BRUNO …

_______________________(foto:MKD za zgodą Taty)

___________________________

W rozpędzonym jak ekspres pociągu
na kolanach taty siedzi Bruno…
buźkę ma od zachwytów rumianą…
Aż kaftanik z ramionka się zsunął,

gdy podziwia widoki za oknem
z tą energią dziecka niesłychaną.
… i ten okrzyk:  Aaa… i łapka sama
już wskazuje ! Aaa… i znów – to samo!

Z takim dzieckiem to można by jechać
śmiało prawie na sam koniec świata
– bo nie mówi za wiele ten Bruno…
To nie dziwi – ma ledwie dwa lata…

… ale za to talentu do śmiania
i pogody tak wiele ma w sobie,
że gdy słyszę to „Aaa…” chuligana
z łapką – miękko na sercu się robi.

Co tu zrobić z tą małą słodyczką,
którą każdy na deser by wsunął…
póki co – patrzę na „Aaa- popatrz…” łapkę,
i entuzjazm – ogromny, jak Bruno…


____________________________________________ mkd ___ VIII.2009

2 komentarze do “BRUNO …”

  1. 19 Sie 2010 @ 7:32 am United StatesA może tu? Poland

    Fantastyczne. Taki uśmiechnięty i łagodny wiersz. Bez napastliwej publicystyki i oceniania. Pełem autentycznej czułości. Tylko takiego Poetę lubię. Pozdrawiam…

  2. 19 Sie 2010 @ 1:10 pm United Stateso_la Poland

    Podziwiam Pana zdolność ekspresji; wyrażania słowem czułości (bez czułostkowości!), doznanych wzruszeń, zapamiętanych przeżytych lub zaobserwowanych sytuacji. Pozdrawiam :)

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.