szukam w ludziach Człowieka/mkd/

==============================

„Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia…)

====================

Strony Działu    *   WIERSZE   *  zapraszają

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin (>INSTRUKCJA OBSŁUGI/)

KULTURALNYM net-wagarowiczom Autor poleca lekturę zakładek

>WĘDROWCOM oraz>AKCJA

UWAGA! Dział WIERSZE liczy setki utworów – Autor pracuje nad porządkowaniem; należy korzystać ze Spisu Treści lub zajrzeć na strony: > POEZJE MKD   i >  TEKSTY MKD
TAK, WOLNO KOCHAĆ i SZANOWAĆ Autora, UCZYĆ SIĘ jego utworów „na pamięć”, RECYTOWAĆ, DEKLAMOWAĆ, CYTOWAĆ – podając zawsze tytuł plus źródło (nazwę strony i autora)
NIE WOLNO KOPIOWAĆ by POWIELAĆ/bez zgody – (można o zgodę poprosić !)
  ____________(all  rights  reserved) _______________
Jeśli chcesz się podzielić swoją refleksją/uwagami – wpisz komentarz… KORESPONDENCJA (WPIS w okienko „Do Autora” oznaczony adnotacją:”PRYWATNE”) nie ukaże się publicznie

_______ all rights reserved ___//__________*o Autorzehttps://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif

=====================================

Leć, wierszu …

Leć, wierszu!
Leć ponad ziemią…
Trafiaj, gdzie ludzkie sumienia.
Dbaj, by nam ich wystarczyło.
Nieś Dobro, Mądrość i Miłość…

Leć, wierszu,
leć – w blokowiska;
tam beton w sercach opryskaj
poezji wodą święconą…
Niech serca znowu zapłoną
pomocą dobrosąsiedzką,
opieką nad małym dzieckiem,
nad starszym, chorym, sąsiadem…
Leć, wierszu…
… żółcią i jadem,
zawiścią, kłamstwem, małością
strutym – nieś ulgę, a ślepym
nieś wszystkie kolory tęczy…

Leć… ludzi lecz z niepamięci.
O Prawdzie ucz, o Korzeniach.
Niech nie zapomną, że schemat
życia ich wtedy się zmienia,
gdy są wzajemnie prawdziwi…
to wtedy jest im szczęśliwiej,
to wtedy są wspaniałymi,
kochającymi, lepszymi…

Leć, wierszu.
Leć ponad światem.
Nieś ludziom uśmiech i kwiaty,
nieś Dobro w darze dla ludzi –
nim podłość serca wystudzi,
nim wszystko co piękne zbrudzą!
Niech się z letargu przebudzą,
dadzą się porwać marzeniom…
w śmiałych, lecz prawych się zmienią…

Leć, wierszu!
Leć ponad ziemią…
Obudź w nas ludzkie sumienia
i spraw, by w nas miejsce było
na Dobro, Mądrość i Miłość…

.

______________________________________________ mkd ___ IV/VI.2015

.

.

Na końcu świata …

… pierwszy z cyklu: „IBERIADA„…

_________________________

Na końcu świata
nie ma żadnego drzewa
… o klify wali wiatrem tsunami
w miliardach kropel skrząc śpiewa
mgłą słonej rosy hartuje pąki
splecionych skałą krzewów
… płożą się kilometrami płasko
by oceanu oddechem
dumnie pachnąco szumieć…
… przecież gdyby nie takie one
nie byłoby widać horyzontu
nie korciłoby Magellana spojrzeć
nie płynąłby szukać Nueva Terra Vasco
a Krzysztof nie mógłby dowieść
że jajo jest okrągłe – jak Ziemia
Mayowie mają do niej prawo
i trzeba to tylko
zrozumieć…
……………………………
… Płynę z nimi…
Na końcu świata
gdzie nie ma żadnego drzewa
nasza latarnia nad klifami
wciąż czeka powrotów
szczęśliwych…
z Terra Alta
do… Incognita Nueva…

.
.
_______________________________ MKD Poezje ___ 2014

Cape St. Vincent/Portugalia – najbardziej na południowy zachód wysunięty skrawek Europy. (fot: MKD //all rights reserved)

… tylko kilka km dalej…… Mały Tygrysek pryska do Oceanu…

Struktura szkła …

 

____________________________

Jak to się dzieje z nami,
że nam się czasem chce
odczuwać tętno marzeń…
nawet w zwyczajnym szkle…

Jaka to świata dziwność,
że coś nas zawsze gna –
by szukać, by przeżywać
piękno w strukturze szkła…

… niby to zwykłe szkiełko,
a cała dusza w nim
tańcząca się porusza.
Wzruszam się szkiełkiem tym…

… i wdycham kolorowość,
i znów coś naprzód gna,
by szukać i odkrywać
piękno – w strukturze szkła…

.
__________________________________ mkd ___ IV.2013

 

.

Demo – Wersja …

Demokracja… Wygląda na to, ze gdyby ktoś zajrzał pod kaftanik panience Demokracji – okaże się, że zna takiego niejednego Demokracy_ego…  Ego_Demokracego twierdzi, że dobra wersja to jego, bo tylko jego jest cacy… Jedni uważają, ze powinna dawać i o nic nie pytać, a drudzy, że i dawać ale i wymagać (przynajmniej higieny osobistej).  A fe! Warto zapamiętać kiedy, które z Demokracych powiedziało i jak działało…

… dla nich ten wiersz i komentarz… i dla nas, Ludzi, Polaków, świadomych naszej wersji, tej wymarzonej dla Polski, nie tej – markietańsko roztańczonej w k-Raju „Majsterkowiczów„…

……………………………………………………………….

Damo, demo Demokracjo,
kochaneczko panieneczko
samych swoich pieszczoteczko,
gdy cię wywlec na słoneczko
– coś ty za pani?

Czemu wdziałaś za obszerny
i do spodu aż pazerny,
umazany w ekskrementach
i dziwnych eksperymentach
– brudny kaftanik?
______________

Damo, demo Demokracjo,
myśliweczko panieneczko,
wielkich afer kochaneczko,
gdy cię wywlec na słoneczko
– gdzie masz koronę?

Wyskubane Orłu pióra,
a pod kaftanikiem – dziura,
w którą każdy byle ciura
czy to knur, czy to pół knura
po zaszczyty daje nura
i – ma ochronę…
______________

Czemu na obłudnym licu
uśmiech tkwi, gdy wnosisz zwyczaj
chochoł-tańca markietańca
markietanki panieneczki
przyodzianej w barwne kiecki.
Z kim tak tańcujesz?

Kim są wszyscy ci tancerze?
Czy tańcują w dobrej wierze?
Który ci kaftanik pierze?
Żeś cnotliwa – nie uwierzę,
bo za bardzo tyle lat już
mnie oszukujesz.
__________________

Czy już wie o tobie naród
żeś spaprała swój kaftanik
by w młodzieży honor zanikł,
że w obczyźnie muszą ginąć
najprzedniejsi z naszych synów
za twoje zbyty?

Czy już wiedzą małe dzieci,
że najlepszych plączesz w sieci,
a za tombak, gdy się świeci
najpodlejszym dasz jak leci
nocą, za dnia i w zamieci
wszelkie zaszczyty?

________________

Kto zmalował twoje liczko,
żeś nie Orłem, nie prawiczką,
że pomyłką twoje ryłko
zapasione, spójrzże tylko
– nie zadłużone… ?

Biorą ciebie łajzy, pany,
tak jak chcą – w tan opętany,
a ty, grzeszna, na platformie
ślubujesz nam bogobojnie
cud…?
Sam-mniód… ???

Czy aby w takiej formie
chcesz nam za żonę?!

 

.
______________________________ mkd ___ 09.I.2012// 09.XII.2015

Dzieło …

____________________

Obudziłem się,
świtem,
wyspany niby,
jak to artysta, świadomy, trzeźwy,
aż nagle – słyszę znów twój cichy szept,
ten głos… i ciszę,
ten ciszy znak,
że mogę, i chcę,
i muszę, ciebie właśnie,
z pamięci, taką jak ze snu, natychmiast wyrzeźbić …

* * *

Z twych słów dźwięku, i tego co między –
powstaje piękne, jak twe białe piersi, Dzieło!
Całe konwaliowe,
w koronie włosów drga,
wibruje czernią i bielą…
Przed oczy, rzęsami zmrużone,
światła kaskada wyłania z półmroku
z ciebie stworzone – Dzieło.

* * *

Rzeźbię cię z pamięci,
i nie chce mi się myśleć,
czy zdążę – nim to, co w nas powstaje
na dobre się zacznie.
W niepewności twórcy tkwię,
bo może to, nienazwane,
a w nieskończoność
bliskie –
już właśnie się zaczęło…?

.

__________________________________ mkd ___ 2009

(-tu link do przekładu na jęz.ang.>>.”The Creation )

.

Życzenia (od MKD)…

Tego czegoś, co nie daje spać,
czego aż nie ubierać nam w słowa…
tego czegoś, czego tak brak,
aż… zwariować…

Zamieszania, szaleństwa do cna,
zawirowań aż po brak oddechu,
tego wzlotu i lotu hen, tam…
i – uśmiechu…

Przyjacielskiej dłoni, która znak
daje klapsem, by chronić od złego,
lub… wskazuje międzygwiezdny szlak
– w siódme niebo…

Wielkich wzruszeń, zachwytów i tchnień,
dostrzegania piękna, no i duszy,
która sprawi, że kochasz, że chcesz –
choć nie musisz…

Tej swobody, co w błękit cię gna
choćby chmurne i złe było niebo,
i pamięci, że… to właśnie ja…
Życzę – tego.

.
__________________________autor______ mkd ___ 2009/15

.

Młynek …

(Obraz autorstwa Pani Krystyny Mąkosza)

________________________________________

///

Jestem małą kruszynką w ogromnych trybach czasu…
malutką ot-drobinką w młynku, co bez hałasu
daje nam przynależność do jutowego worka…
Tryby nas wymierzają
w mikronach, calach, wzorkach…

Jestem małą kruszynką w ogromnych trybach czasu…
Mielą mnie, mielą tryby…
Powoli, bez hałasu
próbują z moich myśli korzyść dobyć nie jedną…
Czyżby ktoś wierzył w sukces?

Chleb ze mnie będzie przedni…?
Ktoś może wierzy we mnie…?
Bułkę słodką chce stworzyć…?
Zadba, że i sucharkiem czerstwym
się przydam, lub… pierożek z tej mojej obfitości
powstanie nadziewany miodem pysznym…?

A może… ktoś bakalijek doda
wprost z duszy garść ofiarną – gdy szlachetnością trzeba
dopełnić myśli ziarno – do powszedniego chleba?
… Bo przecież – gdy ofiara zwykła, niepopularna
a służy ludziom – zdrowsza…!

… Powoli mielą żarna…
Każdą tycią drobinkę w ogromnym młynku czasu
mielą tak… Nie na niby…
Powoli…
Bez hałasu…

 


________________________________ MKD Poezje____2008/18

Wybór …

____________________________

Patrzę na świat, na siebie… Żyję…
Myślę jak człowiek, jak człowiek czuję,
ale czy wpływ mam na to co ważne?
Czy działać umiem?

Patrzę ze wstrętem na chciwość, podłość
w majestat prawa schowane skrycie;
na głodnych tłumy, na brak honoru,
na handel życiem.

Patrzę na strasznych w swojej zawiści,
na głupców, zawsze klaskać gotowych,
na pół-idiotów wierzących ślepo
w gesty i słowa.

Widzę nadludzi! Zgłupiałe hordy
wodzowskim gestem wiodą do kresu,
mamiąc niesytą zaszczytów mordą,
pełną frazesów.

Widzę ich wszystkich, Możnych i Dzielnych,
co w gabinetach skryci tajemnych
wojny planują. Dla Wielkich Celów!
Zabitym – zbędnych.

Podziwiam skromnych, co swą ofiarą
niezłomnie praw i tradycji strzegą,
którzy przed wszelkim zbrodni zamysłem
bronią słabszego.

Tym, co niebaczni własnej wygody
nie zawahają się przed urwiskiem
gotowi skoczyć zeń Prawdy broniąc –
kłaniam się nisko.

Patrzę na efekt mojego życia…
To świat!
… Dla niego żyję!
Tworzyłem i zło i dobro.
Coś mogłem zrobić!

A co zrobiłem… ?

____(tytuł utworu w ZAiks> „Wybór drogi”) _________________ mkd ___ 2002/9


… jeśli zechcecie- przeczytajcie > .. Co zrobiłby dziś NOE ?

oraz… >>> AKWARIUM

Trudna miłość …

__________________________________

Kocham cię Polsko miłością dziecka najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko,
wciąż w sercu mając cichą nadzieję,
że się pozbędziesz plagi pijawek
zdrajców, złodziei,
którzy od wieków na nasze Prawa rzucają sieci
wykorzystując nadtolerancję…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną
jak Matkę – pełną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!

 

.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

… (to jeszcze”zerówka” –  tekst nadający się do dopisania muzyki, powstania piosenki)…

__________________________

Na naszym świecie są i tacy,
co mają wszystko podawane jak na tacy.
Są tacy cacy,  piękni,  zdrowi i bogaci.
Nie znają pracy – za obecność im się płaci!
.
Wciąż na okładkach są Playboy’a,
na zawołanie mają girls’y albo boy’a,
lśnią jako gwiazdy na premierach i w Rolls Roy’ach
…. a wypaleni są  jak… łuski  po  nabojach?!
.
… Są też i młodzi, a już “starzy”…
Takim się boy lub girlsa nawet nie zamarzy,
wciąż w masce chmurnej tkwią na durnej twarzy,
i przeklinają, że los innych szczęściem darzy,

że mają zięcia, lub teściową,
że ktoś ma coś, a oni nie, że to niezdrowo,
i wciąż językiem mielą wzór stanowiąc krowom…
i mogą tak na nowo wciąż,  na nowo wciąż, na nowo…
.
Ja też bym mógł tak istnieć… przecież
nie jestem Księciem, ani Różą na Planecie,
lecz tajemnicę mam, nieznaną na tym świecie.
Dlatego smutne buźki macie – gdy nie wiecie…
.
… że  ja mam w sobie radość życia!
Coś, czego często brak wam – oto tajemnica.
Ta moja radość, radość życia – to nic złego.
Jest warta więcej niż p..zzzłocone czyjeś Ego!
.
To cała moja tajemnica,
że mnie świat cały, choć tak podły – wciąż  zachwyca,
że jestem sobą,  że mam w sobie chęć do życia,
a moje życie – to nie weksel bez pokrycia!
.
… bo radość życia to jest „coś” – dlatego
miejcie ją w sobie i obdzielcie nią bliźniego;
bo radość życia to nie własność wybranego,
ale dostępna być powinna dla każdego!

… Tak,  ja mam w sobie radość życia!
Miejcie ją też, by mógł was cały świat zachwycać,
bo radość życia, gdy nam skopie wredne Ego –
jest zawsze zapowiedzią czegoś dla nas najlepszego!

.

_________________________________ mkd ______ 2007/8

 

 

Maciej Krzysztof Dąbrowski

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
– wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby –
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono –
tak  zdecydował  “brat”.
Tam –  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni –
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
.____________________________ mkd __ 1978/2005

… wiersz Katyń, chyba jeden z pierwszych o Katyniu, Bykowni, Miednoje, Starobielsku i innych nieznanych jeszcze wtedy miejscach dokonywanego na tysiącach Polaków od 1937 do 194 1(?) ludobójstwa napisałem w 1978… // w 2003(?) utwór przyjęto do Archiwum Org. Karta//…… W 2005 – dzień po pogrzebie Jana Pawła II – zmieniłem zakończenie na obecne// … 17 września 2015, gdy w Warszawie otwarto Muzeum Katynia –  dodałem ilustrację (foto) wykonanej w drewnie  jednej ze stacji (partyzanckiej) Drogi Krzyżowej Katyńskiej, wyjątkowego miejsca położonego w uroczysku Kruczek w Lasach Janowskich…

MKD Poezje (Maciej Krzysztof Dąbrowski)

P.S. Zobacz też, drogi Czytaczu wiersz (wydany w „Antologii wierszy smoleńskich” 2015): Droga z Golgoty

Jedna ze stacji "Drogi Krzyżowej Katyńskiej" (Uroczysko "Kruczek". Lasy Janowskie)

Jedna ze stacji „Drogi Krzyżowej Katyńskiej” (Uroczysko „Kruczek”. Lasy Janowskie) fot:MKD

Historio Polski naszej …

Pamięć Narodu o faktach, o Historii to fundament, dla nas i pokoleń… to obowiązek!

Maciej Krzysztof Dąbrowski // mkd

______________________________________P.S… napisany kilka lat temu obraz – jakże niestety pasujący do smutnej rzeczywistości opisanej w wierszu „POPLAMIENI

…………………………………..

Historia Polski naszej jest jak Księżna Pani…
Całujcie Panią w rękę! Ona nie cygani…
Pamięć ma bardzo dobrą, odbije się czkawką
komuś, kto gwałci Prawdę,
chowa ją pod ławką,
lub zatopić próbuje…
… bo Prawda wypływa,
by kłamcę piętnem plamić gorszym niż oliwa…

Jeśli Historio nasza niczego nie zmienisz,
gdzie spojrzysz – na tych ławkach
sami po plamieni, w immunitety strojni
i czapkę-niewidkę blamaży
radzić będą – jak z Ciebie konfitury smażyć!

Księżno Historio nasza, kto Cię nie pamięta,
lub nie chce znać – ten łatwym łupem dla agenta,
który – gdy swoje zrobi – na pomniki spieszy.
Z nich swoje prawo głosi:
„kto zdradza – nie grzeszy”
… a – gdy się tłumnie na to oburzą rodacy –
krzyczy: Prawdy nie trzeba!

… Czy od dziś – w myśl pracy
agentury wszelakiej – na kłódki zamknięte
w Archiwach ma zaginąć wszystko, co nam święte?
By Naród plew od ziarna odróżnić nie zdołał?
………
Zdradzisz swoją Historię, Narodzie, gdy twoja?

.

_______________________________________ mkd ___ 04-07.07.2010/10.II.2012

.

Jesteś tu …

______  Jesteś tu ______     ………………………… (słowa i muzyka: MKD Poezje)

Jesteś tu…
tak marzyłem o tym
dzień po dniu,
pamiętałem dotyk,
jak ze snu, jak za mgłą
twoich ust, twoich rąk…

jesteś tu…
wciąż pamiętam chwile
te, gdy znów
tu przychodzisz do mnie
zjawiasz się jak ze snu
by mi szeptać coś
bez słowa…
……… (ref.) … W moim śnie
tak na palcach płyniesz cicho
… jakieś cię przyniosło licho
by mnie tobą znów czarować…
by zakłócać spokój, ciszę,
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
by… znów ciepło, znów intymnie…

Jesteś tu…
… wtedy nie potrzeba wielu słów,
by dotykać nieba
… prawie żadnych słów nie trzeba
by szczęśliwym być do nieba… 

……… (ref.) … w moim śnie
tak na palcach płyniesz cicho
… jakieś cię przyniosło licho
by mnie tobą znów czarować…
by zakłócać spokój, ciszę,
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
by… znów ciepło, znów intymnie…

Jesteś tu…
… wtedy nie potrzeba wielu słów,
by dotykać nieba
… prawie żadnych słów nie trzeba
by szczęśliwym być, do nieba
sięgnąć wrót, do gwiezdnych łąk…
gdy jesteś tu…

.

_____________________________________ mkd ___ XI.2011/16

.… jeżeli jesteś tu i masz już na uszach słuchawki – włącz nagranie… to unikalny dźwięk mojego stuletniego pianina…

Jeśli wybaczysz sobie ciekawość, a mnie to pierwsze autorskie pełne improwizacji wykonanie spróbuj odnaleźć to samo w nieco innej i właściwszej do śpiewania wersji z fotoilustracją na YT… i czytając zamieszczony tu tekst na tle muzyki odnaleźć się lub zagubić wraz ze mną w improwizacjach

………….

……..

Nie, nie mów mi …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Pamiętajmy o Ludziach …

_______________________

… Czasem trudno jest ludziom…
Co dzień, nie od Święta
potrzebują pamięci,
a nikt nie pamięta…

My, życie znając, wiedząc,
że nie szczędzi biedy
– pamiętajmy o ludziach…
i nie tylko wtedy,

kiedy są nam do czegoś
zdatni… Dniem czy nocą
pamiętajmy o ludziach,
spieszmy im z pomocą,

i miejmy serca dla nich
na oścież otwarte –
bo tylko wtedy życie
nasze coś jest warte.

.
_____________________________________ MKD Poezje ___ IV.2016

.

– pamiętaj… o Człowieku …

PIC-NIC …

________________________

Po cóż być wam przyszłością narodu,
po co uczyć się macie – jak żyć,
gdy wiadomo, że na końcu drogi
pozostanie wam PIC albo NIC!

Po cóż chodzić wam pilnie do szkoły,
po co wiedzę zdobywać i śnić,
kiedy życie codziennie was uczy,
że wygrywać ma kłamstwo i pic!

Po cóż wam te poezją wzruszenia,
po co łzy, po co miłość i śmiech,
gdy świat niesie podłość, brak sumienia,
– wciąż wyborem waszym PIC i NIC?

Hej, kolego, i ty, koleżanko,
gdy standardem was karmią co dnia
– pijcie swoje życie nie PIC-szklanką,
lecz łyżeczką Rozwagi – do dna!

.
_________________________________ MKD Poezje __ IV.2016

 

.

PKB – jak to działa … ?

… z okazji hucznych brukselskich obchodów naszej EU-Prezydęncji na których to nas reprezentują…

_________ PKB */________________________

Jak działać – by wciąż w miejscu trwać…
jak rządzić – by nierząd nie tracił,
jak dzielić – by i dług rósł,
i każdy (swój) szybko bogacił?

Że wzorzec to zły – każdy wie,
lecz każde też dziecko rozumie
że wzorce to jedno, a żyć
trzeba tak – jak polityk (już) umie…

____________________________________________

… te zyczenia, p)ozdrowienia, gratulacje… !
Jakże błyszczą w europląsów etui
truskawkowo-białe trwałe ondulacje
na dansingach w Brukseli, w wakacje… ?

… tak… to były (i wciąż będą?) .. hmmm… piękne dni……

_______________________________________ mkd ___ VII.2011

PKB /* – PKB = Przy Korycie Byłem –

(- miliard roztrwoniłem…i nic nie straciłem… jeszcze drugie tyle swoim/sobie załatwiłem…?)

Po lewej stronie …

… wiersz z tomiku „Romantica”…

______________________

Po lewej stronie naszej kołderki,
tam, gdzie nas nikt nie szuka,
trzymamy to „nieznane” w ramionach,
a serce puka…puka…

Wskoczyło pod tę kołderki stronę
to, jeszcze nienazwane,
a serce głupie puka, i puka
i nie wie, co jest grane…

Po lewej stronie naszej kołderki
widać jak w lustrze wszystko.
Tu można znaleźć małe ciepełka
wtulone w naszą bliskość.

Tu są te nasze oddechy wszystkie
szalone, i głaskanka
i te podniety spokojne tchnieniem
nadchodzącego ranka….

Po lewej stronie naszej kołderki
jesteśmy blisko siebie,
tak blisko, że czy jeszcze można
być bliżej – nikt z nas nie wie.

Bo po tej lewej stronie kołderki
niczego się nie szuka.
Czuje się tylko to… nienazwane,
a serce puka…puka…

____________________________________________________________ mkd___ 2008

Poezja i realizm …

Jestem równie “palnięty” jak Ty!
Nie licytuj się i nie zaprzeczaj …
Też potrafisz pisać wiersze, ronić łzy
śnić i marzyć – to nas uczłowiecza …

 

  … lecz gdy chcemy słowa zmienić w czyn
marzycielom niełatwo coś ruszyć.
Cóż, że w sercach fanfara nam gra
gdy realizm ma fanfar po uszy !

 

 Ale gdy realnie by tak czegoś chcieć
to realnie – nic zmieniać nie trzeba
bo realizm – to Ty i Ja,
nasze dłonie splecione i niebo

 

i ten księżyc płynący nad nami,
i te chmury… i deszcz … i grad …
W tym jest cała poezja… i realizm …

a “palniętych” jak My – pełen świat !

 

 

_________________________________________ mkd ________2008

 

Póki pragniesz …

… tylu ludzi błądzi w internecie w poszukiwaniu tego, co tak trudno nie tylko spotkać ale i zdefiniować, bo – nie trzeba, bo wiadomo, ze gdy się spotka – to jest właśnie szczęście… i właśnie wtedy, w tak ważnej, może najważniejszej w życiu chwili, gdy wystarczy niby tylko wyjść z domu i spotkać je w realnym świecie – nagle brak odwagi, brak chęci, brak wiary… ?

_________________________________

Życzysz – w liście – miłego wieczoru… ?
… a ja życzę – naszego poranka!
Że masz pieska… ? Widziałem na zdjęciach…
Że wyglądasz, jak z nieba kochanka –

też widziałem… i widzę… i tęsknię…
i nie powie tu żadna wiewiórka
ani wróżka, że być nią nie możesz…
Trzeba tylko się ruszyć od biurka,

zamknąć laptop, a zacząć odczuwać
całym ciałem, namiętnie i czule
to, co wkładasz w litery, przeżywać,
swojej głębi odkrywać strukturę…

Masz marzenia i wiarę… i wszystko,
co potrzeba, by znów kwitły kwiaty,
wiec… nie czekaj, aż będę zbyt stary,
zbyt poważny, zniszczony, garbaty…

Chcę to poczuć, co w tobie najlepsze,
co w tak pięknej kondycji cię trzyma.
Kochaj!
Rusz się od biurka i… kochaj
póki możesz i pragniesz, Dziewczyno.

.
___________________________________ mkd ___ VIII.2010

Polka prasowa…

można śpiewać do woli wg/ melodii “Go, sail to Kythera”z operetki La Belle Helene Jacquesa Offenbacha

________________________________

Była sobie knajpa „Łazienki”, kucharz, kelnerzy no i panienki;
przeogromne były ich wdzięki, były ich wdzięki, bum!
Korzystały z nagłośnienia, salonu VIP-room, sporej wanienki
i w niej kąpały siebie i wdzięki, siebie i wdzięki…. plum !

Z tej wanienki gdy się kąpały, gdy się kąpały, gdy się kąpały
niektóre wdzięki gdy się kąpały im wystawały… ciał! Ha! Ha!
Pewnie dlatego jakiś lowelas, może dziennikarz(?)  może mecenas(?)
wdzięki z wanienki podpatrzył nie raz, i to nie raz nie dwa.

Ten to ciekawski w międzyczasie, dziennikarskim niedoczasie
przyglądać chciał się panienek krasie, lowelas świnka, chrumm!
… to co zobaczył było na czasie – wysłał depesze, opisał w prasie,
pokazał w mediach, w PAP-ie i TASS-ie  aż się zrobił szum …

bo jak się wkrótce okazało, i podejrzało, i podsłuchało,
że się facetów mnóstwo zbierało, i się kąpało tu…
a że panienkom było mało, było mało i wciąż mało
moczył się u nich żądny kąpieli prawie że wojska pułk.

Aż tu raptem którejś niedzieli wszyscy się nagle dowiedzieli,
jak stu ministrów klnąc jak wojsko swojsko do wanny szło
do kąpieli tak, dwójkami i czwórkami, do kąpieli,
by- po wyjściu – czyści, weseli niby anieli być, że ho! ho!

… i tak  przez tego media-prasa-lowelasa pierwsza klasa
sławna się stała panienek krasa, panienek krasa na cały świat
bo się skąpało tam pół miasteczka, i też niejedna na haki teczka,
i w delegacjach news-tramtadracja, cały elity kwiat.

Znali knajpę tę politycy ze stolicy, zagranicy
co to ich prawo nie dotyczy bo immunitet chroni ich.
Uchwalali w wannie ustawy i nabierali tak wielkiej wprawy
że i bez wanny byli łaskawi prać się tam aż po świt.

Na rewelacjach lowelasa skorzystała ogólnie prasa,
no i z panienek, bo bez panienek nie ma kąpieli ! Nie ! o nie!
Gdyby nam nawet knajpę zamknęli – i tak się będą pchać do kąpieli
bo wszyscy będą (nawet do pasa !) w niej umoczeni, to się wie !

Ci co tam byli namydleni, wykąpani, nakarmieni,
po uiszczeniu rozwiezieni … hen! limuzyną, hi hi hi –
wiedzą, że dzięki tamtej wanience przybyło światu aniołków więcej,
Większość ma  czyste, jak nowe, ręce … a Mniejszość niech sobie drwi…
_______________

P.S. … a gdy to kogoś niepokoi, że nawet kota w przód ogonem
prasa odwrócić  sie nie boi, a zwłaszcza wody nalać w dziób
– niech  podziękuje  i wanience i panienkom, i ich wdziękom,
że w prasie wody coraz  więcej, bo… woda to zdrowie! Chlup !

_______________________________________________ mkd ___ 2008/2014

Porada …

Jak przykro, gdy porada
z dobrego serca dana,
lecz prawda w niej bolesna
– jak zło jest odebrana…

Jak trudno dawać rady  
komuś, kto goni w kółko
myślą tak rozproszoną
jak muchy przed jaskółką.

Jak zbędnym są porady
komuś, kto zagubiony, 
lecz w bezradności swojej
trwać chce niepocieszony…

Zostawmy więc takiego
kto reaguje złością, 
lub chęć pomocy gasi
swoją przemądrzałością,

komu martyrologia
własna jest najważniejsza
i zdawać by się mogło
– jemu najprzyjemniejsza…?

Gdy ten, któremu radzisz
nie słucha, zgłasza żale
do ciebie i pretensje
– ten nie wart rady wcale.

.
_______________________________ mkd ___ IV.2011

Pory roku …

Pory roku są dla nas

wszystkie najlepsze, bo

– my jesteśmy ze sobą.

Ja z tobą, ty ze mną!

Jest nam zawsze tak dobrze

ręka w rękę, nos w nos

bo myślimy o sobie, 

cały dzień, całą noc.

… A kiedy przyjdzie lato, 

kiedy najdłuższy dzień –

szukamy sobie cienia,

ja tobie, a ty mnie

… A kiedy przyjdzie jesień

zaturlamy sie w koc

by nam cieplutko było

cały dzień, całą noc

… A kiedy przyjdzie zima –

pod kołderkę tup, tup

i nos w nos, ręka w rękę,

i nie trzeba nam słów …


… A kiedy przyjdzie wiosna

oszalała od bzu

… nie powiemy nikomu …

nikomu … nikomu …

_______________________________________________________ mkd ____ 2008

dalej »