F// Bez rozpuszczalnika …

… Podobno w tak nasłonecznionym miesiącu jak wrzesień 2011 „ktoś”, zamiast się dalej jak wszyscy zadowoleni z siebie opalać – sam sie podpalił butelką rozpuszczalnika w Alejach przed URM… podobno rząd przez dwa lata nie zauważył kilku listów „ktosia”. Cóż – norma i rutyna. Mamy to przetrenowane. Poczta ma w mediach „przechlapane”, w Sejmie minister dostanie jak zwykle kwiaty… wszyscy zadziwieni zastanawiają się – dlaczego i jak to mogło się wydarzyć w tak przyjaznym państwie oraz – czy nie zawrócić do wczesnych lat osiemdziesiątych i pozostawić w sklepach w butelkach jedynie octu… ? Oczywiście, tylko tego na kartki i – tak jak zawsze (…nie-winnego)…

___________________________________

… Wróciłem śpiesznie z wakacji,
nim uwiądł kwiat tromtadracji
– by spisać te olśnienia
co błyszczą nam, choć ich nie ma
i te kulisy władzy
pełne bul-piany i sadzy
i wszystkie idiotyzmy
– co wstydem nawet u Dyzmy…

Doszedłem do tego pieszo
– bo jakiś kierowca nie łobuz
podwędził mi sprawny autobus
jedyny jaki nam został
dość godny by wozić i posła
i jego nadworną świtę –
nie mnie, widocznie nie-elitę…

Dawniej z zapałką, z benzyną
we flaszce z wetkniętą szmatą
protestowałby z nich każdy
z buzią protestem pyskatą…
… a dziś – kiedy wygodny styropian
da poleżeć, polatać i popić
– czy opłaca się lać rozpuszczalnik
w samym środku tak pięknej EURuropy?
………
Cóż… powracałem… zygzakiem,
by minąć dziury w asfalcie
autostradą A-8 , jak osiem dziur na kilometr
– bo asfalt z przetargu!
Pochwalcie –  Oszczędność i Swadę.
Pojadę…
Kibice – postawcie tablice!
Niech wyrwą się każdą zachwycę.
To tędy powiezie nas znowu
w świetlaną cud-Przyszłość autobus!
Tam plama z oleju na frytce
da miesiąc – bez łzy – emerytce… !

Znam to z autopsji. Pamiętam,
jak ślepiec – miłości żądając –
w zasługi te łzy nam przemieniał,
bo przecież – on wszystko dla kraju…

Wróciłem, by tu, na piechotę
ukazać wam, co myślę o tem,
paląc się, na gorąco
– wstydem… że sam nie kupiłem
szmaty, rozpuszczalnika…
flaszki…
roztropność cynika… ?
Cóż… lepiej, że nie zdążyłem…
Choć zdjęcie by poszło w You-Tubie
– mnie nie potrzeba reklamy
… i tak hit-ekstremy nie lubię…

I dobrze wiem – ten autobus
dojedzie tam gdzie powinien…
I wielu chętnych po drodze
nabierze na swoją skrzynię
– tylu, co upchać się uda
pod hasłem „My, znaczy zawsze święci”.

Czy lud, w mózg gnieciony, spostrzeże,
że tylko dla możnych są cuda…
bezwolnym zaś bród, smród, obłuda,
sondaże i – dobre chęci?

Choć wódka zostanie i ocet
w dziurawej  jak nasz budżet skrzyni
znów jakiś ślepowron nam wskaże
– to rozpuszczalnik jest winien…
nie pijcie go, nie kupujcie,
siekochajcie, siecałujcie
i sukcesu sie nie bójcie…

… lecz

choć tak piękna była kadencja,
prawie tak piękna jak wrzesień –
ludziom wieść gminna niesie,
że w październiku będzie po krzyku
i zbędny będzie już rozpuszczalnik?

……………. oby nam taka jesień…

__________________________________ mkd ___ 23.IX.201

.
P.S…   … hmmm…

Hej! … za wesołym, za autobusem
mgła się lotniskiem niesie…
widać – to jeszcze nie ten październik
… to jeszcze nie ta jesień…
.
__________________________________ mkd ___ 10.X.201

5 komentarzy do “F// Bez rozpuszczalnika …”

  1. 25 Wrz 2011 @ 9:48 am United StatesMi-Halinka Germany

    Ze wstydem przyznaje ,ze dalam sie na krotko zwiesc uludnemu pieknu tromtradracjii….coz ludzkie jest bladzic.Niezliczona ilosc razy czytalam ten wiersz i za kazdym razem wiecej rozumialam.Dzieki,-juz wiem w ktory autobus nie wsiadac.

  2. 25 Wrz 2011 @ 11:12 am United StatesTadanka Poland

    A, w który autobus wsiąść?
    Jaki jest wybór?
    Wszystkie te autbusy są tak wadliwe, że…
    powinno się je poddać remontowi.

  3. 25 Wrz 2011 @ 11:46 am United StatesJola Poland

    Wiedzieć! Jakie to ważne…”autobus”… to przenośnia, metafora naszego życia…jednak chyba do końca się nie dowiemy;)
    Desperacja ….często wbrew pozorom po nią sięgamy a jesień – któraś i tak będzie NASZA i wtedy będzie wiosną !!! Cierpliwości!!:)

  4. 25 Wrz 2011 @ 1:16 pm United Statesmaria Huzarska Poland

    Rzecza ludzka jest bladzic, zgadza sie. Nie ma ludzi idealnych…
    Ale w kolejnych wyborach powinnismy z wieksza starannoscia i wnikliwoscia wybierac tych, ktorzy wg nas moga zmienic cos na lepsze, by pozniej nie myslec o butelce ze szmata umoczona w rozpuszczalniku, nie psioczyc na dziury w asfalcie itd…itp..
    Wiec..wsiadajmy we wlasciwy autobus! ot! i wszystko.

  5. 26 Wrz 2011 @ 8:14 am United StatesKrystianna Poland

    Wyjątkowy wiersz – wywołuje coraz wiecej refleksji i zadumy po kolejnym czytaniu. Potrzebne są takie wiersze.. Pozdrawiam

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.