Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
fajnie jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_________________________________ mkd ___ 2003

 

 

Zakłamani …

(…  utwór miał do X.2012  inny tytuł -> „Kabotynizm” ……)

_______________________

Gdy dziecko poznać chce znaczenie
nowego słowa: kabotynizm
nie musi szukać w internecie
Wystarczy, że się przyjrzy – świni.

Tak! Tej różowej małej śwince
którą się tuczy, myje z błota
– by mógł ją spożyć gdzieś, na wizji
kabotyn! Świnka właśnie po to

dostawcą jest dla kabotyna
orgazmu jelitowych przeżyć,
by – przy konsumpcji schabowego –
zapomnieć mógł, że “Zbawcą Zwierząt”!

Order ogromnie ważny w klapie
lśni kabotyńskiej marynary
na dowód: Nośnik – znanym w świecie
“Obrońcą Świni”!
Nie do wiary…

… jak szybko może nasze dziecko
przyswoić te meandry prawne
które wciąż banda kabotynów
serwuje w mediach?! To zabawne?

Czy wszystko strawne jest, gdy mina
tego, co kłamie w żywe oczy –
“Obrońcę Świni” przypomina!?
Czym znów kabotyn nas zaskoczy ?

Ach ! Oczywiście – wiemy przecież.
Zaskoczy tańcem! Tańczą z nami
od lat kabotyn z kabotynką
walca pod nazwą ” Zakłamani”!

Kiedy się słyszy przez ekspertów
wypracowane frazy, zdania
– trudno wyborcy pojąć stopień
kabotyńskiego zakłamania.

Różnią się słowa z czynem. Fikcję
sprzedają z gracją markietanki,
by polityczne przeżyć wojny!
Czy – by to zmienić – trzeba pałki?!

Czy kogoś zdziwi – gdy kabotyn
oczernia kogoś, zieje grozą,
aż obrzydzenie nas ogarnia
zgorszonych zakłamania dozą

i bezczelnością, i przekrętem
– że chce bezradny ktoś go wstrzymać
i walnąć czymś, co argumentem
na zakłamanie kabotyna?!

On się podpiera „demokracją”
– w jego wydaniu! Czy nie warto
bić w kabotyński immunitet
nie palką, lecz wyborczą kartką?

.

________________________________________________________ mkd ____ 2008/ X.2012

Zalotność …

Żeby zalotność poznać, co
uskrzydla z was niektóre –
trzeba, bym z bliska dotknął jej,
w całości, i nie – piórem…

By znać diabełka, który tkwi
w kolczyku, czy podwiązce –
trzeba w ogonek skubnąć go…
na żywo, a nie – w książce.

Żeby doświadczyć szczęścia chwil,
dotrzeć do głębi duszy –
dość mi powiedzieć – chcę! I – móc!
Mam czas dla waszych wzruszeń.

Wystarczy jeden oka błysk,
wystarczy jedno słowo,
i… nagle świat zaczyna żyć,
bajecznie, kolorowo…

A gdy zalotność tango gra,
tęczą się w słońcu mieni –
już wiesz… To jedna z moich wad,
gdy tak jest – nie z tej ziemi…

.
_______________________________ mkd ___ VI.2010

… Tango…

http://www.youtube.com/watch?v=-taUfmQL4-w&feature=related

Zaturkotany seksemes …

Zaturkotał w komórce
jak mały diamencik
niecodzienny esemes.
… To Ktoś chyba znany…?
Tak migotał esemes,
że… „jestem kochany” !

Od Obcej bym nie przyjął
lecz od Ciebie… Pani ?!

Toż to byłbym bez niego
utonął w odmęcie
esemesowych natręctw,
ofert i pomyłek
ja, który nieznajomym
tak niewiele znaczę,
w naszym neto-Matrixie
malutki jak pyłek.

Przyjmę –
bo on od Ciebie!
… Choć jeszcze nie wierzę
– jako rewanż wysyłam
„KOCHAM CIĘ” w prezencie.

.

__________________________________ mkd

Zielona Dolina

___________________________________

Zaprowadzę cię dzisiaj do Zielonej Doliny

gdzie zielenią się trawy i zielenią się liście;

tam gdzie chłopcy kochają najpiękniejsze dziewczyny,

gdzie jest wiosna i uśmiech i gdzie szczęście tak bliskie …

Weźmiemy się za ręce, zatańczymy wkrąg,

będzie pogoda dokoła nas.

Roztańczymy niebo, roztańczymy cały świat.

Tańczmy wesoło w zielony czas ….

Usiądziemy wieczorem przy zielonym strumieniu.

Księżyc cały zielony łódką do nas przypłynie…

będą łąki zielone, będą drogi w zieleni

będzie szczęście zielone w tej Zielonej Dolinie

Weźmiemy się za ręce …

Zaprosimy was wszystkich do Zielonej Doliny

gdzie najsłodsze jest wino, gdzie słoneczne jest lato;

powitają was chłopcy, powitają dziewczyny,

pokłonicie się drzewom, pokłonicie się kwiatom

Weźmiemy się za ręce …


________ tekst/współautor:___ Jerzy Dąbrowski_ &_ mkd________________music: ___ mkd

(… tekst napisany wspólnie z Jerzym Dąbrowskim, muzyka – MKD,  nagroda na którymś z Festiwali Piosenki w Opolu…… )

– a tu – tłumaczenie na jęz ang. pt Little green World 

Zobaczyłem …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Adela (z cyklu: IMIONA)…

Na ulicy Chabrowej
pod numerem piętnastym
znajduje się ogródek,
a w nim kwiatki i chwasty…

Ziemia tam jest oporna
i z trudem da się pielić,
lecz i z tym sobie radzi
rączka pani Adeli.

Chciałem kiedyś tę rączkę
opisać… Cóż, prosiłem
o nią, lecz… Adeli
względów nie zasłużyłem…

Nie chciała wypróbować
Adela na mnie ręki…
a szkoda… a tak chciałem
ukazać jej me wdzięki,

którymi mnie Natura
hojnie przyobdarzyła…
… Czekaj, czekaj, Adelo,
będziesz jeszcze prosiła…

.
___________________________________ mkd ___ II.2015

 

.

Afrodyta …

To spotkało mnie rankiem na plaży

– jedna szansa na milion być przy tym –

wynurzyła się przede mna z morskiej piany

Afrodyta… 

Miała kostium… taki dwuczęściowy…

w kropki… róż z granatem, skąpo szyty

ledwo co okrywał ciało marmurowe

Afrodyty

… krągłe biodra, smukłe ręce, nogi…

burza włosów okalała głowę,

opadała kaskadami pian na ciało

marmurowe…

Drżała cała, gdy podeszła do mnie, 

gdzie na brzegu stanąłem jak wryty 

zachwycony, zapatrzony w narodziny

Afrodyty….

… i za rękę wzięła… i objęła, 

aż się w pianie skryły me zachwyty

… i poszliśmy plażą… prosto w nowe życie

Afrodyty…..

_________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Auto_Scorpio …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Ażur …

Poznałem ją w wakacje… w sukience ażurowej
akurat wtedy była, i… zawróciła w głowie.
Chłonąłem, oniemiały… Lat miałem ze dwadzieścia,
a ona, ażurowa… głupi by takiej nie chciał…

Nie byłem głupi… albo tak mi się wydawało…
Wygodnie, bezboleśnie, zaczęło się i – trwało,
a pod dziewczyny piękną ażurową poświatą
nieważne było dla mnie, czy wiosna jest, czy lato…

Była tajemnic pełna… Nie mogłem za nią trafić.
Może gdzieś studiowała? A może była w pracy?
Znikała na tygodnie, by miesiąc mnie zachwycać,
by w myślach zawirować i… zniknąć w tajemnicach.

Wreszcie poznałem inną. W dzień ślubu – ta wróciła
i co by tu nie mówić – nie wiem, czy się zmartwiła,
gdy powód jej podałem. Tak, chciałem mieć rodzinę.
Może jej głupio było? Trudno… już nie zmieniłem

decyzji, koni w biegu. Gdy wczoraj ją spotkałem –
mogłem jej krzywdę zrobić wtedy – tak pomyślałem.
Mogłem unieszczęśliwić, a tak – los dał nam szansę.
Teraz jest business-woman. Nie w głowie jej romanse…

Cała zadbana, chłodna… a jednak mnie poznała…
“Stać ją” i “nie żałuje” – tak wczoraj powiedziała.
Zaradna, dzielna, zdolna, i… ciągle w tajemnicach.
Ażur… hmmm… cacko z dziurek… i tak mnie wciąż zachwyca…

.
________________________________ mkd ___ XII.2009

Ballada o Pasji …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Bezpretensja …

Nie mam, skarbie mój, pretensji o nic…
tylko…
… o ten brak
bliskości naszych dłoni,
brak czułości odczuwalnej i dotyku
brak, i westchnień,
tych bezgłośnych,
i… okrzyków,
i uniesień, i zapomnień, i pociechy…
i tej łzy
– rozgrzeszającej moje grzechy,
każdy z nich z osobna –
przelanej za grzesznika,
który
grzechy ma,
bo życia nie unika…

.
______________________________ mkd ___ VII.2011

« wstecz - dalej »