„szukam w ludziach Człowieka” (mkd)

Strony Działu   *   WIERSZE   *  zapraszają

Czekają też  > _____POEZJE ______ i ______ TEKSTY

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin>(lektura zakładek: INSTRUKCJA OBSŁUGI  oraz=>EMPATIA /TESTER)

 dowiedz się czegoś  _<*o Autorzehttps://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif
 _______ o Witrynie < ________
 //////////////// (all  rights  reserved)/////////////////

__________________

Definicje …

Powstaniec to jest, synku,
zwyczajny, szary człowiek,
zmuszony przez najeźdźcę
do czynów epokowych.


Powstaniec taki, gdy go
okupant zdoła schwytać –
przestępcą wszem i wobec
głoszony jest, bandytą .


Bandytą jednak, synku,
jest ten, który swe zbrodnie
usprawiedliwia kłamstwem,
życiem nie żyje godnym.


Takiego nie naśladuj,
bo niepotrzebne ci to;
Ten w muszce i we fraku
też może być bandytą …


Unikaj takich, synku,
i nie chwal , nawet żartem –
byś nigdy być nie musiał
powstańcem, partyzantem…


Gdy ci słodkości prawią –
na ręce patrz , nie słowa …
i ufaj … lecz rozważnie
– byś potem nie żałował;


i nie daj się tumanić,
bo ile kłamstw na świecie –
tyle jest definicji.
Miej własną – stać cię przecież!

________________________________ mkd ________2003/2006 ___ 2010

> …… artykuł > DEFINICJE (by MKD)

Taki czas …

… to wcale nie zostało napisane z okazji Dnia Matki… ani z okazji Dnia Dziecka, Dni Królewien, Księżniczek i różnych takich innych Dam… ani dla Smoka ani dla Rycerza… w ogóle nie wiem czemu to napisałem, bo przecież nie piszę ani o sobie ani dla siebie… jednak jeśli komuś wyda się przydatne i jakby o nim – bardzo proszę… niech będzie tego, komu się podoba :-)

_____________________________________

Jak wysoko okienko wieży…
Tam lusterko… szczęście moje w nim –
Księżniczka – warkocz plecie…
włosów do pierwszego piętra las…
długie niby… ale jakże to rośnie powoli…
zbyt jak na bajkę powoli…

jakże się dłuży czas…
.
Czekać… ? Dla śmiałka wieża
to jeden odważny skok!
Liną, z pralinką i… cmok – pierwszy nieśmiały
… pasowanie na rycerza…
i bajka… pierwsza nieopisana
ogarnia mnie…
księżniczkę…
…… nas…

i nagle, w tym szczęściu dokoła,
w tej ciszy – wołanie. Jak grzmot!
To Mamusia, Królowa, ukochana teściowa nas woła?
Czy to może – jak to zwykle w bajce – groźny Smok?

Znam tę bajkę… bohaterstwo gasi myśl przedziwna
– lepszy Smok… ? Tak… z takim można wygrać,
a gdy Mamusia spojrzy – zmyka każde zwierzę
na tyle mądre, by nie czekać na swój zgon…
Smok też… Mamusi krzywdy nie jest w stanie zrobić on.
Ciekawe – skąd się takie coś… jak Smok, w bajkach bierze…

… ???   ____________________________
Co by tu o bajkach nie powiedzieć –
choć bajkowość zawsze drzemie w każdym z nas
– teraz nikt nie myśli o Księżniczkach
jak należy…
może jakieś dziecko małe…
i ja…

Taki czas.

.
____________________________________ mkd __ XII.2009

Wybór …

____________________________

Patrzę na świat, na siebie… Żyję…
Myślę jak człowiek, jak człowiek czuję,
ale czy wpływ mam na to co ważne?
Czy działać umiem?

Patrzę ze wstrętem na chciwość, podłość
w majestat prawa schowane skrycie;
na głodnych tłumy, na brak honoru,
na handel życiem.

Patrzę na strasznych w swojej zawiści,
na głupców, zawsze klaskać gotowych,
na pół-idiotów wierzących ślepo
w gesty i słowa.

Widzę nadludzi! Zgłupiałe hordy
wodzowskim gestem wiodą do kresu,
mamiąc niesytą zaszczytów mordą,
pełną frazesów.

Widzę ich wszystkich, Możnych i Dzielnych,
co w gabinetach skryci tajemnych
wojny planują. Dla Wielkich Celów!
Zabitym – zbędnych.

Podziwiam skromnych, co swą ofiarą
niezłomnie praw i tradycji strzegą,
którzy przed wszelkim zbrodni zamysłem
bronią słabszego.

Tym, co niebaczni własnej wygody
nie zawahają się przed urwiskiem
gotowi skoczyć zeń Prawdy broniąc –
kłaniam się nisko.

Patrzę na efekt mojego życia…
To świat!
… Dla niego żyję!
Tworzyłem i zło i dobro.
Coś mogłem zrobić!

A co zrobiłem… ?

____(tytuł utworu w ZAiks> „Wybór drogi”) _________________ mkd ___ 2002/9


… jeśli zechcecie- przeczytajcie > .. Co zrobiłby dziś NOE ?

oraz… >>> AKWARIUM

Trudna miłość …

__________________________________

Kocham cię Polsko miłością dziecka – najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko,
wciąż w sercu mając cichą nadzieję,
że się pozbędziesz plagi pijawek
zdrajców, złodziei,
którzy od wieków na nasze Prawa rzucają sieci
wykorzystując nadtolerancję…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną
jak Matkę – pełną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!


.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

Maciej Krzysztof Dąbrowski

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
– wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby –
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono –
tak  zdecydował  “brat”.
Tam –  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni –
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
.____________________________ mkd __ 1978/2005

… wiersz Katyń, chyba jeden z pierwszych o Katyniu, Bykowni, Miednoje, Starobielsku i innych nieznanych jeszcze wtedy miejscach dokonywanego na tysiącach Polaków od 1937 do 194 1(?) ludobójstwa napisałem w 1978… // w 2003(?) utwór przyjęto do Archiwum Org. Karta//…… W 2005 – dzień po pogrzebie Jana Pawła II – zmieniłem zakończenie na obecne// … 17 września 2015, gdy w Warszawie otwarto Muzeum Katynia –  dodałem ilustrację (foto) wykonanej w drewnie  jednej ze stacji (partyzanckiej) Drogi Krzyżowej Katyńskiej, wyjątkowego miejsca położonego w uroczysku Kruczek w Lasach Janowskich…

MKD Poezje (Maciej Krzysztof Dąbrowski)

P.S. Zobacz też, drogi Czytaczu wiersz (wydany w „Antologii wierszy smoleńskich” 2015): Droga z Golgoty

Jedna ze stacji "Drogi Krzyżowej Katyńskiej" (Uroczysko "Kruczek". Lasy Janowskie)

Jedna ze stacji „Drogi Krzyżowej Katyńskiej” (Uroczysko „Kruczek”. Lasy Janowskie) fot:MKD

Historio Polski naszej …

Pamięć Narodu o faktach, o Historii to fundament, dla nas i pokoleń… to obowiązek!

Maciej Krzysztof Dąbrowski // mkd

______________________________________P.S… napisany kilka lat temu obraz – jakże niestety pasujący do smutnej rzeczywistości opisanej w wierszu „POPLAMIENI

…………………………………..

Historia Polski naszej jest jak Księżna Pani…
Całujcie Panią w rękę! Ona nie cygani…
Pamięć ma bardzo dobrą, odbije się czkawką
komuś, kto gwałci Prawdę,
chowa ją pod ławką,
lub zatopić próbuje…
… bo Prawda wypływa,
by kłamcę piętnem plamić gorszym niż oliwa…

Jeśli Historio nasza niczego nie zmienisz,
gdzie spojrzysz – na tych ławkach
sami po plamieni, w immunitety strojni
i czapkę-niewidkę blamaży
radzić będą – jak z Ciebie konfitury smażyć!

Księżno Historio nasza, kto Cię nie pamięta,
lub nie chce znać – ten łatwym łupem dla agenta,
który – gdy swoje zrobi – na pomniki spieszy.
Z nich swoje prawo głosi:
„kto zdradza – nie grzeszy”
… a – gdy się tłumnie na to oburzą rodacy –
krzyczy: Prawdy nie trzeba!

… Czy od dziś – w myśl pracy
agentury wszelakiej – na kłódki zamknięte
w Archiwach ma zaginąć wszystko, co nam święte?
By Naród plew od ziarna odróżnić nie zdołał?
………
Zdradzisz swoją Historię, Narodzie, gdy twoja?

.

_______________________________________ mkd ___ 04-07.07.2010/10.II.2012

.

Jesteś tu …

______  Jesteś tu ______     ………………………… (słowa i muzyka: MKD Poezje)

Jesteś tu…
tak marzyłem o tym
dzień po dniu,
pamiętałem dotyk,
jak ze snu, jak za mgłą
twoich ust, twoich rąk…

jesteś tu…
wciąż pamiętam chwile
te, gdy znów
tu przychodzisz do mnie
zjawiasz się jak ze snu
by mi szeptać coś
bez słowa…
……… (ref.) … W moim śnie
tak na palcach płyniesz cicho
… jakieś cię przyniosło licho
by mnie tobą znów czarować…
by zakłócać spokój, ciszę,
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
by… znów ciepło, znów intymnie…

Jesteś tu…
… wtedy nie potrzeba wielu słów,
by dotykać nieba
… prawie żadnych słów nie trzeba
by szczęśliwym być do nieba… 

……… (ref.) … w moim śnie
tak na palcach płyniesz cicho
… jakieś cię przyniosło licho
by mnie tobą znów czarować…
by zakłócać spokój, ciszę,
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
by… znów ciepło, znów intymnie…

Jesteś tu…
… wtedy nie potrzeba wielu słów,
by dotykać nieba
… prawie żadnych słów nie trzeba
by szczęśliwym być, do nieba
sięgnąć wrót, do gwiezdnych łąk…
gdy jesteś tu…

.

_____________________________________ mkd ___ XI.2011/16

.… jeżeli jesteś tu i masz już na uszach słuchawki – włącz nagranie… to unikalny dźwięk mojego stuletniego pianina…

Jeśli wybaczysz sobie ciekawość, a mnie to pierwsze autorskie pełne improwizacji wykonanie spróbuj odnaleźć to samo w nieco innej i właściwszej do śpiewania wersji z fotoilustracją na YT… i czytając zamieszczony tu tekst na tle muzyki odnaleźć się lub zagubić wraz ze mną w improwizacjach

………….

……..

Mądrala …

Czy spierać się z mądralą? Nie. Nawet nie wypada.
Zaprzeczysz jego tezom – natychmiast cię przegada.
To nic, że argumenty masz i fakty przeczą;
mądrali nie przekonasz, bo racja – jego rzeczą.

On wie, co myślą inni. W usta im słowa wkłada
choćby i ust nie mieli! Mądrali nie przegadasz.
Jego własnością prawda o wszystkim, co się rusza.
Ma abonament w niebie i w piekle. Hulaj dusza.

Jego teorie śliskie z reguły ujrzysz w mediach.
To jego cytowała Pytia w swych przepowiedniach.
On  dawno już przewidział, kto będzie rządził w Sejmie
On wie, jak żyć – by było i zgodnie i przyjemnie.

Nie każdy jednak człowiek do sporu z nim się nada,
najprościej więc mądrali od razu mówić – sp…adaj.

___________________
Z reguły jednak nie stać mądrali na spadanie,
więc – gdy zawraca głowę – milczmy, Panowie, Panie…

Weźmy głęboki oddech. Ten sposób jest najlepszy –
milczenie. Gdy milczymy – zanika ruch powietrza,
i tlen, który mądrala zużywa w swych teoriach,
w dyskusjach o przepisach na życie w różnych formach.

Mądrala się zagada na temat koalicji,
zgrupowań i notowań – a tlen jest dla policji,
i wojsku też potrzebny, hutnikom i górnikom,
kiedy wkładają maski w podziemnym gdzieś chodniku,

… więc – spierać się z mądralą? Nie. Tego nikt nie musi.
Wystarczy milczeć, czekać… Mądrala się udusi,
i już nie będzie nigdy marnował nam powietrza.
Czy spierać się z mądralą? Można, lecz lepiej – nie trza!

.
______________________________________ mkd ___ X.2010

Milimetr …

___________

Budzę się,
wtulony w ciebie…
Co do milimetra wykorzystana
bliskość nasza…

Budzi się wraz ze mną
– jeszcze senna jak ja,
tą sennością, co trwa i trwa
– wciąż niewyspaną…

Krzyczy –
nie wstawaj!
Wtul się bardziej…
jeszcze bardziej…
aż po… minus milimetr…
……..
Tak chcę…
Co rano.

.

______________________________ mkd ___ I.2010

.

Miłość …

Miłość…

… jakież to różne formy…
jak szerokie zastosowanie…
jakie to odpowiedzialne…
wspaniałe,
wzniosłe…
…………….. aż nie sposób ogarnąć…

a jakie
zbędne…
egoistyczne…
skomplikowane…
… aż nie do pojęcia…

…………………. jesteśmy zmęczeni…?
.
___________________________ mkd ___ XII.2009

 

.

Myśli wywwiane …

Pojechałaś gdzieś sobie… znowu… Nie ma cię w domu…
Zastanawiam się… czemu… dokąd…? Tak, po kryjomu,
znienacka, opuściłaś miejsce dobrze mi znane …
Czemu mi to zrobiłaś…? Wiesz co robisz, Kochanie…?

Ostatnio było wietrznie; u nas wiało też… może
dlatego cię wywiało …?… Może jesteś nad morzem
szukając w piasku śladów bursztynowych skorpiona…?
… A może jesteś w górach …wywianiem zachwycona …?

… A może nad jeziorem w żagli cieniu się chowasz… ?
Przede mną?… Gdy tak chciałbym muszelki twe całować,
które wraz z oczu błyskiem i rzęs mrużeniem rzewnym
schowane miałaś ponoć tylko dla mnie zapewne… ?

Wywiało cię gdzieś z domu… Nie zdziwisz się Kochanie,
że pozwolę też sobie na malutkie wywwianie …?
Pozwolę się gdzieś wywwiać… do Wrocławia ? Gorzowa ?
Jastarni…? … i nie po to, by przed tobą się chować.

Nawet gdyby wywwiało do Zamościa, Przemyśla
– to o tobie tam tylko bedę… myśłał… i myśłał…
……………… hmmmmmm…
….a gdybym tam, przypadkiem, napotkał inną babę…(?!)
chociaż to niemożliwe, przecież… też będę myślał…
ene… due… rabe…
… ene… due… rabe…
…… ene… due… rabe…
……… i nim znów mnie coś wywwie …
… odrobinę pomyślę… i o tobie pomyślę…
i natychmiast, Kochanie – wyjadę…

______________________________________ mkd ____2008

Myszkotaniec …

Moja Myszka , moja “Mala” – tańce mi obiecywała!
Obiecała dnia pierwszego, obiecała dnia drugiego,
a trzeciego, następnego –
gdzieś na tańce, hmmm… z kolegą,
pooooszła… !!!

Gdy wróciła w poniedziałek – wciąż nuciła ten kawałek:
“Mój Misieńku, kochanieńku – zatańcz ze mną… pomaleńku…”
Hmmm… że nie Miś mi na imię (i nikomu w mej rodzinie)
– wcale nie do tańca byłem !
Temat : ”tańce z nią” – skończyłem!

Moja Myszka , moja “Mala” tańczyć ze mną jednak chciała.
Znowu mi obiecywała…
Gdy nie chciałem – to płakała!

Popłakała dnia pierwszego…
popłakała dnia drugiego…
a trzeciego – Myszka mała,
hmmm… z kolegą wyjechała!

Nie wróciła dnia pierwszego…
nie wróciła dnia drugiego,
lecz – gdy pierwsze spadły śniegi
– powróciła!
………….. Bez kolegi!

Już nie Myszka… już nie “mała”…
nawet… grubsza mi się zdała…?
… Pewnie z tańców!
Cóż, na świecie tańczą, solo i w duecie
na imprezach można hasać
aż do rana – “pierwsza klasa”!

Wysłuchałem.
… Wziąłem wałek…
………………………. Tak!
To było w poniedziałek!

_________________________________________ mkd ___ V.2008

Nauczanie początkowe …

Moje małe bezpieżaste  (*/)
i nie wyższe takie,
ileś cm na ileś kg
IQ na łące opalone i w sam raz…
budzi się, zagląda…
a tu….
………….  ja…

… i co my tu mamy…?
jak sobie z tym poradzimy
no bo… jak to –
te same spojrzenia zamglone
takie same tęsknoty –
i tak…
… co dnia…?
.

______________________________ mkd ___ VI.2011

(*/)  … bezpieżaste = bez piegów, drodzy Czytacze:-)

Naukowe podejście …

Pisała pracę naukową,
a ja – wiedzy żądny
– wyglądałem jej
widocznie
dostatecznie
eksperymentowo…

Badała mnie, analizowała
w różnych środowiskach,
w pomieszczeniach zamkniętych,
na świeżym powietrzu, i w wannie…

Choć uważam, że bez powodu
– często krzyczała…
lecz – jak z radością stwierdziłem –
nie na mnie.

Na badania i analizy
poświęciła wieczór,
i noc…
i całe przedpołudnie…
………….
Reasumując –
jeśli ma się zapał,
i odpowiednie podejście
– nauka może być rozkoszą,
a nauczanie – wcale nie tak nudne… a efekty – cudne…

.
_______________________________ mkd ___ V.2011

.

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Niewiedza …

Chciałbym sprecyzować
jednym słowem
coś, co tylko wtedy,
gdy sie dowiem
twoich myśli,
kiedy poznam serca drżenie
– da mi
Nieprecyzję…
… Niemyślenie…

Może będzie to
Niesmiałość,
Niedokładność,
może i Niedoskonałość,
Niezaradność,
Nieporadność, Słabość,
Trema,
Nieobycie…
ale może też… jak – Kocham Cię… ?
… Nad życie… ?

.
______________________________ mkd ___ VIII.2011

NORMA (z cyklu:IMIONA)…

Normo !

…. do normy brakuje Ci
tak niedużo……..

…… brakuje
tylko….
……… mnie…

…ja to wiem,
lecz
jeśli Ty
tego jeszcze nie wiesz
– to kto wie ……?

.

_________________________________________ mkd ___ 2008

dalej »