szukam w ludziach Człowieka/mkd/

====================

Założyłem i od kilkunastu lat własnym pomysłem, kosztem, intensywną pracą utrzymuję Witrynę bez żadnych dotacji, subwencji itp. oferując Wam komfortową (bez reklam) Ciszę eleganckiej Czytelni. Staram się częstować Was z całego serca czymś Najlepszym, wciąż jeszcze Wyjątkowym – Radością Życia, romantycznym Optymizmem, EMPATIĄ... i moją fantastycznie piękną Polską!…

Zapraszam na wędrówkę po Witrynie wszystkich, którzy nie pytając ”co Autor miał na myśli” dadzą mi znak, że potrafią rozsądnie działać na rzecz potrzebujących pomocy spełniając warunki podane w zakładce WĘDROWCOM!

Moja praca, Wasze doznania i czyjaś radość z Waszych działań – to mój wkład! Miejcie świadomość, że pomagając w realizacji CELU Witryny działacie też we własnym interesie; to WASZ WKŁAD, inwestycja w siebie. Przyszłość! Nie będziecie nigdy tak słabi jak ci, którym dziś pomożecie… Szukajcie w sobie Człowieka. Pozwólcie mi się odnaleźć! (MKD Poezje)

_________________________

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (INSTRUKCJA OBSŁUGI)

______________________________________________

To co nazywacie POEZJĄ powinno być w waszych sercach. Moje spostrzeżenia znajdziecie pod adresem: www.mkdpoezje.com 

  ____________ all  rights  reserved _______________
Listy (z adnotacją>PRYWATNE) wpisane w okienko „komentarzy” nie ukażą się publicznie, czyta je tylko adresat: MKD Poezje >* Autor)

_______ all rights reserved ___//_https://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif_

Zachciewanki …

WIERSZ  NIE-całkiem PATRIOTYCZNY

________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Jesteś duża, dorodna i silna,
a ja mały, nikczemnej postury,
zawsze jednak coś mnie powstrzymuje,
gdy chcę odejść… Ach, jak patrzysz, z góry…

Dobrze wiem, ile w tobie nadziei,
gdy z ukosa zaglądasz mi w oczy.
Zachciewanka… choć to nie Vox Dei
– każe w twój wodospad marzeń ślepo skoczyć…

Zachciewanki to twoja specjalność.
Masz je co dnia, i wieczór, i rano…
Ich ilości nie sposób ogarnąć,
lecz ja wiem – masz przeważnie… tę samą…

Ciężarowiec by temu nie sprostał,
uciekł, lub tam, gdzie łatwiej – zaginął…
Ja – choć mały, skromny – muszę zostać,
bo… ktoś musi cię kochać, dziewczyno.

 

,
_________________________________ mkd ___ VII.2013/14

 

… tym, których te cztery zwrotki  zmusiły do łez i/lub przynajmniej poprawiły humor życzę równie dyskretnie rozchichotanej lektury moich kilkuset innych pogodnych wierszyków, jednak – idąc za myślą mojego poważnego Przyjaciela Pana Tadeusza S. – w kolejnej, piątej, dodanej tuż po jego komentarzu zwrotce wywracam nieco sens poprzednich, nadając całości nowy sens i wymiar, równie prawdziwy i nie mniej chyba cenny…

__________________________________ mkd

____ … Choć być z Tobą – to pasmo wyrzeczeń,
_______ choć się kochać każesz krwią i blizną,
__________ lecz zostanę z Tobą… Tu, przy Tobie
____________- bo tak trzeba Cię kochać, Ojczyzno!

__________________________________ mkd

Czystość …

Znów pożyczyłem karteczkę…
zwyczajną taką… na wierszyk… ?
Może bym tego nie robił,
mam swoje, ale… po pierwsze,
także po drugie i czwarte,
a może nawet po trzecie
– lubię pożyczać karteczki!
Dlaczego? Tego nie wiecie?

… Może byłoby więcej
twórczości mega-wspaniałej
gdyby te prosto z papierni
w kolejce się ustawiały… ?
Gdyby tak, lśniące nowością
mówiły – ze mnie skorzystaj,
jam goło-słowna, wprost z ryzy,
nietknięta talentem, czysta…

… i chcę, a może i pragnę
byś poniewierał mnie piórem,
miętosił, rzucał do kosza,
i klął  – ratując kulturę
i nasze hmmm…czytelnictwo
przed ortografii nadmiarem.
Pora byś zrobił… best-seler
lub coś… na noblisty miarę…

… Może fikołek z karteczką
z kolejki stałby się hitem… ?
… Może i Nobel sam, z góry,
spojrzałby na nas z zachwytem,
by… ziewnąć… ? … Taak, rzeczywistość
nie zawsze marzeń ma miarę…
Dlatego – wolę pożyczać
karteczki… sprawdzone, stare…

… Dobrze mieć nowe marzenia,
lecz gorzka prawda o ziemię
rzuca człowieka, gdy rozum
zapomni o doświadczeniach.
… To każdej kartki dotyczy,
przepysznej, w ryzie najpierwszej…
Spójrzcie – przed chwilą tak czysta,
a teraz? – już nie!?… Taaki wierszyk!

.
_______________________________________ mkd ___ VII.2013

.

P.S.

… jak zwykle życie weryfikuje pomysły… zastanowiło mnie, dlaczego publikując ten beztrosko niby powstający „utworek” zakwalifikowałem go do kategorii „Homo navigare”… gdy spojrzycie jednak jak ja na obecną i od lat -wbrew szumnym deklaracjom i dekoracjom- wciąż pogarszającą się sytuację moralną i gospodarczą Polski, gdy porównacie obietnice z realizacją to już teraz, w kontekście rozpędzającego się wyścigu niedorastających nawet do pięt Nikodemowi Dyzmie cyników, kuglarzy, wciąż tych samych zawodowych „zbawców Ojczyzny” po intratne miejsca na listach i stanowiskach, dojdziecie może tak jak ja do wniosku, że to co napisałem jest z głębi niejednego serca płynącym marzeniem i wezwaniem, byśmy nie zmarnowali swojej karteczki, byśmy mądrzeli mądrością doświadczeń własnej Historii, a nie wabikiem cekinów słupka sondażowego…

… z nadzieją, że Naród zacznie wreszcie myśleć poważniej i odpowiedzialniej nie tylko o swojej, ale i następnych pokoleń Przyszłości – dodaję ten niby malutki, karteczkowy „wierszyk” również do cyklu „POLSKA”…                _________ mkd

Będzie lepiej …

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

„Każdemu będzie lepiej”
– słyszałem to latami.
Czekałem na tę chwilę…
Dawałem się tumanić …

Urosłem . W jakichś zrywach
studenckich brałem lania .
Kariery nie zrobiłem
– nie potrafiłem kłamać.

…Po co? By rok po roku
patrzeć,  jak wciąż rozkwita
obłuda i pazerność… ?!
Tu,  gdzie Rzeczpospolita,

kraj piękny, zwykły śmiechem
z Marzanną wiosnę witać
– bezdomnych cała armia,
płacz głodnych dzieci słychać,

młodzież gdzieś za granica
a starsi – biedę klepią.
Nad tym pejzażem napis :

………….. KAŻDEMU …

…………………………… BĘDZIE …

……………………………………………. LEPIEJ …

To jasne. Będzie lepiej.
Zza rezydencji okien
dostrzega się „przemiany”
„doniosłe” i „głębokie”

z nich rzeźbi się wciąż Pomnik
Głupoty Mas złowieszczy
z napisem na cokole :

………….. PÓKI …

…………………………… ŻYJEMY

………………………………………………………. jeszcze… ?

____________________________________ mkd ___ 2003

The Polonier`s Yoker …

… refleksja dla doświadczonych podłością „Yokera”i tęsknotą za Rodziną LUDZI POLONII na całym świecie, spisana w kraju pozostawionym przez tzw. Wolny a niewdzięczny Świat przez 70 lat pod obcą okupacją, w epoce – miejmy nadzieję – minionej… ku pamięci…

Maciej Krzysztof Dąbrowski

////////////// NAM, POLONII /////(wstęp)//////////////

Od lat gnasz „za chlebem”, w poniewierce
upodlona… Choć Ci pęka serce
– uśmiech masz na ustach, godna, cicha
… i samotna czasem tak, że aż z tęsknoty zdychasz…

(MKD Poezje)

_______ NAM, RODAKOM ___________

Jak pamięcią sięgnę – Yoker-Licho,
krzycząc głośno: Będzie lepiej! (*) – cicho
rzuca nas daleko gdzieś od domu…
By żyć „lepiej” – służysz… Nie wiesz, komu…

Najpiękniejsze kwiaty z Polski nam wyrywa
stara zgrana paka, Licho-Komitywa.
Yoker głosi cud – Irlandię lub Japonię
w Polsce obiecując ci od lat, Polonio…

Wciąż cię farbowanym cudem chce zachwycać
„morda moja ty”, i róż na licach
ladacznicy, która śmie się zwać dziewicą.
Yoker wabi w obcy świat czczą obietnicą…

Czy jest lepiej?… Czy we mgle Londynu
nie zatęsknisz za domem, rodziną?
A dzieciaki – zobaczą mamusię?
Czy się zbudzą ze swoim tatusiem?

Czy na pewno lepiej w obcych stronach,
gdy za chlebem gnasz, otumaniona
dotkliwością nabywanej wiedzy;
gdy, Polonio, jak zając u miedzy

oczekujesz daremnie przyjaciół?
Głosowałaś na to Licho. Na co
ci to było – teraz wiesz… Przyjaciół w biedzie
nie za wielu… a gdy „tam” nie będzie?

Choć się i przed sobą nie chcesz przyznać
– nigdy „tam” nie będzie ci Ojczyzną.
Choć żartujesz, trzymasz fason – w ciszy
płaczesz, kiedy polską mowę słyszysz…

Masz zapomnieć, siedząc gdzieś nad żółci miską,
że tu – w Polsce – można mieć do życia wszystko?
Że tu, w kraju winnaś mieć realny klucz do marzeń?
Czy przypadek to – czy Yoker, Licho wraże?!
………

… Masz swój kraj! Bądź Orłem – nie zającem.
Niech nie zwiedzie cię PR-medialne słońce.
Orłem patrz – to tu, przy kumoterskim żłobie
Licho- Yoker zżera to, co ukradł tobie.
.

_________________________MKD Poezje ___ VIII.2011/V.2013

… All rights reserved

 

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Tu, piętro niżej od piekła
zawsze, gdy taka potrzeba
ręce składamy w modlitwie,
bo przecież – chcemy nieba.

My – nowoczesne dusze!
Pokory w nas – trzy grosze,
żądań – za trzy miliony,
pychy i chamstwa – kosze.

Nie wiemy co to sumienie,
bo tego nie ma w marketach.
Honor? Jak o nim mówić,
gdy wstydzić się to nietakt?

Prawdę kłamstwami tłumiąc
– swoje nadzieje i wiarę
ciemnoty złotym cielcom
składamy na ofiarę.

Oczy oślepłe zawiścią,
serca, co piękna nie znają,
intelekt – głuchy na mądrość.
Szara i podła – całość…

To my , Pięknotki nie-cnotki!
To my, Geniusze – nie głąby!
Prymityw sprzedajnej gęby,
wart… Jerychońskiej Trąby!?

Tu, piętro niżej od piekła
milionem słów pustych niemi
błądzimy!
Karlejemy – nie dorastając Ziemi.


_________________________________ mkd ___ 2006/2010/I.2016

 

… a to adres/ link do artykułu > F// PIĘTRO NIŻEJ o kolejnym gorzkim doświadczeniu naszej Demokracji i Nadtolerancji…

Orwell o wspólnikach

Ktoś kiedyś przytomnie nam wskazał:
„Nadziei niech nie tracą żywi”…
Przesłanie to zechciej rozumieć,
by mądrym być, i być szczęśliwym.

__________

Nadzieja umiera ostatnia.
Nadzieja przy głupich umiera,
bo zło pokonywać jest łatwiej
z mądrymi, bo wtedy Nadzieja

gdy zda się nie może być gorzej
– uczepi się brzytwy i noża,
więc szanuj Nadzieję, bo tylko
tym żywym i mądrym pomoże.

Gdy znikąd nie widać ratunku –
nie dawaj się, walcz do ostatka,
i wiedz, że nie jesteś sierotą
gdy masz ją, Nadzieję. To Matka!

Ochroni, gdy nosisz ją w sobie,
od deski grobowej ostatniej.
Gdy widzisz Nadziei światełko
– z najgorszej wyplączesz się matni.

_________

Ktoś kiedyś przytomnie nam wskazał:
„Niech żywi Nadziei nie tracą”…
więc żyj! Szanuj słowa żywotne!
Na pomoc Nadziei – zapracuj.

.

_____________________________________ mkd ___ III.2012

 

> NADZIEJA   ( The Hope …) w tłumaczeniu na jęz. angielski.

O zmysłach i swoich odczuciach
nie zawsze wiesz – ile trzeba,
by docenić móc źródlane wody,
by smakiem żyć ojczystego chleba.

Zmysł masz, by widzieć bliźniego,
by humor mieć, cieszyć się zdrowiem,
by dotyk czuć ukochanego,
gdy się zakochać chce człowiek.

To zmysły dostarczą radości,
gdy pierwszy krok dziecku się uda;
Zmysł słowem jest, ciałem się staje,
zmysł wierzy w naukę, i w cuda.

Zmysłami pojmujesz rodziców,
i dziadków, i nauczyciela,
zmysłami szanujesz tradycję,
historii znaczenie doceniasz.

To zmysły dodają rozwagi –
by kłamstwu się nie dać ogłuszać,
by serce mieć i nie zapomnieć,
że oprócz ciała jest dusza,

że oprócz zdrowych są chorzy
i słabi, że warto jest pomóc,
że trzeba też umieć się nie bać
i strzec swojej ziemi i domu.

Zmysłów masz więcej niż myślisz.
Kształć je, lecz z myślą przewodnią,
że lepiej jest inne postradać,
niż jeden utracić – Godność.

Dlaczego tak ważna jest Godność?
– Bo daje przewagę nad Ego.
Gdy masz ją – nad wszystkim panujesz,
a zwłaszcza nad sobą… Dlatego

wiersz dedykuję najsłabszym…
a tych, którzy zmysł taki mają
i Godność potrafią zachować
– zapraszam… wracajcie do kraju!

.
_______________________________________ mkd ___ II.2012

.

F// Nadzieja – komentarz polit…

… wersja skończona, w połowie psalmom ponoć podobna…

__________________________

Nadzieja umiera ostatnia
Nadzieja ostatnia umiera
bo wygrać z nadzieją nie łatwo,
bo wygrać niełatwo z nadzieją.

Gdy znikąd nie widać ratunku
– uczepi sie brzytwy i noża;
dlatego tak ważna nadzieja,
że odtąd już lepiej, nie gorzej.

Nadzieję wciąż musisz mieć w sobie
do deski grobowej ostatniej,
bo kiedy jest w tobie nadzieja
– z najgorszej wyplączesz się matni.

.
________________________________________ mkd IV.2011

(… cd… dodatkowa wersja realistyczna – upolityczniona nieco…)

Nim zdąży nas w matnię wpakować
polityk bredzący o cudzie –
zafunduj mu kaftan wariacki,
nie ufaj tej podłej obłudzie.

Bo jeśli choć taki masz wybór
– dla dobra twych dzieci myśl o tym,
że sama nadzieja nie starczy…
że warto też nie być idiotą!

.

________________________________________ mkd VI.2011

Mikołajek …

... oto list… a może – bajka… od Potworka Mikołajka…

________________________

Niech do Ciebie z Mikołajkiem –
jadą różne piękne Bajki
……
Znam ja taką bajkę jedną
w sam raz na dziś
odpowiednią:

Ty nie jesteś dla każdego
– tylko dla mnie
… i dlatego
Ucałusków cały worek
ślę Ci dzisiaj!

Twój
Potworek!

.

_______________________________ MKD Poezje ___ 06.12.2010

 

AKWARIUM …

… Kanadyjski filozof i teoretyk komunikacji Marshall McLuhan, zadał kiedyś swoim słuchaczom pytanie: „W jaki sposób łowi się dzisiaj ludzkie dusze? Wędką czy siecią?” Kiedy milczeli, odpowiedział: „Ani wędką, ani siecią. Siecią łowiono w czasach Apostołów, wędką – w epoce Gutenberga. Dzisiaj natomiast wymienia się wodę”…

___________________________ Akwarium ___

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Zagubione na krętych Wszechświata obrzeżach.
tkwi Akwarium o zbrojnych, reliefowych scianach.
W nim – Zawartość. Karmiona offsetową papką
i confetti z brokatem na szklanych ekranach.

Rzadko kto je w całości dostrzega, jak w ramach
okrwawionych tkwi w próżni kosmicznej otchłani.
Jak mętna w nim zawartość, jak sprawny nadzorca,
jak szybko zamętnienia papką wyrównane…

Papka o stałych porach ma docierać w mózgi;
by napędzały ciała zmuszając do marszu.
Marsz powoduje postęp, postęp daje miejsce
dla nowych rzesz, złaknionych swojej porcji farszu.

Zawartość, ogłupiona brokatem z ekranu,
faluje tak w przestrzeni ruchem jednostajnym,
zajęta farszem, który nadzorca dostarcza.
Tylko ten, kto nie trawi papki, wie – jak marnym.

A zobaczyć i zgłębić konstrukcję machiny
ten tylko może, który wzniesie się nad trony,
ten tylko, kto ma serce otwarte na ścieżaj,
i głowę chłodną ma, i umysł bełtem nie zmącony.

Gdy dostrzegasz – cóż wtedy…? Czy dla zawartości
ważnym to? Czy nadzorca nad pokarmem marnym
ubolewając zmieni papki mętne treści?
Nie. On nam tylko wodę wymieni w Akwarium.

.
_________________________________________ mkd ___ XI.2010

 

.

Ziarno Wolności…

Ignacemu Paderewskiemu – Polakowi, naszej Wolności i Niepodległości jak mało kto zasłużonemu…

________________________________

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Dałem ci siebie, dałem czas
doświadczeń, snów strzelistość
by Ziarno mogło świetlić cię
aż po gwieździstą przyszłość…

Wiedząc, że teraz nigdy już
nie stracisz swego pędu
w rozwoju, aż po marzeń szczyt,
po zawsze  – z Tobą będę,

by moje Ziarno, moja Myśl,
co siłę ma niezłomną,
wykiełkowało wszystkim nam
w godną i dumną – Wolność !
.

________________________________ mkd ___ XI.2010

 

.

Za szybą …

Inny tytuł :> „Ty, mój świecie … ”

________________________

(… tu > – tłumaczenie na jęz. angielski pt. „You, my World” )

_______________________

Za zamgloną oddechem
– świat…
Patrzy na mnie – zza szkła
– od lat

Jak zamglona ta szyba…
Od stuleci już chyba –
drży…

Rezonansem do duszy
swe drgania śle…
wymusza
łzy…

Ty! Mój świecie
mych skrzydeł, tam…
… Co ja z ciebie dobrego
mam… ?

… to, że wciąż pragną wargi
poznać smak…?
… i bez skargi
znoszę mojego życia
kram…

za zamgloną, u nieba bram
siedzę,
siły stłuc jej nie mając
sam…

Spójrz, Panie… ile stworzeń
czeka jak ja,
w pokorze, aż przyjdziesz…
i pomożesz
nam…

.

_______________________________ mkd ___ VI.2010

.

Obejrzyjcie i posłuchajcie „Za szybą” w wersji>  CLIP-VIDEO

Honor …

________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Ile jesteśmy warci
w sumieniach własnych, ludzie?
Czy wiecie, co to – Honor…?
Można go sprzedać? Zbrudzić?

Honor – cecha Polaka
jest cząstką jego kraju
ogromną, niezmierzoną.
Większą, niż się wydaje.

Honor własny i kraju
to nie jest rzecz na sprzedaż.
To jest coś największego.
Tego się objąć nie da.

Honor mój i Ojczyzny
nie zmienia się, nie znika.
Nie w stanie go umniejszyć
szachrajstwo cud-kacyka.

Nie w stanie go zaszargać
prostactwo i ciemnota,
ni podłość ani zawiść;
ni zdrada, ni głupota.

Honor własny i kraju
są zawsze warte tyle
– ile jest w nas szacunku
do samych siebie…

… Ile… ?!

.
______________________________ MKD Poezje ___ III.2010.

 

.

Niepodległa …

Oda do Niepodległej… na melodię Hymnu…

________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski (MKD Poezje)

Urodziłaś sobie Polsko
wiele zdolnych dzieci.
Córek, swą urodą znanych
i mądrością w świecie;

Synów tylu, tak dorodnych,
dumnych Ojcowizną –
Twoich dzieci bohaterskich,
znacznych krwią i blizną…

… a tu… śmieją się niektórzy
z męstwa i historii…
wyprzedają Cię, a chodzą
z aureolą, w glorii… ?

Dajesz prawa wiarołomcom
ręki twej niegodnym
i pozwalasz oszukiwać
naród ludziom podłym?

Dziś jest Twoje Święto, Pani!
W puchar wina nalej!
Psy szczekają, hieny wyją…
Ty – pójść musisz dalej.

Tylko wtedy Niepodległa
będziesz, miej nadzieję,
gdy otworzą się archiwa
i prawdą powieje…

Może zagrzmi wtedy z nieba
Archanioł niebieski
i zdziwią się niepomiernie
piewcy Grubej Kreski… ?

Kiedyś nam się wreszcie ziści
Sen Niepodległości –
żeś bogatą i szczęśliwą!
Wszystkim ku Radości.

.

.

_____w Rocznicę ___________________ mkd __ 11.XI.2009

… zobacz też, Czytaczu „Modlitwę twórcy„,”Mój kumpel, menel„, „Dwór” , oraz inne z cyklu „Polska” i „Homo Navigare”…

… realistyczny obrazek o Polsce`2009 z cyklu TENKRAJ PO (20 lAT po Grubej Kresce p.Magdalenki/1989) malowany osobiście przez Autora (!) otrzymał w 2012(?) Nagrodę Publiczności na Turnieju „Wiersze na Dworcu” w Otwocku! Jestem z tego osiągnięcia bardzo dumny, choć do dziś nie wiem, czy bardziej z treści, czy wykonania, czy aplauzu sympatycznej grupy koczujących tam wtedy całkiem trzeźwo patrzących na imprezę i Życie ludzi opisywanych przez Klasyka, bezdomnych… ich wzrok mówił też – TO NASZ KRAJ!?

___________________

Tuż przy śmietniku, w barze na dworcu, życie wre
prawdziwe, nie z parady… Nie każdy o tym wie.

Ktoś kogoś odprowadza, Głodnemu chce się jeść.
Zziębnięty ciepła szuka. Kumpel mi mówi: Cześć!

Od niego, ze śmietnika mam czasem nowy ciuch.
Odstąpił mi kawałek terenu. Jest nas dwóch.

Na dworcu, w małym barze życie upływa nam.
Takich jak my – gromady, a każdy sobie… sam…

Tu poznasz solidarność w realu, prawdę, treść
– nie plakat kolorowy! Normalka – trzeba znieść.

============

Moje pół porcji zupy jak beuf z Royala jem.
Życie jest kolorowe i dalej śnię mój sen.

To bar mój ulubiony. Mój drugi dom. Mój raj
– wyborcy przeznaczony. Taki wybrałem kraj!

Bywa i zacierkowa, a raz wpadł kotlet nam,
bo kumpel jak się spojrzy – wszystkiego nie zjesz sam.

Już tego nie przeżywam jak kiedyś. Mam to gdzieś!
Potrafię być szczęśliwy. Śmietnik da pić i jeść

bo naród u nas dobry. Czasami znaleźć da
i puszkę z resztką piwa… pijemy! Za nasz kraj!

=========

Pomyśleć!  W PRL-u, wstecz parę ładnych lat
– byłem Obywatelem. Dziś – jestem z kraju… Rad… ?

… Gazety izolują, gdy mrozi mróz na kość.
Mój kumpel „robi w prasie” – to oczytany gość!

Też miał, jak ja, rodzinę, i pracę jakąś miał,
i wierzył w cuda-wianki. Wiadomo! Rząd mu dał…

Mogliśmy się załapać na transformacji wóz,
lecz jakoś nas nie kręcił styropianowy fuzz.

Na szczęście dla nas wszystkich na dworcu jest ten bar.
Jest te pół porcji zupy – i pewność… To nasz kraj!?

.

________________________________ mkd ___ 2009

 

…. zobacz > wiersz „świąteczny” >DZIECI BEZDOMNEGO…

.

Wiatraki …

… wtedy w 1986 daleko miałem do domu… Rodzina, najbliżsi zostali w Polsce, gdzie był Stan Wojenny, rządzili resortowi, Ślepowron i jego blood-terror junta, mordowano księży, Kasta wsadzała na kilka lat do więzień za kolportaż 3 ulotek… wydawało się, że rozdziobani przez dysponującą tajną policją i wojskiem, rozdającą jako nagrodę talony na lodówkę, kartki na żywność i papier toaletowy WRONę – nie mamy szans jako Polacy na pokonanie WIATRAKA – propagandy, dzieła POLSZEWII – grasującej w najlepsze od Tatr do Bałtyku……… a jednak…!?

Myślałem intensywnie, a nie mając z kim się tam podzielić, zapisywałem myśli, by… móc je kiedyś realizować w każdy dostępny sposób…

Myślenie daje napęd do pomysłów, a te – budzą Nadzieję…

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Kiedy dobiegnę mety
serca ostatnim zrywem –
ktoś się może zasmuci,
ktoś zaduma życzliwie…

Odchodzi oto człowiek,
co życie swoje przeszedł
na piechotę, bez zasług;
ot, takie “nic”, człowieczek…

Miał więcej wad, niż zalet…
Chciał walczyć z wiatrakami?
Wiatraki wielkie takie,
a człowiek przy nich – mały.

Zmełły go skrzydeł śmigi
na pył, w którym spoczywa;
wiadomo – na wiatraki
nie ma się co porywać…

… Tak będą szeptać po mnie
i wzdychać, bez zazdrości…
A przecież – w nowym życiu
żyć mi się będzie prościej.

Czas mi będzie prawdziwiej
po wieki wieków płynął,
gdy będę znał już skutek
na długo przed przyczyną…

______________________

… Kiedy dostąpię wiedzy
cierpkiej, jak łez kryształy –
Prawdą, jak łzą – na ziemię
spłynę, by tym, co na niej

ukazać moc najwyższą
Prawdy… by zbrojąc ramię
Prawdy orężem – umieć
wygrywać z wiatrakami!

________________________ mkd __ Gstaad/Suiss/PL 1986/2008

WITRYNA …

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Pełno tu bałaganu… Leżą moje wiersze,
obnażone dla oczu. Grafomańczym płodem –
myślę – nie wszystkie one, lecz… które są dobre?
Nie wiem, czy te co górą leżą, czy te – spodem,

w tłoku poprzewracane; niektóre ze śladem
łzy, a niektóre żółcią poplamione,
co wylała się pewnie jakiemu Smokowi,
gdy, chaosem się dziwiąc, trafił na mą stronę.

A miał tu być Porządek. Cudowna Witryna!
Wzbudzająca podziwy dziennikarskiej braci,
zachwyty Panteonu, westchnienia kretynek
i boginek, co cnotę by chciały tu stracić…

Witryna – niby salon lub teatr ogromny
mój, co ją na wzór Mistrza w laury chciałem stroić,
powstać miała! Wierszami zdobiona Witryna,
co prawdy cnotą wsparta, krytyk się nie boi,
ni krytyków – bo prawdy moje wiersze pełne;

czasem bardzo bolesnej, gdy się kto spostrzeże,
że to o nim pisane.
Zawsze jednak lepiej prawdę, jak diament,
znaleźć w chaosie.

W to wierzę,
bo kiedy wpada Czytacz, zbłąkany, zdyszany –
czyta! Za moje zdrowie pije Prawdę.
Słyszę – nie zawsze miotły woła.
… Siądź Gościu! Odpocznij,
i wybacz, że nie sprzątam –
nie mam czasu.
Piszę…

_________________________________autor_______ mkd____ 2007

 

.

Wybór …

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Patrzę na świat, na siebie… Żyję…
Myślę jak człowiek, jak człowiek czuję,
ale czy wpływ mam na to co ważne?
Czy działać umiem?

Patrzę ze wstrętem na chciwość, podłość
w majestat prawa schowane skrycie;
na głodnych tłumy, na brak honoru,
na handel życiem.

Patrzę na strasznych w swojej zawiści,
na głupców, zawsze klaskać gotowych,
na pół-idiotów wierzących ślepo
w gesty i słowa.

Widzę nadludzi! Zgłupiałe hordy
wodzowskim gestem wiodą do kresu,
mamiąc niesytą zaszczytów mordą,
pełną frazesów.

Widzę ich wszystkich, Możnych i Dzielnych,
co w gabinetach skryci tajemnych
wojny planują. Dla Wielkich Celów!
Zabitym – zbędnych.

Podziwiam skromnych, co swą ofiarą
niezłomnie praw i tradycji strzegą,
którzy przed wszelkim zbrodni zamysłem
bronią słabszego.

Tym, co niebaczni własnej wygody
nie zawahają się przed urwiskiem
gotowi skoczyć zeń Prawdy broniąc –
kłaniam się nisko.

Patrzę na efekt mojego życia…
To świat!
… Dla niego żyję!
Tworzyłem i zło i dobro.
Coś mogłem zrobić!

A co zrobiłem… ?

____(tytuł utworu w ZAiks> „Wybór drogi”) _________________ mkd ___ 2002/9


… jeśli zechcecie- przeczytajcie > .. Co zrobiłby dziś NOE ?

oraz… >>> AKWARIUM

______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Przebacz im, Ojcze – mówił Jezus!
To jest wezwanie do radości!
Wybaczcie i wy; wybaczycie
– wnet radość w sercach wam zagości

Kiedy przebaczasz winowajcom
– uśmiech powraca na oblicze.
Pomyślcie! Jakie to jest proste!
Wybaczysz – zalet nie wyliczysz!

Nie będzie zaśmiecana pamięć
tym wszystkim co zapomnieć warto,
a to, co bardzo tak ciążyło
– nie będzie przetargową kartą…

Jakaż to korzyść dla umysłu!
Jakaż to radość jest dla duszy
by móc pamiętać to co dobre,
o złym pamiętać już nie musieć.

Umieć wybaczać ludzką słabość,
by poczuć się tak dziwnie lepszym…
Jakże to bardzo jest potrzebne
każdemu prawie jak  powietrze
– mieć w sobie zdolność wybaczania;
przykład bliźniemu dać, jak Człowiek
umieć wybaczyć, i tę łaskę
móc zafundować także sobie!

Przebaczyć kłamstwo, zaniedbanie,
lenistwo, pychę i podłości
–  można! Wybaczyć można wszystko…
……………. prócz braku – właśnie tej – zdolności!

.

_________________________________________ mkd ___ 2008  

 

(… podtytuł: „Trudna miłość”…)

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

 

Kocham cię Polsko miłością dziecka najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko, wciąż w sercu mając nadzieję cichą,
że dasz nam pełnią swojej urody
zawsze oddychać…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną jak Matkę
– wierną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!

 

.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

… podobno – kilkadziesiąt już lat po 1989, teatralnym i jakże teoretycznym końcu wasalskiego państwa pt. PRL i przekształceniu go podpisaniem kontraktu w Magdalence w Republikę Samych Swoich czyli Towarzystwo TKM i Eldorado Grubej Kreski – polski Instytut Pamięci Narodowej (IPN) ma odtajnić  najtajniejszy zbiór, którego staranne ukrycie zapewniało do dziś obcej agenturze, zdrajcom, tajnym współpracownikom TW, donosicielom i pospolitym przestępcom zatrudnionym w aparacie terroru bezkarność i spokojną starość na intratnych polskich emeryturach, a ich dzieciom, wnukom i rodzinom nieustający dobrobyt! Przez kilkadziesiąt lat działo się to kosztem wywłaszczanych z majątku i czci, mordowanych za wierność Niepodległej Polsce polskich patriotów, kosztem zastraszanego, wykorzystywanego i grabionego z dóbr materialnych i intelektualnych Społeczeństwa…

Na razie – do czasu gdy przekonamy się, że polska Sprawiedliwość nie należy już w Polsce do uprzywilejowanej bezkarnością „kasty”, a cała Prawda o bandytach, kłamcach i krwiopijcach rzeczywiście jest dostępna wszystkim pokrzywdzonym  Obywatelom i wnioski z lat zakłamania nie zostaną wyciągnięte sprawiedliwie i publicznie – Rock Majsterkowiczów będzie – choć nigdy nie powinien – jakże wciąż aktualnym przebojem!!! 

_____________________________Maciej Krzysztof Dąbrowski

Majsterkowiczki! Majsterkowicze!
Lubią o swoich sukcesach krzyczeć,
gdy w czas wyborów na afisz trafią
by znęcić zmysły lipną biografią.

Każde z nich znawcą lub profesorem!
Ch(..ór?) z mediów chwali ambicje chore,
Bezkarne, w immu-nico odziane,
żrą kraj te… „mordy nasze kochane”!

Majsterkowiczów pogląd bezsporny
strojny jest zwykle w zbawcze reformy
wielkie, niezbędne „dla dobra kraju”
– podlane mętną Pi-aRu pianą.

Czasem się majster „od gruntu” zdarzy
– gruntownie każdy temat zamaże,
zamajsterkuje! Gdy schrzani wszystko –
ciach! Już na inne gna stanowisko.

Teczka da stołek – cudowne życie
na kredyt, którym nas zapożyczą.
Przyszłość ma oddać długi – nie oni,
bo oni to pro publico boni...

Co drugi z teczką to specjalista!
Euro-wyborny „styro-pianista”.
Grają szlagiery za dużą kasę
wyssaną z kraju przez kumpli masę.

Wiecie? Nie wiecie? Teczki na świecie
też są, lecz u nas… ? Czy je znajdziecie?
Nie, bo schowane w sejfie na dnie!
Czemu nie znamy? Kto schował – wie!

Granda, far_niente, Grant-dożywocie,
niby-profesja i sto pociech.
Pogrywa z nami zgrany, rytmiczny
Klan ZAWODOWCÓW… Nasz, nie kosmiczny!
„Majsterkowiczów – Rock”.
……co krok, co krok, co krok…

Dlaczego kumple Bolek & Bruner
robią nas „w konia”? Czy już rozumiesz?
… Nie dzieje się to może dlatego,
że – teczkę jeden ma na każdego?!

Słupkiem sondaży wzwyż napędzani,
zgrywuśno-jajni, euro-zziajani,
na deputatach skoncentrowani,
i wciąż i wciąż i… znów tacy sami!

I rąsia w rąsię i krok i w krok,
i Rok & Rock & Rock cały rok.
Haki na haki, i wciąż tak rok w rok
Majsterkowiczów f`ck & roll-rock.

Mistrzowie fałszu grają bezkarnie.
Ślepy Augiasz oddał im stajnię.
Czy dziś nad siły Herkulesowe
jest – poznać teczki ich Judaszowe!?
………………………………………….
Majsterkowiczki, Majsterkowicze
nawet gdy brudni – z jasnym obliczem
grają nam wciąż jak z nut przebojowy
aferałowo-styropianowy
„Majsterkowiczów Rock”.

.

______________________________________ mkd ___ 2008/2011/15

.

… tu – ulubiony slogan z plakatów wyborczych  „Majsterkowiczów” pt. > BĘDZIE LEPIEJ !

.

 

LAPANTY … (cykl: POLSKA)

______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Na ostrą krawędź dachu, jak gdyby nic, bez strachu,
choć smród i pełno kantów – pcha się banda Lapantów…
Z boku domu drabina; po niej się ten tłum wspina…
Nawet jak spadnie który – znowu się pcha do góry …
jak nawet brzydko spadnie – zawsze ląduje ładnie…
Lezą wciąż po drabinie. Choć szczeble w wazelinie,
choć rynna w d… się wrzyna – Lapanta to nie wstrzyma,
bo pcha się tu po władzę! – przeszkadzać mu nie radzę!
Nic wyżej tego dachu nie ma w Lapantów fachu…
już słychać następnego : „posuńcie się , kolego” …

Lezą w górę lapanty … i te „pro”, i te „anty”,
te co „o gospodarce” i te co lubią harce w „wojenki i pokoje” …
… bardzo się tego boję, bo każdy mówić umie,
choć co setny – rozumie, że ściany domu trzeszczą!
Na gębach – słowa wieszcze! „ O! Polsko! ”
– długo jeszcze …
„ O! Polsko! ”… ?
Kiedy wreszcie
przestanie się na Plantach stawiać pomnik Lapanta?
Czemu pluć sobie w kasze? Co? Te już też nie nasze!?

Z dala od tego tłoku patrzę na wszystko z boku;
na Lapanty na górze
i na rysy na murze…
i na wyrwy w cokole…
i… ten śmietnik na dole,
gdzie zamiast „honor” dziecko woli mówić : „pień.ń. w. dole ” …
po co mu wzór Konrada gdy w modzie kant i zdrada… ?
Mądre wzrasta maleństwo …

Gdy popłaca szalbierstwo
woli bić niż być bitym, takim rzecz-pospolitym,
zawsze dzielnym i wiernym, zaszczytów niepazernym,
dumnym z tradycji przodków, co ją teraz w wychodku
upieprzoną w głupocie zawieszono przy płocie;

woli zostać Lapantem
niż takim zwykłym, szarym, uczciwym, pełnym wiary
i otuchy serdecznej rzecz – pospolitym, lecz nie,
nie chce być w ciemię bitym wiecznie kiwanym – palantem!

… Co dziecku powiesz, Matko… ? Matko – Polsko?
Jak długo można z naszych podatków
karmić Lapantów stado?
Czy hańbą, czy zasługą, że Lapantowi pomnik
stawiamy dziś na Plantach?
Jakiż go twórca tworzy?

To Ty !
… elektorat Lapanta …

……………………………………………….. ……………mkd … czerwiec 2004

Maciej Krzysztof Dąbrowski

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
– wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby –
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono –
tak  zdecydował  “brat”.
Tam –  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni –
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
.____________________________ mkd __ 1978/2005

… wiersz Katyń, chyba jeden z pierwszych o Katyniu, Bykowni, Miednoje, Starobielsku i innych nieznanych jeszcze wtedy miejscach dokonywanego na tysiącach Polaków od 1937 do 194 1(?) ludobójstwa napisałem w 1978… // w 2003(?) utwór przyjęto do Archiwum Org. Karta//…… W 2005 – dzień po pogrzebie Jana Pawła II – zmieniłem zakończenie na obecne// … 17 września 2015, gdy w Warszawie otwarto Muzeum Katynia –  dodałem ilustrację (foto) wykonanej w drewnie  jednej ze stacji (partyzanckiej) Drogi Krzyżowej Katyńskiej, wyjątkowego miejsca położonego w uroczysku Kruczek w Lasach Janowskich…

MKD Poezje (Maciej Krzysztof Dąbrowski)

P.S. Zobacz też, drogi Czytaczu wiersz (wydany w „Antologii wierszy smoleńskich” 2015): Droga z Golgoty

Jedna ze stacji "Drogi Krzyżowej Katyńskiej" (Uroczysko "Kruczek". Lasy Janowskie)

Jedna ze stacji „Drogi Krzyżowej Katyńskiej” (Uroczysko „Kruczek”. Lasy Janowskie) fot:MKD

__________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

… (to tekst mojej piosenki wykonywanej kiedyś przez Annę German [jako„Lusterka”?] podczas zagranicznych turnee, a w Polsce wspólnie, z moim akompaniamentem także, i – od czasu do czasu – służący mi jako auto-prezent na kolejne Urodziny :-)

___________________________

Gdy urodzi się człowiek – jest już stary.
Przez stulecia do dziś, każdego dnia
przesuwają wskazówki swe zegary
urywając nam z życia co się da…

Odliczają minuty i godziny
każdy gest odważają, każdy czyn
i co roku na swoje urodziny
człowiek czuje, że nie jest tym kim był.

..(ref.)…. Zawirowani w tańcu obłąkanym,
…………. w pogoni blasku minionego dnia
…………. pędzą ludzie. Impulsem jakimś gnani
…………. pędzą ludzie by – dogonić czas.

Przesuwają wskazówki swe zegary
przez stulecia, do dziś, każdego dnia.
Nim urodzi się człowiek jest już stary,
Opóźnienie na starcie zawsze ma.

Czas z lusterka uśmiecha się złośliwie
ukazując prawdziwą swoją twarz;
pierwsze zmarszczki, na skroniach włosy siwe
– taki prezent urodzinowy masz…

..(ref.)…. Zawirowani w tańcu obłąkanym,
…………. wciąż traconego szukający dnia
…………. pędzą ludzie marzeniem głupim gnani
…………. by dogonić, by przegonić czas.

Lecz na szczęście przypadek taki znamy,
że nam, ludziom przydarzy się choć raz
– i spotkamy… jesteśmy zakochani…
W takiej chwili – zatrzymać chce się czas. …

 

______________________________________________ mkd ___ 1972

(… napisałem tekst i muzykę  „Urodzin” jako bardzo dorosły człowiek, mając ukończone aż 20 lat… utwór został (jest) zgłoszony  w ZAiKS pod nazwą LUSTERKA, pierwszym wykonawcą była SP Anna German)

__tu możecie usłyszeć_LUSTERKA (w autorskim moim wykonaniu z 2012) ____________

 

Rozterka …

Jak mi przekonać zwierzę
by krzywdy
zapomniało…
to – jak przekonać wiatr
by nie wiał
prosto w twarz…

Jak mam przekonać serce
co szczęścia nie zaznało,
że odnalazło drogę,
że wierzyć prawo ma…

… że zawsze mnie ukochasz,
że zawsze mnie przytulisz
w godzinie złej, czy dobrej,
czy w niepogody dni…

powiedz mi – jak to zrobić,
by to nieśmiałe w środku
zwinęło się w kłębuszek,
o szczęściu chciało śnić… ?

.
______________________________________ mkd ___ XI.2011

.

Senność niewyspana …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Spróbuj przekonać …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

STARA MIŁOŚĆ …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Świadomość …

Kiedy przegrywa wybory
człowiek do zdrad nie skory,
wierzący w swoje idee –
gdy słupek mu się zachwieje
nie płaczą jego wyborcy
– jego idee są wzorcem.

Gdy przegra z łajdakiem ten prawy
bo brak mu w świństwach zaprawy,
gdy łajdak się okaże
strojniejszym w tatuaże,
które w mediach kochamy
– kto wtedy jest przegrany… ?

Czy to nie lepiej się dzieje
kiedy się słupek zachwieje
i kiedy przegra wybory
człowiek z ambicji chory,
kochaś kochany za nic
aż do absurdu granic… ?

Powiedzcie mi – co lepsze…
Perły rzucam przed wieprze?
Nie – mówię do mądrych ludzi!
Pora się ze snu zbudzić!
.
________________________________ mkd ___ II.2011

Tęczonetka …

… Instrukcja Obsługi, którą każdy Czytacz obowiązany jest znać, zawiera co prawda prośbę o nie utożsamianie Autora z bohaterami utworu, jednak cóż mi da twierdzenie, że moja wierszowana wyobraźnia i stanowisko Rektora Uniwersytetu Życia nie są wsparte ogromem autopsji i osobistych obserwacji, lecz jedynie mnóstwem doświadczeń osób, które dzielą się ze mną swoim empiryzmem… Tak, wiele w życiu sam widziałem i doświadczyłem…

Sprowokowany jednak licznymi komentarzami-mailami, które traktuję jako bardzo osobistą korespondencję – tym tęczowym, kolorowym, beznadziejnie zagubionym, zakochanym i tańczącym w tęczy, odnajdującym w wierszu swój obraz wyjaśniam, że treść tego utworu nie dotyczy Ciebie, czy mnie, czy… nas.

Nie wiem, czy oddaję to dobrze, czy nie, ale… ten wiersz to po prostu – obraz dzisiejszego Życia i dzisiejszego Świata… a ja – też kocham, i mam prawo kochać „po mojemu”, tak jak każde z nas – i Tęczę i Świat… bezpieczny, spokojny i… naturalny Świat…

_____________________

Spotkaliśmy się pod niebem
deszczowym –
wyszło słońce,
a ty – w płaszczu tęczowym
cała zapatrzona w tęczę
– daremnie.
Hej! Spójrz na mnie…
może ze mną przyjemniej… ?

Spotkaliśmy się gdzieś
w netu otchłani,
Dobrze ci z tym.
Ciebie otchłań nie rani?
Poszukujesz w necie
tęczy codziennie,
by z nią tańczyć tam?
Tam szaro beze mnie.

Tańczą z tobą różni
dziwni junacy,
i podziwiasz ich, bo niby
są cacy?
Choć ci zadeptują kolory
tęczowe –
– nimi tylko wciąż zawracasz
swą głowę.

Patrzę, jak za tęczą biegasz
nocami,
zaspanymi rano wodząc
oczami,
przez otchłanie netu goniąc
– beze mnie.
… Powiedz mi
– czy z taką tęczą
bezpieczniej?
… spokojniej… ?
……..przyjemniej… ?

.
_______________________________________ mkd ___ 2012

.

Ułomność …

Jak wadliwie
urządzony ten swiat.
Niby znasz mnie,
niby nie chcesz znać,
choć się znamy już tak długo niby…
od… ćwierć wieku?

… a może ty –
obraz  jakiegoś świętego
nosząc pod powieką
– ze mnie takiego właśnie
zrobić zamiar masz?
Może dlatego 
– uciekasz?

… ale ja – jak inni, niewinni –
jestem tylko
kawałkiem grzesznego człowieka…
swoje grzechy wobec ciebie znam,
i wciąż w planach je mam,
i –  spokojnie, z nimi o tobie, śniąc –
czekam…
.
______________________________ mkd ___ X.2010

Umknęło …

… kiedyś, dawno temu, wpisałem w tomik wierszy dedykację …

______________________________

Po cóż ci moja książka,
i po co ci mój wiersz
i obraz, fotografia… ?
Kolekcję tworzysz gdzieś…?

… Czemu mnie chciałaś poznać …?
Po cóż był rzeźbiarz ci… ?
… Po to, by móc powiedzieć
“rzeźbił mnie… kilka dni”… ?

… By móc zapomnieć, że gdy
w nicości się zamknęłaś –
zdołałem z gruzu, z ciebie,
stworzyć znów piękne dzieło… ?

Bardzo mi zależało…
Mogłem ci więcej dać
życia, lecz nie umiałaś
szanować ani brać…

Nie chciałaś zwieńczyć twórcy…
Dzieło nie chce się dziać…
widać – nie twoją rolą
na postumencie stać…

… Nie można rzeźbić czegoś
bez końca… wieńczy dzieło,
i gdy go brak – możliwe
– ważnego coś umknęło…

.
_________________________________ mkd ___ VIII.2013

.

 

.

To nieprawda, że człowiek jest stary,
gdy mu pesel nabierze szacunku.
To radosne, że biją zegary –
a niech biją, gdy w dobrym kierunku…

Bo gdy człowiek ma jakiś kierunek
– to od razu i cel ma i wierzy.
A gdy wiara w ten cel jest – wystarczy,
by do życia jak głupi się szczerzył.

No, a życie…? Wiadomo – jak życie!
Też się czasem nawzajem odszczerzy,
aż mu plomby się wszystkie uśmiechną.
—————————————————–
Dla dentystów to wiersz –
i… młodzieży!

.
_____________________________________ mkd ___ XI.2010

Użyteczność …

Chociaż miewam oprócz zalet cechy brzydkie
– nikt nie nazwał mnie przenigdy nieużytkiem.
Dzielę się, nie wszystkim może, lecz w nagrodę
Los mi daje zdrowie, sukces i – urodę…

Może szczęście chciał dać Los, gdy pewnej nocy
do pokoju wprost przez okno do mnie wkroczył
po drabinie, wraz z Hrabiną…Tak o świcie
zapoznałem się z arystokracji życiem…

.. Och! Jesiotra jeść musiałam na kolacji
gdzieś, w pałacu – powiedziała, pełna gracji…
Książę gonił, lecz… Nie dziwi mnie to wcale –
bo Kopciuszka sporo miała w sobie zalet.

Była Retro i masywna, coś z Rokoko,
miała w sobie, z Renesansu i z Baroku;
znawca rzekłby, że jest może w każdym stylu…
zwała się najchętniej jednak – Nimfą z Nilu,

Miała nawyk… Zostawiała pod poduszką
lub kołderką koronkowe swoje ciuszki
i – znikała… a ja tęskniąc, wśród okruszków
znajdowałem je, bo zwykła jadać w łóżku…

… Gdy tęsknotą Los doświadcza nas zbyt często
– użyteczność widać znika, wzrasta męstwo,
Ja – zmęczony wciąż nowymi odkryciami –
out!… Hrabinę wyrzuciłem, wraz z ciuchami.

… I choć szkoda mi ich blasku jedwabnego
i miękkości – gdy napotkasz je, kolego
mój po pędzlu, po klawiszach, czy po piórze
to – używaj! Póki możesz! Jak najdłużej…

… lecz pamiętaj tę opowieść o Hrabinie,
którą Los mi kiedyś dosłał po drabinie…
Zamknij okno, sprawdź łóżeczko – byś był pewny!
Oprócz Hrabin są… Księżniczki i… Królewny…

.
__________________________________ mkd ___ XII.2012

.

Wiem, Kochanie …

Wiem, ze ciężko ci teraz się przyznać,
kiedy wszystko do „normy” wróciło,
że ten obok – to nie „ten” mężczyzna,
i że z „tamtym” ciut lepiej ci było… ?

Wiem, że ciężko ci teraz dni płyną,
i ten czas, i to co wtedy było
chcesz odtworzyć, i tamto pragnienie,
tę niepewność… czy wtedy – to miłość…?

Wiem, kochanie, że nocą, gdy zaśnie,
po kryjomu moje wiersze czytasz,
czas próbując odtworzyć? … Pragnienia
z tamtych marzeń? … I czytasz do świtu…

Może masz teraz status – jak chciałaś,
ale… serce tak wtedy ci biło…
Może los na loterii wygrałaś,
lecz zgubiłaś, przegrałaś coś…

Miłość… ?

.
_____________________________________ mkd ___ 2011

.

Wycieczka do lasu z synem …

Co i jak by tu dużo nie mówić
komuś kto nie z Kiepskich pokolenia
– zalet lasu nie trzeba wyliczać
bo las każdy z nas jakoś docenia.

Choć nie zawsze tam jest telewizor
i nie zawsze „da fulla kobieta”,
ale dla spokojnego mieszczucha
las to jedna, ogromna zaleta.

W lesie możesz odnaleźć tę ciszę,
która w domu jest prawem teściowej,
święty spokój odkrywasz  i czujesz,
że oddychasz powietrzem na nowo.

… a jeżeli unikniesz motłochu,
to – jak mówi nadleśniczy Heniek
– w lesie fajnie jest i bardzo zdrowo,
bo zwierzaków więcej niż panienek.

Święte słowa! Dlatego tak lubię
tę gajówkę, Heńka realistę,
i  dlatego przyjeżdżam tu z synem –
bo i syna mam. Licealistę…

Tam w liceum on nie ma spokoju,
tylko koleżanek – lasek całe fury.
W lesie laski nie będą rozpraszać!
Jeszcze czego! Ma nie zdać matury?

Tak naprawdę – nie bronię niczego
jemu, sobie,  koleżankom – laskom,
lecz do lasu kiedy z synem jadę
wszystkie laski mogą wtedy… zasnąć?

Mogą sobie spokojnie poczekać.
Gdy wrócimy – przyznamy im rację,
ale późnej, bo gdy w las jedziemy
– to dopiero wtedy są wakacje!

_______ w janowskim lesie pisane :-))  __________ mkd ___ VIII.2008

dalej »