Po lewej stronie …

… wiersz z tomiku „Romantica”…

______________________

Po lewej stronie naszej kołderki,
tam, gdzie nas nikt nie szuka,
trzymamy to „nieznane” w ramionach,
a serce puka…puka…

Wskoczyło pod tę kołderki stronę
to, jeszcze nienazwane,
a serce głupie puka, i puka
i nie wie, co jest grane…

Po lewej stronie naszej kołderki
widać jak w lustrze wszystko.
Tu można znaleźć małe ciepełka
wtulone w naszą bliskość.

Tu są te nasze oddechy wszystkie
szalone, i głaskanka
i te podniety spokojne tchnieniem
nadchodzącego ranka….

Po lewej stronie naszej kołderki
jesteśmy blisko siebie,
tak blisko, że czy jeszcze można
być bliżej – nikt z nas nie wie.

Bo po tej lewej stronie kołderki
niczego się nie szuka.
Czuje się tylko to… nienazwane,
a serce puka…puka…

____________________________________________________________ mkd___ 2008

Jeden komentarz do “Po lewej stronie …”

  1. 06 Cze 2008 @ 7:41 pm United Statesgw Poland

    Drogi Pani MKD, pośledziwszy sobie na spokojnie Pańskie poetyckie poczynania mam ochotę podzielić sie swoimi wrażeniami.

    Ma Pan niezwykłą łatwość pisania. Zauważam jednocześnie, ze poziom Pana wierszy jest bardzo nierówny. Niektóre wydają się banalne i zasłodzone, mniej więcej sześć łyżeczek cukru na jedną filiżankę herbaty. Na przykład ten („Po lewej stronie …”). Gdyby dodać muzyczkę powstałby słodki, banalny utworek w stylu ” jak dobrze wstać skoro świt”. Podobnie odbieram „Powitam cię, kochanie …” Inne z kolei są niesłychanie przegadane. Oczywiście jest to moje subiektywne odczucie, tylko i wyłącznie. Nie mam potrzeby posiadać Jedynie Słusznych Poglądów. Wystarczy mi, ze mam swoje. Nie jest wykluczone, że te pogadanki to rodzaj publicystyki i forma jest drugorzędna. Lubi Pan wierszować, a nie są zbyt głębokie, albowiem publicystyka ma to do siebie, ze nie zawsze zagłębia się w poetykę zagadnienia, zwłaszcza wówczas gdy tej poetyki po prostu brak.

    Wierszyk – „Z punktu widzenia konia” – ma swoje ostrze. Energia go rozsadza, to majstersztyk. Pozwolę sobie zaproponować linka: (http://pl.you tube/……itd..*/…) To było moje swobodne skojarzenie muzyczno poetyckie.

    To samo mogę powiedzieć o „Poemacie kilometrowym..”. Rozwija się pięknie, w nieco nierównym rytmie, jakkolwiek rolka papieru ma to do siebie, że czasem się nadedrze lekko i niezbyt płynnie rozwija. Czytałam go z prawdziwą przyjemnością.

    Cóż jeszcze. Myślę, ze wypowiedziałam się kompleksowo i nie będę już tego czynić pod każdym kolejnym.

    Pozdrawiam niewątpliwy talent. Życzę dobrze naostrzonego poetycko nastroju.

    Genowefa W.
    :))
    ________________________________________________
    */…) – proszę wybaczyć- nie zamieszczamy nieznanych linków ale propozycje wraz z autorem jako entuzjaści kawalerii wchłonęliśmy i… chłonąc do tej pory jesteśmy przekon(a)ni również do tej /dźwiękowej/ wersji ilustracji wiersza i Pani punktu widzenia/admin.)
    _____________
    /////////// Dziękuję _________mkd :-)) ..moim skromnym, zdaniem ” jak dobrze wstać skoro świt” jest całkiem niezłe i służy nie tylko kawalerii… ja np lubię właśnie o świcie … jakoś mi się wtedy lepiej… pisze. Proszę o dalsze skojarzenia i propozycje (nie tylko you tube)- to może być inspiracją dla wielu dokonań..

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.