Ola… Oleńka… Ola…

(… dla… Oli… }

____________________// Maciej Krzysztof Dąbrowski //MKD Poezje

Piękną sierpniową sobotą,
w samo południe, gdy
w pociągu ją spotkałem
– zacząłem wierzyć w sny,

że się spełniają… trzeba
tylko uwierzyć w nie.
Załomotało serce…

To biedne serce me
wciąż karmi się wspomnieniem
tych godzin, kilku aż,
gdy uśmiech opromieniał
Oli – Madonny twarz…

Czytałaś mądrą książkę,
niby potrzebną ci
do pracy… i – by ukryć,
że głos ci trochę drży… ?

Dwa słowa i spojrzenie –
i to starczyło by
świat cały – pstryk! – zwariował

….. liczysz się tylko Ty….
.. i cały czas tak boli
że musiał to być sen
… i twojej aureoli
dotknąć nie śmiałem…

… Wiem,
ty też nie moglaś więcej…
masz ułożony świat…
Ola….
Oleńka… Ola…
odezwij się… powiedz – tak… !

Codziennie na peronie
stoję… rozglądam się…
Czy twoje smukłe dłonie
znów przywitają mnie…..?

Czy dojrzą Twoje oczy
radość, i to co mam
dla Oli…
Oleńki… Oli …
którą z pociągu znam… ?

… jakby od zawsze znam… ?

.
_______________________ prawie lato ________ mkd ___ 2008

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.