Aviator II

____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski// MKD Poezje

.

… Umiałem…
wzlatywać w przestrzeń i gwiazdy…
wytyczać szlaki meteorom…
oceniać Stare, tworzyć Nowe…

… Czułem się pożądany i podniebny,
gdy Los rzucił mnie z przestworzy
wprost na arenę czarodziejskiej wyspy;
obdarował praktyką i doświadczeniem –
pozostawiając skrzydła, charakter,
i do walki nieulękłej talent, tak potrzebny…

… Przegoniłem…
łakomych wielkości gigantów,
chorych na małość liliputów, frantów,
sprzedajnych dziennikarzy, polityków,
agitatorów, demagogów, obłudników,
przytłoczonych wiedzą nieuków,
a dewiantów ekonomicznych
utopiłem w ich utopiach
zbyt licznych…

… Zostałem sam!
Zyskałem status Vip-Homo
i pełną komfortu świadomość
zadowolonego z siebie, samotnego, spracowanego lenia…
Nie dziwcie się więc,
że gdy nagle dostrzegłem ślad stopy – ruszyłem,
z głupiej ciekawości lub nudów…? Po marzenia…?

… Teraz, niosąc kapcie, parasol i dzidę
wciąż za tobą krok w krok, bez słowa, idę…
Udomowiony, w twoje plecy wpatrzony – czekam,
aż przyjdzie kiedyś mrok, gwiezdna pora,
gdy wzrokiem błądzącym po super-nowych i meteorach
dotkniesz tego co z mojej awiacji zostało,
i – jak zwykle obojętnie – spytasz:
Jej, jej! Jesteś smutny? Tak przez sen zębami zgrzytasz…
Ciesz się… Spójrz na gwiazdy, meteory, super-nowe,
ich widok wprost odejmuje mowę! To jest Przyszłość!
A ty smutny…? Coś się stało…?
Coś się w kuchni nie udało? Coś nie wyszło…?
Ooo, Piętaszku!
Gdybyś tak umiał latać w przestrzeń, wytyczać szlaki
jej, jej – nie byłbyś ty nudny taki!

——–

P.S. (Epilog? dla uziemionych Oblatanych…?… zakochanych Mężczyzn…?)

… doceń, że za tobą krok w krok skromnie idę,
bo skromność to zaleta,
chwały z niej więcej niż ze zwycięstw,
lecz… gdy satysfakcji mniej –
duma każe uważniej patrzeć się na dzidę…
nie słuchać twojego „Jej, jej…”

.

_______________________________________ MKD Poezje IX.2016

.

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.