…
……… i nim znów mnie coś wywwie …
… odrobinę pomyślę… i o tobie pomyślę…
i natychmiast, Kochanie – wyjadę…

______________________________________ mkd ____2008

Myszkotaniec …

Moja Myszka , moja “Mala” – tańce mi obiecywała!
Obiecała dnia pierwszego, obiecała dnia drugiego,
a trzeciego, następnego –
gdzieś na tańce, hmmm… z kolegą,
pooooszła… !!!

Gdy wróciła w poniedziałek – wciąż nuciła ten kawałek:
“Mój Misieńku, kochanieńku – zatańcz ze mną… pomaleńku…”
Hmmm… że nie Miś mi na imię (i nikomu w mej rodzinie)
– wcale nie do tańca byłem !
Temat : ”tańce z nią” – skończyłem!

Moja Myszka , moja “Mala” tańczyć ze mną jednak chciała.
Znowu mi obiecywała…
Gdy nie chciałem – to płakała!

Popłakała dnia pierwszego…
popłakała dnia drugiego…
a trzeciego – Myszka mała,
hmmm… z kolegą wyjechała!

Nie wróciła dnia pierwszego…
nie wróciła dnia drugiego,
lecz – gdy pierwsze spadły śniegi
– powróciła!
………….. Bez kolegi!

Już nie Myszka… już nie “mała”…
nawet… grubsza mi się zdała…?
… Pewnie z tańców!
Cóż, na świecie tańczą, solo i w duecie
na imprezach można hasać
aż do rana – “pierwsza klasa”!

Wysłuchałem.
… Wziąłem wałek…
………………………. Tak!
To było w poniedziałek!

_________________________________________ mkd ___ V.2008

Nauczanie początkowe …

Moje małe bezpieżaste  (*/)
i nie wyższe takie,
ileś cm na ileś kg
IQ na łące opalone i w sam raz…
budzi się, zagląda…
a tu….
………….  ja…

… i co my tu mamy…?
jak sobie z tym poradzimy
no bo… jak to –
te same spojrzenia zamglone
takie same tęsknoty –
i tak…
… co dnia…?
.

______________________________ mkd ___ VI.2011

(*/)  … bezpieżaste = bez piegów, drodzy Czytacze:-)

Naukowe podejście …

Pisała pracę naukową,
a ja – wiedzy żądny
– wyglądałem jej
widocznie
dostatecznie
eksperymentowo…

Badała mnie, analizowała
w różnych środowiskach,
w pomieszczeniach zamkniętych,
na świeżym powietrzu, i w wannie…

Choć uważam, że bez powodu
– często krzyczała…
lecz – jak z radością stwierdziłem –
nie na mnie.

Na badania i analizy
poświęciła wieczór,
i noc…
i całe przedpołudnie…
………….
Reasumując –
jeśli ma się zapał,
i odpowiednie podejście
– nauka może być rozkoszą,
a nauczanie – wcale nie tak nudne… a efekty – cudne…

.
_______________________________ mkd ___ V.2011

.

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Niewiedza …

Chciałbym sprecyzować
jednym słowem
coś, co tylko wtedy,
gdy sie dowiem
twoich myśli,
kiedy poznam serca drżenie
– da mi
Nieprecyzję…
… Niemyślenie…

Może będzie to
Niesmiałość,
Niedokładność,
może i Niedoskonałość,
Niezaradność,
Nieporadność, Słabość,
Trema,
Nieobycie…
ale może też… jak – Kocham Cię… ?
… Nad życie… ?

.
______________________________ mkd ___ VIII.2011

NORMA (z cyklu:IMIONA)…

Normo !

…. do normy brakuje Ci
tak niedużo……..

…… brakuje
tylko….
……… mnie…

…ja to wiem,
lecz
jeśli Ty
tego jeszcze nie wiesz
– to kto wie ……?

.

_________________________________________ mkd ___ 2008

dalej »