szukam w ludziach Człowieka/mkd/

=========== pozwól się odnaleźć ====

„Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia…)

====================

Strony Działu *WIERSZE* Witryny Autorskiej MKD Poezje zapraszają…

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (INSTRUKCJA OBSŁUGI)

Istnieją też Zakładki oraz główna strona Witryny z nieco innymi utworami:

www.mkdpoezje.com 

Witryna Autorska MKD Poezje to miejsce dla każdego, kto nie pyta”co Autor miał na myśli”, kto stara się rozumieć i być wyrozumiałym, nie wstydzi się swojej wrażliwości ani okazywania uczuć, potrafi działać (także tak jak opisano w zakładce: WĘDROWCOM) wie, że DARMO wcale nie oznacza NIC NIE WARTE, a DROGO wcale nie gwarantuje WARTOŚCI, JAKOŚCI ani SMAKU!

___________________________

Założyłem (w 2007) i utrzymuję Witrynę sam, bez żadnych państwowo-partyjnych dotacji – może dlatego stać mnie na Prawdę, optymizm, fantazję, wolność poglądów, niezależność, własne zdanie! Na reklamach nie zarabiam, by dbając o Jakość, zachowując Ciszę i Spokój tej wyjątkowej, jedynej kiedyś w świecie Czytelni częstować Was, Przyjaciół Pomagających Ludziom czymś Najlepszym i wciąż jeszcze Wyjątkowym – EMPATIĄ… 

Jestem Polakiem! Wszelkie utożsamianie opisywanych w utworach zdarzeń z moim życiorysem, „szufladkowanie” lub klasyfikowanie mnie po „czyjejkolwiek” (zwłaszcza politycznej) stronie innej niż POLSKA jest nieuprawnione… (MKD Poezje)

  ____________ all  rights  reserved _______________
Jeśli chcesz podzielić się refleksją dotyczącą utworu wpisz ją pod nim w okienko „do autora”. Komentarz ukaże się publicznie po zatwierdzeniu przez Admina! Jeśli jednak chcesz napisać list tylko do mnie, coś ważnego przekazać, pochwalić się sukcesem, dobrym uczynkiem, wpłatą, pomocą, zaprosić na wieczór poezji lub swój występ – skorzystaj z tutejszego okienka oznaczając list adnotacją>PRYWATNE< podając swój e-mail ew. inny kontakt. Tylko ja czytam Wasze listy!______ (MKD Poezje)

_______ all rights reserved ___//__________*o Autorzehttps://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif

=====================================

16 września 2018 – 40 LAT od czasu gdy POLAK ZOSTAŁ PAPIEŻEM !!!

=========================

… „niech zstąpi Duch Święty i odmieni oblicze Ziemi… Tej Ziemi…”

………. Pamięci Jana Pawła II

_______________ Sen o Poetach” ____________

______ 21:37________

Obojętne, ile mają lat,
dla poetów dostępny jest świat!
Ulatują na marzeń rydwanie…
Zawsze tam się poeta dostanie,

gdzie dla innych przestrzenie nie znane,
niedostępne; nigdy tym nie dane,
którzy igły szukają ze świecą…
a poeci? Oni tam dolecą.

Na niesfornej wyobraźni skrzydłach
zawsze młodzi – poza te prawidła,
które innych zatrzymują w ramach
przyziemności – wylatują. Sama

ich prowadzi nadzwyczajna zdolność
postrzegania. Niosą ludom wolność
słowa prawdy – owoc doświadczenia,
które w sobie mają. To doceniaj.

Śpij spokojnie, lecz wiedz, że dniem, nocą,
tobie właśnie, dla ciebie łopocą
te ich skrzydła… i już na nich lecisz
ty, i dzieci, koty, psy, poeci…

… więc… dobranoc dla kotów i psów,
a poetom – spełnienia ich snów!
Niech ta Ziemia, ich Ziemia, co dzień
śni poetom najpiękniejszy sen…

Niech docenia ich serce i ból,
i wrażliwość dusz – Tej Ziemi sól…
bo są Ziemi chlebem, krwią i blizną.
Taki sen śnij poetom, Ojczyzno…

.

_________________________________ MKD Poezje __ 02.04.2009 / X.2012  WIERSZ PISANY gdy ODCHODZIŁ od nas do Ojca (to druga wersja – pierwsza jest w tomiku „Romantica”)… tego samego dnia napisałem też artykuł pt.: „Jan Paweł II i symbole” )

proszę też zobaczyć/przeczytać wiersz: „NAUKI JANA PAWŁA II …”

… realistyczny obrazek o Polsce`2009 z cyklu TENKRAJ PO (20 lAT po Grubej Kresce p.Magdalenki/1989) malowany osobiście przez Autora (!) otrzymał w 2012(?) nagrodę na Turnieju „Wiersze na Dworcu” w Otwocku! Jestem z tego osiągnięcia bardzo dumny, choć do dziś nie wiem, czy bardziej z treści czy wykonania…?! :-)  

___________________

Tuż przy śmietniku, w barze na dworcu, życie wre
prawdziwe, nie z parady… Nie każdy o tym wie.

Ktoś kogoś odprowadza, Głodnemu chce się jeść.
Zziębnięty ciepła szuka. Kumpel mi mówi: Cześć!

Od niego, ze śmietnika mam czasem nowy ciuch.
Odstąpił mi kawałek terenu. Jest nas dwóch.

Na dworcu, w małym barze życie upływa nam.
Takich jak my – gromady, a każdy sobie… sam…

Tu poznasz solidarność w realu, prawdę, treść
– nie plakat kolorowy! Normalka – trzeba znieść.

============

Moje pół porcji zupy jak beuf z Royala jem.
Życie jest kolorowe i dalej śnię mój sen.

To bar mój ulubiony. Mój drugi dom. Mój raj
– wyborcy przeznaczony. Taki wybrałem kraj!

Bywa i zacierkowa, a raz wpadł kotlet nam,
bo kumpel jak się spojrzy – wszystkiego nie zjesz sam.

Już tego nie przeżywam jak kiedyś. Mam to gdzieś!
Potrafię być szczęśliwy. Śmietnik da pić i jeść

bo naród u nas dobry. Czasami znaleźć da
i puszkę z resztką piwa… pijemy! Za nasz kraj!

=========

Pomyśleć!  W PRL-u, wstecz parę ładnych lat
– byłem Obywatelem. Dziś – jestem z kraju… Rad… ?

… Gazety izolują, gdy mrozi mróz na kość.
Mój kumpel „robi w prasie” – to oczytany gość!

Też miał, jak ja, rodzinę, i pracę jakąś miał,
i wierzył w cuda-wianki. Wiadomo! Rząd mu dał…

Mogliśmy się załapać na transformacji wóz,
lecz jakoś nas nie kręcił styropianowy fuzz.

Na szczęście dla nas wszystkich na dworcu jest ten bar.
Jest te pół porcji zupy – i pewność… To nasz kraj!?

.

________________________________ mkd ___ 2009

 

…. zobacz > wiersz „świąteczny” >DZIECI BEZDOMNEGO…

.

F// Dwór …

pisane w Polsce, krainie nad Wisłą i Zatoką Pucką … po tylu miesiącach zniesmaczenia, brzdądzenia, zaraz po aferze “Samolociku”, tuż przed kolejnym “płockim samobójstwem”, kolejną z serii afer i  przedwyborczą EU-“cudowną metamorfozą” Władzy od awanturnictwa i plucia na najwyższe Urzędy i autorytet mojego kraju po „biały kołnierzyk” i minkę pensjonarki… To miłe obserwować jak chamstwo zmienia sie w uprzejmość a cwaniackie pustosłowie w rozsądek(?)… może i Polska jako My, Naród doczeka się autentycznej pracy dla dobra Społeczeństwa zamiast  prostackich zachowań nie licujących ani z dobrymi obyczajami ani z godnością mojego Kraju… (styczeń 2009)

______________ Powyższy wstęp oraz tekst pt DWÓR – jako niżej umieszczoną piosenkę (od razu nasunęła mi się melodyjka) pisałem w styczniu 2009. Postanowiłem ją na wzór Jirzika z Barzin „na gorąco” wylansować przy pomocy radiowego studia nagrań w powiatowo-gminnej podwarszawskiej miejscowości, do której kiedyś wrzucił mnie los. Ponieważ w aranżacji przewidziałem tzw. chórek – pokazałem tekst śpiewającej w całkiem niezłym miejscowym chórze przedstawicielce miejscowego Urzędu.

Rzuciła okiem na tekst i krzyknęła – NIE! My tego nie wykonamy! Gdy zdziwiony spytałem o powód – bez żenady, otwarcie (o swoim miejscu pracy?) rzuciła – przecież Pan tu pisze o nas!

Ja?! Pisałem „Dwór” w styczniu 2009, przed smoleńską tragedią, zatroskany rosnącymi emocjami, lekceważeniem Urzędu Prezydenta, stanem Polski, całego Państwa, poziomem nie tylko gospodarki ale i kultury zalewanej przez zaczynające królować tak medialnie modne chamstwo. Nie miałem pojęcia, że ktokolwiek mógłby uznać, że piszę o tej akurat gminie, miniaturce państwowej społeczności. Gdy człowiek sobie jednak uświadomi, że podobnych jak ta miejscowości Polska może mieć (ma?)  od gór po Bałtyk setki (tysiące?) – nikogo nie powinno dziwić, że Irlandia a nawet Grecja były wtedy dla co mądrzejszych i realistów tak atrakcyjne …

Do tej pory – jak widać słusznie – uważano, że „ryba śmierdzi od głowy”… dodatkowy efekt nożyc wg innego przysłowia:”uderz w stół… ” upewnił mnie, że jeśli coś się w Polsce zmieniło po 1989 to na pewno nie na lepsze, a wzór z tego grajdołka już wtedy powielany był chyba wszędzie w Polsce … Cóż – byłem i byłbym tu zawsze „nowy”, a pani krzycząca „Nie!” mieszkała tu od lat i… trudno jej nie wierzyć – była widać „swoja”, miejscowa, a ja… pisałem tekst myśląc, że cenzury i „układów” w Polsce już po 1989 nie ma…!

Jakże się myliłem… możliwe, że to zadziałał „głuchy telefon” lub modny wtedy w polskich aresztach tzw.”przypadek kontrolowany” lub jak mówią ślepi snajperzy – tzw.”ślepy traf”, lecz nie tylko nie nagrałem piosenki, ale i pracodawca tej pani- Urząd – przestał składać w mojej firmie zamówienia…

W skromności naiwnej swojej nie dopuszczałem nigdy myśli, że w czasach pełnej pięknych słów Epoki Cudów i wszelakich tolerancji z powodu np. napisania „ody do wolności” nie śpiewano by Beethovena… Nie do pojęcia było dla mnie, by zaniechanie (przez Urząd korzystnej dla miasta, oszczędzającej mu koszty) współpracy było efektem dworskiego szu-szu, sms-a lub anonimowego szu-szu telefonu,  jednak dzięki zastosowanej na mnie praktyce pozbawienia zamówień (zarobkowania) oraz zdolności wyciągania przekornych odkrywczych optymistycznych wniosków odkryłem, że nie należy pokazywać niczego (niektórym) paniom, a przynajmniej namawiać ich do śpiewu. 

Nie po to jednak wróciłem do mojej Polski rezygnując z oferty obywatelstwa innego bogatego kraju by poddać się szykanom jakiejś małomiasteczkowej miejscowej sitwy; myślę, że i Wy – gdziekolwiek mieszkacie – nie poddacie się żadnemu UKŁADOWI! 

(mkd ____________maj 2012 – tuż przed Euro 2012)

___________ D W Ó R __________________

 

Na dworze każdy mądry król
gromadę dworzan ma.
By nie gnuśnieli – zawsze im
zajęcie ważne da…
.            Jednego każe uczyć z ksiąg,
.            drugiego pięknie grać
.            trzeciemu z czwartym mądry król
.            o tamtych każe dbać
ref.
Rozwija się rycerska brać
na mądrym dworze tym,
bo dobry władca na „trwa brać”
tam nie pozwala im .
_________________

A pod murami dobry król
tysiące ludu ma
i kocha króla dobry lud
– bo król o niego dba
.            Rycerzom każe dobry król
.            ochraniać cały lud,
.            i dbać, by wypić było co
.            i żarcia było w bród.
ref.
Rozwija się, rozkwita kraj,
spokojnie płyną dni –
bo dobry władca za „trwa brać”
pourywałby łby!
__________

Lecz znam ja dwór… jest tam i król,
warchołów przy nim ścisk;
z nich każdy konia z rzędem ma
i wredny, chciwy pysk.
.             Agresji w nich do samych pach,
.             a zamiast chronić lud
.             peany każdy pieje w krąg
.             na temat swoich cnót.

ref.
I gnije kraj… To piekło, to raj,
to kłótnie, to zadyma,
a starzy mówią  –  Q…trwa “brać”,
dobrego króla ni ma !

____________________

I diabła czasem prosty lud
za wzorzec przyjmie cnót.
Gdy diabeł aureolę ma
– lud łatwo wierzy w cud.

.             Od lat magików stado dba,
.             by lud swe cuda miał,
.             by kochał je i wierzył w nie,
.             i w swej głupocie trwał.

ref.
Dlatego to wciąż mogą stać
warchoły na świeczniku,
a cham i głup igrzyska ma
– i kocha obłudników.

______ Coda______________________

.             Lecz marzeń, że nasz kraj to raj,
.             gdzie można godnie pożyć,
.             gdzie prawy król i nie trwa „brać”
.             –  nikt zabrać nam nie może!
———————————————–
Tak! Naszych marzeń, że to NASZ kraj
– nikt zabrać nam nie może!

.

________________________________________________________ mkd ___ I.2009

PS …  jeśli polubicie „Dwór” na tyle by go śpiewać lub recytować jako piosenkę „historyczną” – odnajdując nagle analogie do swojej okolicy na wszelki wypadek nie przyznawajcie się do znajomości ze mną w swoim Urzędzie,  podśpiewując „Dwór” tylko w pozbawionych urzędniczek i pod/słuchu miejscach czyli „na własną odpowiedzialność” :-))

tu podpowiedź „melodyjna” DWÓR w moim wykonaniu 

 (plik może jest uszkodzony lub jego odtworzenie jest możliwe jedynie na smartfonach (z Androidem) … sorry.. wierzcie jednak – to bardzo ładna (jak na życiowo-historyczną) piosenka :-)

Młynek …

(Obraz autorstwa Pani Krystyny Mąkosza)

________________________________________

///

Jestem małą kruszynką w ogromnych trybach czasu…
malutką ot-drobinką w młynku, co bez hałasu
daje nam przynależność do jutowego worka…
Tryby nas wymierzają
w mikronach, calach, wzorkach…

Jestem małą kruszynką w ogromnych trybach czasu…
Mielą mnie, mielą tryby…
Powoli, bez hałasu
próbują z moich myśli korzyść dobyć nie jedną…
Czyżby ktoś wierzył w sukces?

Chleb ze mnie będzie przedni…?
Ktoś może wierzy we mnie…?
Bułkę słodką chce stworzyć…?
Zadba, że i sucharkiem czerstwym
się przydam, lub… pierożek z tej mojej obfitości
powstanie nadziewany miodem pysznym…?

A może… ktoś bakalijek doda
wprost z duszy garść ofiarną – gdy szlachetnością trzeba
dopełnić myśli ziarno – do powszedniego chleba?
… Bo przecież – gdy ofiara zwykła, niepopularna
a służy ludziom – zdrowsza…!

… Powoli mielą żarna…
Każdą tycią drobinkę w ogromnym młynku czasu
mielą tak… Nie na niby…
Powoli…
Bez hałasu…

 


________________________________ MKD Poezje____2008/18

Wybór …

____________________________

Patrzę na świat, na siebie… Żyję…
Myślę jak człowiek, jak człowiek czuję,
ale czy wpływ mam na to co ważne?
Czy działać umiem?

Patrzę ze wstrętem na chciwość, podłość
w majestat prawa schowane skrycie;
na głodnych tłumy, na brak honoru,
na handel życiem.

Patrzę na strasznych w swojej zawiści,
na głupców, zawsze klaskać gotowych,
na pół-idiotów wierzących ślepo
w gesty i słowa.

Widzę nadludzi! Zgłupiałe hordy
wodzowskim gestem wiodą do kresu,
mamiąc niesytą zaszczytów mordą,
pełną frazesów.

Widzę ich wszystkich, Możnych i Dzielnych,
co w gabinetach skryci tajemnych
wojny planują. Dla Wielkich Celów!
Zabitym – zbędnych.

Podziwiam skromnych, co swą ofiarą
niezłomnie praw i tradycji strzegą,
którzy przed wszelkim zbrodni zamysłem
bronią słabszego.

Tym, co niebaczni własnej wygody
nie zawahają się przed urwiskiem
gotowi skoczyć zeń Prawdy broniąc –
kłaniam się nisko.

Patrzę na efekt mojego życia…
To świat!
… Dla niego żyję!
Tworzyłem i zło i dobro.
Coś mogłem zrobić!

A co zrobiłem… ?

____(tytuł utworu w ZAiks> „Wybór drogi”) _________________ mkd ___ 2002/9


… jeśli zechcecie- przeczytajcie > .. Co zrobiłby dziś NOE ?

oraz… >>> AKWARIUM

(… podtytuł: Kocham cię Polsko…)

__________________________________

Kocham cię Polsko miłością dziecka najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko, wciąż w sercu mając nadzieję cichą,
że dasz nam pełnią swojej urody
zawsze oddychać…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną jak Matkę
– wierną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!

 

.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

RACJA STANU (cykl: POLSKA)

Od granicy na Odrze do Buga
od Mierzei Wiślanej po Kraków
zamiast w kraju prywatą szarpanym
chcę żyć w Polsce uczciwych Polaków.

Niech nie nazwie mnie nikt „anty-kimś-tam”
bo me słowa z Tysiąclecia płyną .
Chcę żyć w Polsce, co wszystkim Ojczyzną
– bo Polacy gościnnością słyną ,

tolerancją – lecz swoje granice
ma służalczość i podłość cwaniaków.
Od Szczecina po Przemyśl mam prawo
żyć w mej Polsce prawdziwych Polaków.

i nieważne czy Żyd to, czy Kozak
czy Tatarzyn, czy Niemiec po przodkach
– chcę być pewien, że Polski mych marzeń
żadna zdrada i podłość nie spotka;

że donosu nie złoży kanalia,
że już żaden polityk – bandytą
że bezdomnym nie będę za sprawą
sitwy władzy i forsy niesytej.

Chcę żyć w Polsce, gdzie żaden z ministrów
nie popija u byle kacyka;
gdzie Rząd rządzi jak wola Wyborców
a Prezydent wart zawsze pomnika.

Chcę być pewien, że dzieci na wojnę
nikt bez sensu nie wyśle – bym płakał.
Chcę by w Polsce – tej mojej – po wieczność
racją stanu było zdanie Polaka .

.

__________________________________ mkd ___ 2003/4

Maciej Krzysztof Dąbrowski

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
– wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby –
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono –
tak  zdecydował  “brat”.
Tam –  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni –
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
.____________________________ mkd __ 1978/2005

… wiersz Katyń, chyba jeden z pierwszych o Katyniu, Bykowni, Miednoje, Starobielsku i innych nieznanych jeszcze wtedy miejscach dokonywanego na tysiącach Polaków od 1937 do 194 1(?) ludobójstwa napisałem w 1978… // w 2003(?) utwór przyjęto do Archiwum Org. Karta//…… W 2005 – dzień po pogrzebie Jana Pawła II – zmieniłem zakończenie na obecne// … 17 września 2015, gdy w Warszawie otwarto Muzeum Katynia –  dodałem ilustrację (foto) wykonanej w drewnie  jednej ze stacji (partyzanckiej) Drogi Krzyżowej Katyńskiej, wyjątkowego miejsca położonego w uroczysku Kruczek w Lasach Janowskich…

MKD Poezje (Maciej Krzysztof Dąbrowski)

P.S. Zobacz też, drogi Czytaczu wiersz (wydany w „Antologii wierszy smoleńskich” 2015): Droga z Golgoty

Jedna ze stacji "Drogi Krzyżowej Katyńskiej" (Uroczysko "Kruczek". Lasy Janowskie)

Jedna ze stacji „Drogi Krzyżowej Katyńskiej” (Uroczysko „Kruczek”. Lasy Janowskie) fot:MKD

Pamiętajmy o Ludziach …

_______________________

… Czasem trudno jest ludziom…
Co dzień, nie od Święta
potrzebują pamięci,
a nikt nie pamięta…

My, życie znając, wiedząc,
że nie szczędzi biedy
– pamiętajmy o ludziach…
i nie tylko wtedy,

kiedy są nam do czegoś
zdatni… Dniem czy nocą
pamiętajmy o ludziach,
spieszmy im z pomocą,

i miejmy serca dla nich
na oścież otwarte –
bo tylko wtedy życie
nasze coś jest warte.

.
_____________________________________ MKD Poezje ___ IV.2016

.

– pamiętaj… o Człowieku …

Po lewej stronie …

… wiersz z tomiku „Romantica”…

______________________

Po lewej stronie naszej kołderki,
tam, gdzie nas nikt nie szuka,
trzymamy to „nieznane” w ramionach,
a serce puka…puka…

Wskoczyło pod tę kołderki stronę
to, jeszcze nienazwane,
a serce głupie puka, i puka
i nie wie, co jest grane…

Po lewej stronie naszej kołderki
widać jak w lustrze wszystko.
Tu można znaleźć małe ciepełka
wtulone w naszą bliskość.

Tu są te nasze oddechy wszystkie
szalone, i głaskanka
i te podniety spokojne tchnieniem
nadchodzącego ranka….

Po lewej stronie naszej kołderki
jesteśmy blisko siebie,
tak blisko, że czy jeszcze można
być bliżej – nikt z nas nie wie.

Bo po tej lewej stronie kołderki
niczego się nie szuka.
Czuje się tylko to… nienazwane,
a serce puka…puka…

____________________________________________________________ mkd___ 2008

Poezja i realizm …

Jestem równie “palnięty” jak Ty!
Nie licytuj się i nie zaprzeczaj …
Też potrafisz pisać wiersze, ronić łzy
śnić i marzyć – to nas uczłowiecza …

 

  … lecz gdy chcemy słowa zmienić w czyn
marzycielom niełatwo coś ruszyć.
Cóż, że w sercach fanfara nam gra
gdy realizm ma fanfar po uszy !

 

 Ale gdy realnie by tak czegoś chcieć
to realnie – nic zmieniać nie trzeba
bo realizm – to Ty i Ja,
nasze dłonie splecione i niebo

 

i ten księżyc płynący nad nami,
i te chmury… i deszcz … i grad …
W tym jest cała poezja… i realizm …

a “palniętych” jak My – pełen świat !

 

 

_________________________________________ mkd ________2008

 

Póki pragniesz …

… tylu ludzi błądzi w internecie w poszukiwaniu tego, co tak trudno nie tylko spotkać ale i zdefiniować, bo – nie trzeba, bo wiadomo, ze gdy się spotka – to jest właśnie szczęście… i właśnie wtedy, w tak ważnej, może najważniejszej w życiu chwili, gdy wystarczy niby tylko wyjść z domu i spotkać je w realnym świecie – nagle brak odwagi, brak chęci, brak wiary… ?

_________________________________

Życzysz – w liście – miłego wieczoru… ?
… a ja życzę – naszego poranka!
Że masz pieska… ? Widziałem na zdjęciach…
Że wyglądasz, jak z nieba kochanka –

też widziałem… i widzę… i tęsknię…
i nie powie tu żadna wiewiórka
ani wróżka, że być nią nie możesz…
Trzeba tylko się ruszyć od biurka,

zamknąć laptop, a zacząć odczuwać
całym ciałem, namiętnie i czule
to, co wkładasz w litery, przeżywać,
swojej głębi odkrywać strukturę…

Masz marzenia i wiarę… i wszystko,
co potrzeba, by znów kwitły kwiaty,
wiec… nie czekaj, aż będę zbyt stary,
zbyt poważny, zniszczony, garbaty…

Chcę to poczuć, co w tobie najlepsze,
co w tak pięknej kondycji cię trzyma.
Kochaj!
Rusz się od biurka i… kochaj
póki możesz i pragniesz, Dziewczyno.

.
___________________________________ mkd ___ VIII.2010

Pory roku …

Pory roku są dla nas

wszystkie najlepsze, bo

– my jesteśmy ze sobą.

Ja z tobą, ty ze mną!

Jest nam zawsze tak dobrze

ręka w rękę, nos w nos

bo myślimy o sobie, 

cały dzień, całą noc.

… A kiedy przyjdzie lato, 

kiedy najdłuższy dzień –

szukamy sobie cienia,

ja tobie, a ty mnie

… A kiedy przyjdzie jesień

zaturlamy sie w koc

by nam cieplutko było

cały dzień, całą noc

… A kiedy przyjdzie zima –

pod kołderkę tup, tup

i nos w nos, ręka w rękę,

i nie trzeba nam słów …


… A kiedy przyjdzie wiosna

oszalała od bzu

… nie powiemy nikomu …

nikomu … nikomu …

_______________________________________________________ mkd ____ 2008

Potyczka …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Różowa mysz …

Rozłożyła się na tapczanie
duża, różowa mysz.
Do brewerii jakichś mnie kusi?
A kysz, a kysz, a kysz!

Czekaj, myszo cała różowa
na tapczanu tle –
możesz sobie kusić, czarować
– lecz nie mnie, lecz nie mnie.

Drink już dawno drugi dostałaś,
czego jeszcze chcesz?
Wiesz, ze jesteś duża, nie mała?
Czy dla mnie? Czy dla mnie?

Powiedziałaś o mnie mamusi!
Postąpiłaś źle –
teraz elokwencją mnie zdusi,
czy ja chcę, czy nie chcę.

Jeśli jeszcze tata sie dowie
– trudno będzie żyć.
Nie pozwólcie myszy różowej
więcej pić, więcej pić.

.
_______________________ mkd ___ V.2010 )))))))))

Rozterka …

Jak mi przekonać zwierzę
by krzywdy
zapomniało…
to – jak przekonać wiatr
by nie wiał
prosto w twarz…

Jak mam przekonać serce
co szczęścia nie zaznało,
że odnalazło drogę,
że wierzyć prawo ma…

… że zawsze mnie ukochasz,
że zawsze mnie przytulisz
w godzinie złej, czy dobrej,
czy w niepogody dni…

powiedz mi – jak to zrobić,
by to nieśmiałe w środku
zwinęło się w kłębuszek,
o szczęściu chciało śnić… ?

.
______________________________________ mkd ___ XI.2011

.

Rozżarzenie …

… utwór powstał dzięki długopisowi pana Bartosza A., młodego naukowca i szczęśliwego Ojca prawie nowego (wtedy), kilkumiesięcznego Obywatela naszego kraju… Wiem, że to źle świadczy o moim prowadzeniu się, lecz uprzedzając domysły od razu wyjaśniam i oświadczam, że inspiracji doznałem nie, gdzieś tam, w wyobraźni lub, o zgrozo, w konkrecie, lecz w pociągu przy pomocy współpodróżnika, tegoż właśnie ww pana Bartosza A. (teraz już pewnie profesora – czego mu życzę) oraz jego długopisu czarnego pożyczonego, a także z równie wielką ofiarnością podarowanej kartki A4, którą to kartkę (niecnie i po jedynej,  nie zadrukowanej naukowym dziełem p.Bartosza A. stronie zapełniłem niniejszym (erotykiem?)wiersz dedykuję więc panu Bartoszowi A… i niech to nikogo nie dziwi…

________________________

>>>

… namierzyłem swoim piórem,
i wyczuwam poprzez skórę
tę, cudowną jej strukturę,
co od różu po purpurę
się rozżarza…

myśli murem
gorejącym się otacza…
ach, ten mur…

tysiące znaczeń
ma – półmrokiem bram zaprasza,
bym tam z podniesioną głową,
sprawny, prężny i gotowy
– wszedł… i zwiedzał…

myśli krasił,
gorejący pożar gasił
gorejącym tchem płomienia…
po skończoność rozżarzenia,
aż po murów brzeg, gdzie słowa
same chcą, by je smakować…
by je przeżyć w rozmarzeniach,
drżeniu ramion i spełnieniu,
mokrych ciepła łzach, w spojrzeniu
twoim, w naszym niedosycie
wciąż się żarzyć…
………
… ach! Ty… Życie….

.
____________________________ mkd ___ VII.2009

Sen o salonie …

Miałem sen…
senny bardzo…
sam bym takich snów się po sobie nie spodziewał…..
………………..
wiersz czytając,
w salonie … panów pełnym i pięknych pań –
stałem jak śród róż…

… a w me śniące,
lśniące z ogłupienia – zachwycenia
oczy
zaglądały…….
Anna……
……. Dorota…….
……………Ewa………..


Zaglądały…….
ach! jakże One zaglądały …
sam bym takich snów się po sobie nie spodziewał…..

…. i tak prosto w oczy zaglądały……
ach! …. te oczy miały pełne snów…

a mnie było …
dobrze było tak
….. tak jakby … jakby bliżej nieba…

………….
W salonie stałem
pośród róż……co za sen…..
sam bym takich snów się po sobie nie spodziewał…..

… miałem wybór …?
gdy sród pięknych pań i panów
stały tuż…
Anna……
……Dorota…
…………Ewa…?

… i tak bardzo starałem się
… ostatkiem sił…
nie obudzić ze snu, co mnie snem owiewał…..

……… aż nagle….
usłyszałem Leszka…
tego ( ! ) Leszka D.
… poetyczny,
a tak męsko prozaiczny
niezapomnianego Leszka mówił głos:
Zbudź się, Stary …
wszyscy poszli już
…………………???
… a ja też
nie będę wiecznie
stał ci tu
… i ziewał…

.

______________________________________ mkd__ I.2008

.

P.S.  Gdy pisałem ten wiersz – był on na w pół żartobliwą  odpowiedzią na prognozy pewnej osoby. Wykluczały one moją obecność w tak renomowanym miejscu jak Krakowski Salon Poezji. Rzeczywiście – bywają tu same Gwiazdy nie tylko polskiej Sceny i Ekranu.

Wiersz napisałem z wrodzonej chyba przekory, przewidując jednak intuicyjnie, że tam mnie wiedzie Los… To, że mogłem znaleźć się w tym miejscu po dwu latach od napisania wiersza, 07 lutego 2010 i ze odwiedzam i kontaktuję się ze wspaniałymi ludźmi, których tam poznałem do dziś – wcale nie oznacza że jestem gwiazdą… oznacza po prostu, że… marzenia się spełniają. Pamiętajcie więc o tym, że – warto marzyć !

XXXII Krakowski Salon Poezji> foto

… II – 2010 Wieczór w intencji wyzdrowienia chorego wtedy na białaczkę małego 4-latka Igora Bartosza z Oswięcimia…

XXXII Krakowski Salon Poezji – kiedyś był film ale… są komentarze

.

Senność niewyspana …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Shake …

Noc
zamiast snu
– podarowała mi
wielkiego uczuciowego szeika…….

…………… ogarniała mnie…

… i drżałam z tęsknoty,
i… zaspokojenia…

Jak chciałam,
i chcę…
… by trwała ta noc…
…. z tobą ….
……. i z tobą wciąż na nowo…

Jak można …..
… nie wolno tak, że to nie ty
spędzasz tę noc ze mną,
to pół-snem mnie kojąc,
to pół-jawą… tęczą kolorową…

że to nie ty zgrzeszyłeś uczynkiem
… a tylko…
myślą… i mową… ?

______________________________________ mkd ____2008

dalej »