Patriotyzm …

Nie pytaj kto lepszym, kto większym Patriotą – bądź nim!
___________________________________________

 

W bezimiennych mogiłach
zapomnianych tysiące
za Ojczyznę poległych Patriotów…

jeśli mógłbym ich wskrzesić ja,
prosty syn człowieczy
– swoje życie bym za to oddać gotów!

.

___________________________________ MKD ___ X.2018

 

.

(… ZMOWA…? OBŁUDA…? UKŁAD…? POLIN – KONDOMINIUM …?

Sami nadajcie tytuł właściwy… )

_________________________________

Kiedyś, gdy byłem mały dzieci dziarsko śpiewały
o pionierach, przyjaźni ze stali…
Swoje zbrodnie radosną, rześką masową piosnką
okupanci sprawnie zagłuszali.

Nie uczono nas w szkołach o Kresach, o imionach
bohaterów tak ważnych dla dziecka.
Nie uczono nas Polski naszej, lecz tej, „Ubolskiej”!
To Rodzice szeptali – Pilecki…

Padł! … A kaci? – przetrwali… Immunitet dziś mają…
O nazwiska – ZMIENIONE – nie pytaj…
Gdzie zabójcy?! … Zniknęli…?! Czy ich gdzieś diabli wzięli?
NIE – wciąż karmi ich Rzeczpospolita!

Mają renty, ordery, a sędziów… nie oburza,
że w tej niby wolnej, polskiej ziemi
w Rocznice przy Ołtarzach prężą pierś (modlą się?!) dygnitarze,
a OPRAWCY – ?

… WCIĄŻ NIE ROZLICZENI !!! __???

 

.
________________________________ MKD Poezje ___ X.2018

 

.

szukam w ludziach Człowieka/mkd/

=========== pozwól się odnaleźć ====

„Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia…)

====================

Strony Działu *WIERSZE* Witryny Autorskiej MKD Poezje zapraszają…

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (INSTRUKCJA OBSŁUGI)

Istnieją też Zakładki oraz główna strona Witryny z nieco innymi utworami:

www.mkdpoezje.com 

Witryna Autorska MKD Poezje to miejsce dla każdego, kto nie pyta”co Autor miał na myśli”, kto stara się rozumieć i być wyrozumiałym, nie wstydzi się swojej wrażliwości ani okazywania uczuć, potrafi działać (także tak jak opisano w zakładce: WĘDROWCOM) wie, że DARMO wcale nie oznacza NIC NIE WARTE, a DROGO wcale nie gwarantuje WARTOŚCI, JAKOŚCI ani SMAKU!

___________________________

Założyłem (w 2007) i utrzymuję Witrynę sam, bez żadnych państwowo-partyjnych dotacji – może dlatego stać mnie na Prawdę, optymizm, fantazję, wolność poglądów, niezależność, własne zdanie! Na reklamach nie zarabiam, by dbając o Jakość, zachowując Ciszę i Spokój tej wyjątkowej, jedynej kiedyś w świecie Czytelni częstować Was, Przyjaciół Pomagających Ludziom czymś Najlepszym i wciąż jeszcze Wyjątkowym – EMPATIĄ… 

Jestem Polakiem! Wszelkie utożsamianie opisywanych w utworach zdarzeń z moim życiorysem, „szufladkowanie” lub klasyfikowanie mnie po „czyjejkolwiek” (zwłaszcza politycznej) stronie innej niż POLSKA jest nieuprawnione… (MKD Poezje)

  ____________ all  rights  reserved _______________
Jeśli chcesz podzielić się refleksją dotyczącą utworu wpisz ją pod nim w okienko „do autora”. Komentarz ukaże się publicznie po zatwierdzeniu przez Admina! Jeśli jednak chcesz napisać list tylko do mnie, coś ważnego przekazać, pochwalić się sukcesem, dobrym uczynkiem, wpłatą, pomocą, zaprosić na wieczór poezji lub swój występ – skorzystaj z tutejszego okienka oznaczając list adnotacją>PRYWATNE< podając swój e-mail ew. inny kontakt. Tylko ja czytam Wasze listy!______ (MKD Poezje)

_______ all rights reserved ___//__________*o Autorzehttps://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif

=====================================

Exposee MKD // (Wizna`39 – pamięci kpt Raginisa – po wizycie na polu bitwy i w Muzeum Miasta Wizna…)  …….. przed Wyborami

……………………

______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

_______________

Żyję w kraju, który obcy przez stulecia
uważali za poligon. Mnóstwo śmiecia
tu wpadało, pchało łapska w naszą kieszeń,
drenowało ją przez wiosnę, lato, jesień…

Srogą zimą, gdy marzł naród bez opału –
walki z najeźdźcami serca grzały,
bo ze wschodu, czy zachodu, czy północy
co raz zbójca jakiś chciał tu siłą „wkroczyć”.

Mimo to byliśmy zawsze murem
dla Europy, wzorem wiedzy i kultury,
gościnności, jakiej nigdzie w świecie nie ma,
tolerancji dla wyznania i sumienia…

… i nie było może u nas wszystko „naj…”,
lecz Patriotyzm był, i Naród był, i Kraj…

… Doświadczenie naszych dziejów serce ściska!
Byle cwaniak wyprzedawał nas, i – pryskał;
Sprawiedliwość w paragrafach lśniąc tęczowych
była wierną… kolejnemu magikowi!

Mnóstwo ogłupionych ludzi gnało w urny
by głosować na krętactwo, na strój durny,
na zabawę, pióra pawie – choć im w domu
kredyt piszczał, a zbój bawił się wesoło…

Nikt nie liczył, że od razu wszystko „naj…”,
lecz… wierzyła Polska, że Ojczyzną kraj.

Kraj, gdzie Prawda nie da kłamcy wleźć na podium.
Kraj, gdzie życie jest spokojne, Prawo godne,
Kraj, gdzie zdrowy uszanuje starszych, chorych.
Kraj bez mafii, aferzystów, bez znachorów,

którzy wiedzą jak – niczego nam nie dając –
pierś wypinać po zaszczyty i medale,
jak ustawiać się przy żłobie, w dobrobycie –
a z nas śmiać się: „I co durnie nam zrobicie”… ?!

Nie… nie musi być tu zaraz wszystko „naj…”,
lecz świadomość musi wrócić – to NASZ kraj!

.
___________ MKD ___ (X.2012/IX.2014/ VIII.2016/17.IX.1939/2017)

 

………

Ziarno Wolności…

Ignacemu Paderewskiemu – Polakowi, naszej Wolności i Niepodległości jak mało kto zasłużonemu…

________________________________

Dałem ci siebie, dałem czas
doświadczeń, snów strzelistość
by Ziarno mogło świetlić cię
aż po gwieździstą przyszłość…

Wiedząc, że teraz nigdy już
nie stracisz swego pędu
w rozwoju, aż po marzeń szczyt,
po zawsze  – z Tobą będę,

by moje Ziarno, moja Myśl,
co siłę ma niezłomną,
wykiełkowało wszystkim nam
w godną i dumną – Wolność !
.

________________________________ mkd ___ XI.2010

 

.

Wybór …

____________________________

Patrzę na świat, na siebie… Żyję…
Myślę jak człowiek, jak człowiek czuję,
ale czy wpływ mam na to co ważne?
Czy działać umiem?

Patrzę ze wstrętem na chciwość, podłość
w majestat prawa schowane skrycie;
na głodnych tłumy, na brak honoru,
na handel życiem.

Patrzę na strasznych w swojej zawiści,
na głupców, zawsze klaskać gotowych,
na pół-idiotów wierzących ślepo
w gesty i słowa.

Widzę nadludzi! Zgłupiałe hordy
wodzowskim gestem wiodą do kresu,
mamiąc niesytą zaszczytów mordą,
pełną frazesów.

Widzę ich wszystkich, Możnych i Dzielnych,
co w gabinetach skryci tajemnych
wojny planują. Dla Wielkich Celów!
Zabitym – zbędnych.

Podziwiam skromnych, co swą ofiarą
niezłomnie praw i tradycji strzegą,
którzy przed wszelkim zbrodni zamysłem
bronią słabszego.

Tym, co niebaczni własnej wygody
nie zawahają się przed urwiskiem
gotowi skoczyć zeń Prawdy broniąc –
kłaniam się nisko.

Patrzę na efekt mojego życia…
To świat!
… Dla niego żyję!
Tworzyłem i zło i dobro.
Coś mogłem zrobić!

A co zrobiłem… ?

____(tytuł utworu w ZAiks> „Wybór drogi”) _________________ mkd ___ 2002/9


… jeśli zechcecie- przeczytajcie > .. Co zrobiłby dziś NOE ?

oraz… >>> AKWARIUM

(… podtytuł: Kocham cię Polsko…)

__________________________________

Kocham cię Polsko miłością dziecka najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko, wciąż w sercu mając nadzieję cichą,
że dasz nam pełnią swojej urody
zawsze oddychać…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną jak Matkę
– wierną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!

 

.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

RACJA STANU (cykl: POLSKA)

Od granicy na Odrze do Buga
od Mierzei Wiślanej po Kraków
zamiast w kraju prywatą szarpanym
chcę żyć w Polsce uczciwych Polaków.

Niech nie nazwie mnie nikt „anty-kimś-tam”
bo me słowa z Tysiąclecia płyną .
Chcę żyć w Polsce, co wszystkim Ojczyzną
– bo Polacy gościnnością słyną ,

tolerancją – lecz swoje granice
ma służalczość i podłość cwaniaków.
Od Szczecina po Przemyśl mam prawo
żyć w mej Polsce prawdziwych Polaków.

i nieważne czy Żyd to, czy Kozak
czy Tatarzyn, czy Niemiec po przodkach
– chcę być pewien, że Polski mych marzeń
żadna zdrada i podłość nie spotka;

że donosu nie złoży kanalia,
że już żaden polityk – bandytą
że bezdomnym nie będę za sprawą
sitwy władzy i forsy niesytej.

Chcę żyć w Polsce, gdzie żaden z ministrów
nie popija u byle kacyka;
gdzie Rząd rządzi jak wola Wyborców
a Prezydent wart zawsze pomnika.

Chcę być pewien, że dzieci na wojnę
nikt bez sensu nie wyśle – bym płakał.
Chcę by w Polsce – tej mojej – po wieczność
racją stanu było zdanie Polaka .

.

__________________________________ mkd ___ 2003/4

Maciej Krzysztof Dąbrowski

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
– wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby –
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono –
tak  zdecydował  “brat”.
Tam –  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni –
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
.____________________________ mkd __ 1978/2005

… wiersz Katyń, chyba jeden z pierwszych o Katyniu, Bykowni, Miednoje, Starobielsku i innych nieznanych jeszcze wtedy miejscach dokonywanego na tysiącach Polaków od 1937 do 194 1(?) ludobójstwa napisałem w 1978… // w 2003(?) utwór przyjęto do Archiwum Org. Karta//…… W 2005 – dzień po pogrzebie Jana Pawła II – zmieniłem zakończenie na obecne// … 17 września 2015, gdy w Warszawie otwarto Muzeum Katynia –  dodałem ilustrację (foto) wykonanej w drewnie  jednej ze stacji (partyzanckiej) Drogi Krzyżowej Katyńskiej, wyjątkowego miejsca położonego w uroczysku Kruczek w Lasach Janowskich…

MKD Poezje (Maciej Krzysztof Dąbrowski)

P.S. Zobacz też, drogi Czytaczu wiersz (wydany w „Antologii wierszy smoleńskich” 2015): Droga z Golgoty

Jedna ze stacji "Drogi Krzyżowej Katyńskiej" (Uroczysko "Kruczek". Lasy Janowskie)

Jedna ze stacji „Drogi Krzyżowej Katyńskiej” (Uroczysko „Kruczek”. Lasy Janowskie) fot:MKD

Pamiętajmy o Ludziach …

_______________________

… Czasem trudno jest ludziom…
Co dzień, nie od Święta
potrzebują pamięci,
a nikt nie pamięta…

My, życie znając, wiedząc,
że nie szczędzi biedy
– pamiętajmy o ludziach…
i nie tylko wtedy,

kiedy są nam do czegoś
zdatni… Dniem czy nocą
pamiętajmy o ludziach,
spieszmy im z pomocą,

i miejmy serca dla nich
na oścież otwarte –
bo tylko wtedy życie
nasze coś jest warte.

.
_____________________________________ MKD Poezje ___ IV.2016

.

– pamiętaj… o Człowieku …

Poezja i realizm …

Jestem równie “palnięty” jak Ty!
Nie licytuj się i nie zaprzeczaj …
Też potrafisz pisać wiersze, ronić łzy
śnić i marzyć – to nas uczłowiecza …

 

  … lecz gdy chcemy słowa zmienić w czyn
marzycielom niełatwo coś ruszyć.
Cóż, że w sercach fanfara nam gra
gdy realizm ma fanfar po uszy !

 

 Ale gdy realnie by tak czegoś chcieć
to realnie – nic zmieniać nie trzeba
bo realizm – to Ty i Ja,
nasze dłonie splecione i niebo

 

i ten księżyc płynący nad nami,
i te chmury… i deszcz … i grad …
W tym jest cała poezja… i realizm …

a “palniętych” jak My – pełen świat !

 

 

_________________________________________ mkd ________2008

 

Póki pragniesz …

… tylu ludzi błądzi w internecie w poszukiwaniu tego, co tak trudno nie tylko spotkać ale i zdefiniować, bo – nie trzeba, bo wiadomo, ze gdy się spotka – to jest właśnie szczęście… i właśnie wtedy, w tak ważnej, może najważniejszej w życiu chwili, gdy wystarczy niby tylko wyjść z domu i spotkać je w realnym świecie – nagle brak odwagi, brak chęci, brak wiary… ?

_________________________________

Życzysz – w liście – miłego wieczoru… ?
… a ja życzę – naszego poranka!
Że masz pieska… ? Widziałem na zdjęciach…
Że wyglądasz, jak z nieba kochanka –

też widziałem… i widzę… i tęsknię…
i nie powie tu żadna wiewiórka
ani wróżka, że być nią nie możesz…
Trzeba tylko się ruszyć od biurka,

zamknąć laptop, a zacząć odczuwać
całym ciałem, namiętnie i czule
to, co wkładasz w litery, przeżywać,
swojej głębi odkrywać strukturę…

Masz marzenia i wiarę… i wszystko,
co potrzeba, by znów kwitły kwiaty,
wiec… nie czekaj, aż będę zbyt stary,
zbyt poważny, zniszczony, garbaty…

Chcę to poczuć, co w tobie najlepsze,
co w tak pięknej kondycji cię trzyma.
Kochaj!
Rusz się od biurka i… kochaj
póki możesz i pragniesz, Dziewczyno.

.
___________________________________ mkd ___ VIII.2010

Pory roku …

Pory roku są dla nas

wszystkie najlepsze, bo

– my jesteśmy ze sobą.

Ja z tobą, ty ze mną!

Jest nam zawsze tak dobrze

ręka w rękę, nos w nos

bo myślimy o sobie, 

cały dzień, całą noc.

… A kiedy przyjdzie lato, 

kiedy najdłuższy dzień –

szukamy sobie cienia,

ja tobie, a ty mnie

… A kiedy przyjdzie jesień

zaturlamy sie w koc

by nam cieplutko było

cały dzień, całą noc

… A kiedy przyjdzie zima –

pod kołderkę tup, tup

i nos w nos, ręka w rękę,

i nie trzeba nam słów …


… A kiedy przyjdzie wiosna

oszalała od bzu

… nie powiemy nikomu …

nikomu … nikomu …

_______________________________________________________ mkd ____ 2008

Potyczka …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Różowa mysz …

Rozłożyła się na tapczanie
duża, różowa mysz.
Do brewerii jakichś mnie kusi?
A kysz, a kysz, a kysz!

Czekaj, myszo cała różowa
na tapczanu tle –
możesz sobie kusić, czarować
– lecz nie mnie, lecz nie mnie.

Drink już dawno drugi dostałaś,
czego jeszcze chcesz?
Wiesz, ze jesteś duża, nie mała?
Czy dla mnie? Czy dla mnie?

Powiedziałaś o mnie mamusi!
Postąpiłaś źle –
teraz elokwencją mnie zdusi,
czy ja chcę, czy nie chcę.

Jeśli jeszcze tata sie dowie
– trudno będzie żyć.
Nie pozwólcie myszy różowej
więcej pić, więcej pić.

.
_______________________ mkd ___ V.2010 )))))))))

Rozterka …

Jak mi przekonać zwierzę
by krzywdy
zapomniało…
to – jak przekonać wiatr
by nie wiał
prosto w twarz…

Jak mam przekonać serce
co szczęścia nie zaznało,
że odnalazło drogę,
że wierzyć prawo ma…

… że zawsze mnie ukochasz,
że zawsze mnie przytulisz
w godzinie złej, czy dobrej,
czy w niepogody dni…

powiedz mi – jak to zrobić,
by to nieśmiałe w środku
zwinęło się w kłębuszek,
o szczęściu chciało śnić… ?

.
______________________________________ mkd ___ XI.2011

.

Rozżarzenie …

… utwór powstał dzięki długopisowi pana Bartosza A., młodego naukowca i szczęśliwego Ojca prawie nowego (wtedy), kilkumiesięcznego Obywatela naszego kraju… Wiem, że to źle świadczy o moim prowadzeniu się, lecz uprzedzając domysły od razu wyjaśniam i oświadczam, że inspiracji doznałem nie, gdzieś tam, w wyobraźni lub, o zgrozo, w konkrecie, lecz w pociągu przy pomocy współpodróżnika, tegoż właśnie ww pana Bartosza A. (teraz już pewnie profesora – czego mu życzę) oraz jego długopisu czarnego pożyczonego, a także z równie wielką ofiarnością podarowanej kartki A4, którą to kartkę (niecnie i po jedynej,  nie zadrukowanej naukowym dziełem p.Bartosza A. stronie zapełniłem niniejszym (erotykiem?)wiersz dedykuję więc panu Bartoszowi A… i niech to nikogo nie dziwi…

________________________

>>>

… namierzyłem swoim piórem,
i wyczuwam poprzez skórę
tę, cudowną jej strukturę,
co od różu po purpurę
się rozżarza…

myśli murem
gorejącym się otacza…
ach, ten mur…

tysiące znaczeń
ma – półmrokiem bram zaprasza,
bym tam z podniesioną głową,
sprawny, prężny i gotowy
– wszedł… i zwiedzał…

myśli krasił,
gorejący pożar gasił
gorejącym tchem płomienia…
po skończoność rozżarzenia,
aż po murów brzeg, gdzie słowa
same chcą, by je smakować…
by je przeżyć w rozmarzeniach,
drżeniu ramion i spełnieniu,
mokrych ciepła łzach, w spojrzeniu
twoim, w naszym niedosycie
wciąż się żarzyć…
………
… ach! Ty… Życie….

.
____________________________ mkd ___ VII.2009

Sen o salonie …

Miałem sen…
senny bardzo…
sam bym takich snów się po sobie nie spodziewał…..
………………..
wiersz czytając,
w salonie … panów pełnym i pięknych pań –
stałem jak śród róż…

… a w me śniące,
lśniące z ogłupienia – zachwycenia
oczy
zaglądały…….
Anna……
……. Dorota…….
……………Ewa………..


Zaglądały…….
ach! jakże One zaglądały …
sam bym takich snów się po sobie nie spodziewał…..

…. i tak prosto w oczy zaglądały……
ach! …. te oczy miały pełne snów…

a mnie było …
dobrze było tak
….. tak jakby … jakby bliżej nieba…

………….
W salonie stałem
pośród róż……co za sen…..
sam bym takich snów się po sobie nie spodziewał…..

… miałem wybór …?
gdy sród pięknych pań i panów
stały tuż…
Anna……
……Dorota…
…………Ewa…?

… i tak bardzo starałem się
… ostatkiem sił…
nie obudzić ze snu, co mnie snem owiewał…..

……… aż nagle….
usłyszałem Leszka…
tego ( ! ) Leszka D.
… poetyczny,
a tak męsko prozaiczny
niezapomnianego Leszka mówił głos:
Zbudź się, Stary …
wszyscy poszli już
…………………???
… a ja też
nie będę wiecznie
stał ci tu
… i ziewał…

.

______________________________________ mkd__ I.2008

.

P.S.  Gdy pisałem ten wiersz – był on na w pół żartobliwą  odpowiedzią na prognozy pewnej osoby. Wykluczały one moją obecność w tak renomowanym miejscu jak Krakowski Salon Poezji. Rzeczywiście – bywają tu same Gwiazdy nie tylko polskiej Sceny i Ekranu.

Wiersz napisałem z wrodzonej chyba przekory, przewidując jednak intuicyjnie, że tam mnie wiedzie Los… To, że mogłem znaleźć się w tym miejscu po dwu latach od napisania wiersza, 07 lutego 2010 i ze odwiedzam i kontaktuję się ze wspaniałymi ludźmi, których tam poznałem do dziś – wcale nie oznacza że jestem gwiazdą… oznacza po prostu, że… marzenia się spełniają. Pamiętajcie więc o tym, że – warto marzyć !

XXXII Krakowski Salon Poezji> foto

… II – 2010 Wieczór w intencji wyzdrowienia chorego wtedy na białaczkę małego 4-latka Igora Bartosza z Oswięcimia…

XXXII Krakowski Salon Poezji – kiedyś był film ale… są komentarze

.

Senność niewyspana …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Shake …

Noc
zamiast snu
– podarowała mi
wielkiego uczuciowego szeika…….

…………… ogarniała mnie…

… i drżałam z tęsknoty,
i… zaspokojenia…

Jak chciałam,
i chcę…
… by trwała ta noc…
…. z tobą ….
……. i z tobą wciąż na nowo…

Jak można …..
… nie wolno tak, że to nie ty
spędzasz tę noc ze mną,
to pół-snem mnie kojąc,
to pół-jawą… tęczą kolorową…

że to nie ty zgrzeszyłeś uczynkiem
… a tylko…
myślą… i mową… ?

______________________________________ mkd ____2008

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

dalej »