Nowa klasa …

Po co komu Staszica idee,
gdy z ekranów płyną czary-mary.
Zagubili się gdzieś tam rodzice –
małe szczury, w wyścig zaplątane.

Ogłupieni offsetową papką,
przygłuszeni drapieżnym pi-arem
śledzą młodzi koniunktury słupki…
Media mówią – dobry jesteś, stary!

Napędzane sukcesem idola
dziecko – szkoła wychowa, lub kasa,
Niech młodego myślenie nie boli, 
byle rosła słupko-doopko klasa!

Nie ma szansy konkurent, gdy brzydki.
Czarna dziura ekranu zasysa
i wypluwa poczwarę na podium.   
Jest idolem, choć mordę ma lisa.

Wiarą w ekran i czar pustosłowia 
sam kreujesz go przecież w ankiecie.
Klikniesz, pstrykniesz – i już! Twoja wola!
SMS-em zwycięstwo mu niesiesz.
 
Idol głupich poszczuje na wroga,
lub słabszego każe skopać, z nudów.
Oberwałeś…? Tak! Ty jesteś wrogiem!
Nie chowałeś – nie oczekuj cudów.

.
________________________________ mkd ___ V.2010/11

.

__________________________

Cieszy mnie, że jesteś taka duża,
że wyrosłaś pięknie, że świat cię odurza
kolorami, reagujesz na bezprawie
oburzeniem, a gdy dobrze ci – śmiejesz się, bawisz…

… Często patrzę, jak wyrosłaś niesłychanie
i podziwiam, gdy masz swoje własne zdanie
na tematy różne… choć się mądrzysz trochę,
ale wszystko ci wybaczę – bo cię kocham…

… czasem tylko mnie u ciebie niepokoi
łatwość, z jaką może cię nastroić
do protestu – przeciw twoim dzieciom – postać,
która nie chce, lub… nie może matką zostać…(?!)

Krzyczy, że dorosła jesteś, z kim i po co  
decydujesz sama… masz wykrzyczeć ojcu,
matce też, że ci wzbraniają tego właśnie…
Najlepszego, gdy ma się lat… kilkanaście…???

…………….

… Zobaczyłem cię dziś na manifestacji… 
Czarny tłum pod maską demokracji
wykrzykiwał, że nikomu nic do tego,
gdy usunąć chce ktoś coś… „niewygodnego”…

… Też krzyczałaś: wara od twojego brzucha,
bo jest twój… Może masz rację, lecz – posłuchaj,
moja córko mądra niby, sterowana zdalnie –
brzuch jest twój, gdy umiesz żyć od-po-wie-dzial-nie!

To odpowiedzialność w ludziach sprawia, mała,
że cię twoja mama kiedyś  w brzuszku zachowała –
zamiast rzucić do śmietnika, lewomodnie –  
bo „to jej brzuch” jest… też mogła chcieć żyć ego- i swobodnie…

Pomyśl, że to dzięki rozsądkowi twojej Mamy –
i mojemu też – dziś radość z córki odczuwamy,
bo ty – żyjesz… Czy… mądrzejesz…? 

… Tam, na dworze,
niech ten krzyczy kto bez wrzasku żyć nie może…

 

.
____________________________________ MKD Poezje ___ 04.X.2014

Ogrody Syrah …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Okiełznać …

Może ją trochę okiełznać…?
Nie! To nad siły jest dzieło.
Teraz już na to za późno,
choć miło się tak zaczęło.

A może sama to zrobi?
Uzdę na pycho założy
sobie… nie będę sam musiał –
chcę jeszcze w spokoju pożyć!

Ach! Jaki ma temperament!
Ubrać się sama potrafi,
więc – po co kiełznać? Nie będę!
Wierzgnie… czymś rzuci… i trafi?

Poczekam, aż w uzdę jedynie
odziana nadejdzie rankiem;
łagodna i zgodna – wykrzyczy:
jak mogłeś  być  takim… barankiem!

Wiecie, tak mi się czasami
nad ranem miłego coś przyśni…
Ty też, kolego, masz prawo
okiełznać móc… swoje myśli.

.
______________________________ mkd ___ III.2010

Oswajanie …

Koleżanka ma,  pani o dźwięcznym imieniu
i nazwisku,  znajoma jeszcze z podstawówki
– na naszych klas  spotkaniu, wisząc na ramieniu
bardzo mi przyjacielskie robiła wymówki.
                By o co jej chodziło zrozumieć, zamarłem
                cały w oczekiwaniu wstydu co mnie pewnie czekał
                lecz ona tak mówiła: Oooo, drogi kolego.
                …chyba by Cię oswoić trzeba Nad-człowieka!?
Spójrz na mnie! Tak jak kiedyś na mnie!… tak mówiła.
Nie gryziesz mnie, nie kąsasz, nie pożerasz wzrokiem
a spójrz, jak właśnie teraz jestem apetyczna!
Nie byłam taka między ósmym a dwunastym rokiem…
                Wtedy to mogłeś za mną tornister lub teczkę
                nosić… i podszczypałeś, i dałeś kopniaka,
                a dzisiaj…? Przyjechałeś tutaj na wycieczkę?
                Gapisz się, nic nie mówisz… może masz chłopaka?!
Może wolisz intymne przeżywać swawole
gdzieś na placu Trzech Krzyży albo na Manifie… ?
Nie ? Więc czemu? Ach! Czemu – widząc jak się staram
– nie dajesz się oswoić?! Nie widzisz, jak kipię… ?
                Rzeczywiście! Spojrzałem – kipiała! Swawolą
                oczy jej rozświetliły by pewnie noc ciemną
               …  niestety, Koleżanko! Pamiętam jak w trzeciej
                klasie Wojtusia oswoiłaś! … Teraz to chcesz ze mną?
Powtórzyć swe zwycięstwo? Pamiętam Wojtusia,
jak po spacerze z Tobą, do parku, wyglądał…
Kazałaś mu do stawu skoczyć! On – nie musiał,
i – skoczył… a ode mnie czego będziesz żądać… ?
                Powoli,  moja miła !  Żeby mnie oswoić,
                nie trzeba może wielkich talentów posiadać,
                jednak praktyka mówi: nie trzeba się zrażać, 
                i działać…  a nie tylko – czas marnując – gadać!
Pozornie – jak znam siebie – trochę jestem dziki,
często nieujarzmiony, lecz … reformowalny,
więc jeśli Ci zależy niezłe mieć wyniki
– oswajaj mnie… oswajaj…
……. będę idealny :-))

               … A jeśli Ci zależy być wciąż roześmianą,
                raz zaaferowaną, raz szczęśliwie senną
                – oswajaj mnie, kochanie !
                Ciągle mnie oswajaj!

Tylko to powoduje że… tak dobrze ze mną…

 

_________________________________________ mkd ________2008

Pamiętajmy o Ludziach …

_______________________

… Czasem trudno jest ludziom…
Co dzień, nie od Święta
potrzebują pamięci,
a nikt nie pamięta…

My, życie znając, wiedząc,
że nie szczędzi biedy
– pamiętajmy o ludziach…
i nie tylko wtedy,

kiedy są nam do czegoś
zdatni… Dniem czy nocą
pamiętajmy o ludziach,
spieszmy im z pomocą,

i miejmy serca dla nich
na oścież otwarte –
bo tylko wtedy życie
nasze coś jest warte.

.
_____________________________________ MKD Poezje ___ IV.2016

.

– pamiętaj… o Człowieku …

Pani Jesień …

Jak promienieje dzisiaj dzień,
słoneczko jak ogrzewa,
i jak bezczelnie rzuca mnie
cieniem na parku drzewa.
.
I jak jesienny, chłodny wiatr,
pogromca nad-upału,
lekko i zwiewnie szumi, gna
po liściach zbrązowiałych.
.
Z czego się cieszy głupi dzień,
że latem, kiedy pora
na słońce była – padał deszcz?
Potrzebna ta przekora?
.
A widzisz, dniu… jest Jesień… więc
może by zwiać ze szkoły… ?
Ach! Ty spóźniony głupi dniu!
Czemu żeś tak wesoły… ?
.
Niech ci oklapną uszy, gdy
zaśpiewam, jak się cieszę,
że w końcu – to szczęśliwy dzień,
bo przyszła Pani Jesień.
.
_____________________________________ mkd ___ IX.2010
.

Piaskownica …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

________________________

Po cóż być wam przyszłością narodu,
po co uczyć się macie – jak żyć,
gdy wiadomo, że na końcu drogi
pozostanie wam PIC albo NIC!

Po cóż chodzić wam pilnie do szkoły,
po co wiedzę zdobywać i śnić,
kiedy życie codziennie was uczy,
że wygrywać ma kłamstwo i pic!

Po cóż wam te poezją wzruszenia,
po co łzy, po co miłość i śmiech,
gdy świat niesie podłość, brak sumienia,
– wciąż wyborem waszym PIC i NIC?

Hej, kolego, i ty, koleżanko,
gdy standardem was karmią co dnia
– pijcie swoje życie nie PIC-szklanką,
lecz łyżeczką Rozwagi – do dna!

.
_________________________________ MKD Poezje __ IV.2016

 

.

PKB – jak to działa … ?

… z okazji hucznych brukselskich obchodów naszej EU-Prezydęncji na których to nas reprezentują…

_________ PKB */________________________

Jak działać – by wciąż w miejscu trwać…
jak rządzić – by nierząd nie tracił,
jak dzielić – by i dług rósł,
i każdy (swój) szybko bogacił?

Że wzorzec to zły – każdy wie,
lecz każde też dziecko rozumie
że wzorce to jedno, a żyć
trzeba tak – jak polityk (już) umie…

____________________________________________

… te zyczenia, p)ozdrowienia, gratulacje… !
Jakże błyszczą w europląsów etui
truskawkowo-białe trwałe ondulacje
na dansingach w Brukseli, w wakacje… ?

… tak… to były (i wciąż będą?) .. hmmm… piękne dni……

_______________________________________ mkd ___ VII.2011

PKB /* – PKB = Przy Korycie Byłem –

(- miliard roztrwoniłem…i nic nie straciłem… jeszcze drugie tyle swoim/sobie załatwiłem…?)

Po lewej stronie …

… wiersz z tomiku „Romantica”…

______________________

Po lewej stronie naszej kołderki,
tam, gdzie nas nikt nie szuka,
trzymamy to „nieznane” w ramionach,
a serce puka…puka…

Wskoczyło pod tę kołderki stronę
to, jeszcze nienazwane,
a serce głupie puka, i puka
i nie wie, co jest grane…

Po lewej stronie naszej kołderki
widać jak w lustrze wszystko.
Tu można znaleźć małe ciepełka
wtulone w naszą bliskość.

Tu są te nasze oddechy wszystkie
szalone, i głaskanka
i te podniety spokojne tchnieniem
nadchodzącego ranka….

Po lewej stronie naszej kołderki
jesteśmy blisko siebie,
tak blisko, że czy jeszcze można
być bliżej – nikt z nas nie wie.

Bo po tej lewej stronie kołderki
niczego się nie szuka.
Czuje się tylko to… nienazwane,
a serce puka…puka…

____________________________________________________________ mkd___ 2008

Pod nogami …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

« wstecz - dalej »