Dziecko zagubione – EPILOG

————– (Cytat z TRYPTYKU pt „DZIECKO” małe) ————-

Gdy sprawimy dziecku radość, kiedy wyschną łezki –
zobaczymy w oczkach błękit … jakże jest niebieski.
Z takim dzieckiem każda chwila niesie rytm radosny,
łatwiej wtedy przejść przez Zimę i dotrwać do Wiosny……

Gdy się dziecka oczy śmieją łatwiej nam jest marzyc,
łatwiej Słonku promykami głaskać nas po twarzy.
Każda buzia wygłaskana lepiej czuje Wiosnę
i w ogóle wszystkim łatwiej – gdy dziecko radosne”...

… To co powyżej optymistycznie napisałem w 2008, a teraz, patrząc na otaczający nas, panoszący się wszędzie prymityw, powołujący się na kali-demokrację w formie „wszystko wolno” i „róbta co chceta”, na prymityw nowobogacki, arogancki, nieliczący się z niczym i nikim prócz siły (i pieniędzy?) prymityw nie rozumiejący wieloznaczności takich hasełek i utożsamiający je z definicją Demokracji – musiałem zadać sobie pytanie: Jeśli potrafimy mieć takie wspaniałe i radosne dzieci – skąd się więc biorą ci (zdolni do wszystkiego podłego) dorośli…?

Zadałem sobie to pytanie i doszedłem do wniosku, że istnieje nieobca wielu Rodzicom, może nawet znana większości Społeczeństwa i może nawet znana socjologom i P.T. „e-dukatorom” i obojętna im jak widać moja autorska wersja – refleksja Obserwatora>

_____________   * * *   _____________

TRYPTYK  >> DZIECKO W KĄPIELI <<

EPILOG – czyli >> zagubione coś <<

____ ( znawcy )___________

……może rosłoby nam dziecko aż po wieczne czasy
tak radosne jak w dzieciństwie, lecz przykłady ma – w krąg same
prezentami rozpuszczane, niewierzące w nic, przyćpane,
przez nikogo nie kochane, „brakiem czasu” zaniedbane,
jak rab wytatoowane, agresywne, rozhulane,
w pełni wyedukowane przez ulicę – nie przez mamę,
w domu, nie od klasy pierwszej w szkole,
nie przez Wzór i wiersze, nie przez Honor i Ojczyznę,
lecz przez snobizm, telewizję,
polityków kłamstw maliznę, fuck-lewiznę i łatwiznę,
oraz przez pokrętne rzesze cioto-wujów, których cieszy,
że nas hańbią, biorą w jasyr same takie pokrętasy,
arcycwane ananasy i żałosne fuj-smutasy
– zawsze do koryta pierwsze!
………………….
W mediach lśnią cwaniackie lenie, rzadko które ma sumienie,
lecz rodziców ma… Ci chwalą swoje dzieła – Kena z Lalą…
………………
Tak się kręci w rytm reklamy super hit – bez Taty, Mamy
– któreś to już nam kolejne, z automatu podsiębierne,
z empatii całkiem wyprane, egoizmem nadmuchane,
finansowo pragmatyczne, zachowawczo romantyczne,
pokolenie entuzjastów pedolesboniewdechlastów,
edomenobałwo-„…astów” na poletku pełnym chwastów
wyrośnięte wprost prześlicznie – pokolenie głąbów liczne…?
……
Dziecko piękne – było… Czy dziś, gdy „dorosłe” – taka zmiana
jest efektem, że je tknęła ręka „znawców od chowania”… ???
………….
„Znawcy” w efekt nie chcą wierzyć.
Nasze dziecko? Niemożliwe!
Miało tyle pięknych przeżyć
– może zróbmy lewatywę… ?
… Przecież było tak wrażliwe!
Chowaliśmy! Miało wszystko…
… lecz „chów” to nie „wychowanie”
– stąd się wzięło to zjawisko… !

… Tak radosne było dziecko.
Było to cudowne dzieło!
Byłoby – gdyby nie „znawcy”… ?

…….. a tak ładnie się poczęło… !

 

 _____________   * * *   _____________

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.