Wycieczka do lasu z synem …

Co i jak by tu dużo nie mówić
komuś kto nie z Kiepskich pokolenia
– zalet lasu nie trzeba wyliczać
bo las każdy z nas jakoś docenia.

Choć nie zawsze tam jest telewizor
i nie zawsze „da fulla kobieta”,
ale dla spokojnego mieszczucha
las to jedna, ogromna zaleta.

W lesie możesz odnaleźć tę ciszę,
która w domu jest prawem teściowej,
święty spokój odkrywasz  i czujesz,
że oddychasz powietrzem na nowo.

… a jeżeli unikniesz motłochu,
to – jak mówi nadleśniczy Heniek
– w lesie fajnie jest i bardzo zdrowo,
bo zwierzaków więcej niż panienek.

Święte słowa! Dlatego tak lubię
tę gajówkę, Heńka realistę,
i  dlatego przyjeżdżam tu z synem –
bo i syna mam. Licealistę…

Tam w liceum on nie ma spokoju,
tylko koleżanek – lasek całe fury.
W lesie laski nie będą rozpraszać!
Jeszcze czego! Ma nie zdać matury?

Tak naprawdę – nie bronię niczego
jemu, sobie,  koleżankom – laskom,
lecz do lasu kiedy z synem jadę
wszystkie laski mogą wtedy… zasnąć?

Mogą sobie spokojnie poczekać.
Gdy wrócimy – przyznamy im rację,
ale późnej, bo gdy w las jedziemy
– to dopiero wtedy są wakacje!

_______ w janowskim lesie pisane :-))  __________ mkd ___ VIII.2008

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.